Każdy chyba już słyszał o historii pani Podleśnej i jej wizji artystycznej wobec Matki Boskiej. Tęczowa aureola i wielka awantura. Ale skąd to się wzięło?
Była nie tak dawno Wielkanoc i to początek problemu. Bo problemem był ksiądz z Płocka i jego aranżacja Grobu Pańskiego – gdzie słowa takie jak „agresja”, „zboczenia” i „egoizm” znalazły się w towarzystwie „LGBT” i „gender”.
W odpowiedzi pojawiły się te nieszczęsne naklejki/ kartki czy cokolwiek to było z Maryją w tęczowej aureoli. Fakt, niezbyt stosownie zostały przedstawione, bo naklejanie ich na kible tak średnio było trafionym pomysłem, ale żeby od razu oskarżać o obrażanie uczuć religijnych?
Toż czy religia nie mówi o tolerancji i miłości bliźniego? Czy nie sugeruje zrozumienia i udzielania pomocy?
Gdzie tu jest sens w zaprzeczaniu słowom, które się głosi?

Najlepsze hasła w tym temacie to profanacja wizerunku Matki Bożej Częstochowskiej oraz kulturowe barbarzyństwo.
patrz: J. Brudziński, 06.05.2019
A wy jakie dalibyście hasło przewodnie?