#14 post – dziwne, a prawdziwe

Ciekawostki, które brzmią jak fake, ale są prawdziwe

Niektóre fakty brzmią tak absurdalnie, że trudno w nie uwierzyć. A jednak — wydarzyły się naprawdę.

Historia świata pełna jest zdarzeń, które dziś nazwalibyśmy fejkiem. Gdyby nie to, że są dobrze udokumentowane.

To dobra lekcja pokory. Bo pokazuje, że rzeczywistość często bywa dziwniejsza niż fikcja.

***

A. Natura

  1. Na Wenus dzień jest dłuższy niż rok
    Planeta Wenus potrzebuje dłużej się obrócić wokół własnej osi, niż określić pełny obieg wokół Słońca. Rok tam trwa krócej niż jeden dzień.
  2. Istnieje jezioro tak słone, że możesz w nim prawie nie tonąć
    Jezioro Asal w Dżibuti ma tak wysokie stężenie soli, że utrzymuje ludzi na powierzchni bez wysiłku.
  3. Pszczoły potrafią rozróżniać twarze ludzkie
    Mają zdolność zapamiętywania kombinacji wzrokowych — podobnie jak ludzie.
  4. Na Jowiszu i Saturnie może padać diamentowy deszcz
    Ogromne ciśnienie tam powoduje przemianę węgla w diamenty w atmosferze.
  5. Mózg nadal działa, nawet gdy „wyłączysz się” ze snu krótkim impulsem elektrycznym
    W badaniach EEG stwierdzono aktywność mózgu nawet podczas śpiących stanów z krótkimi impulsami — i to bywa interpretowane jako tzw. „świadomość podczas snu”.
  6. Ananas nie jest jednym owocem — to cała grupa owoców połączonych razem
    Każdy „oczko” na ananasie to oddzielny owoc scalony podczas wzrostu.
  7. Podczas snu tracimy nawet kilka gramów wody – tylko przez oddychanie i skórę
    Nawet bez pocenia się tracimy płyny przez całą noc.
  8. Słonie boją się pszczół
    Ich trąby są wrażliwe, więc nawet dźwięk bzyczenia potrafi ich przepłoszyć.
  9. Niebo na Marsie jest różowe
    Atmosfera planety rozprasza światło w taki sposób, że zachody słońca są różowe — choć dzień może wyglądać bardziej brązowo-żółto.
  10. Każdy człowiek ma unikalny „odcisk języka” — podobnie jak linie papilarne
    Kształt języka jest wyjątkowy i może być używany do identyfikacji.

B. Historia

  1. Człowiek przeżył dwie bomby atomowe
    Tsutomu Yamaguchi był w Hiroshima w dniu pierwszego wybuchu, a dwa dni później trafił do Nagasaki — dokładnie tam, gdzie spadła druga bomba. Przeżył obie eksplozje i dożył 93 lat.
  2. Miasto, w którym ziemia pali się od dziesięcioleci
    W Centralia podziemny pożar kopalni węgla trwa od 1962 roku. Większość mieszkańców została wysiedlona, a miasto praktycznie zniknęło z mapy.
  3. Papuga była świadkiem morderstwa
    W USA papuga ofiary powtarzała ostatnią kłótnię swojej właścicielki z mężem. Jej słowa zostały dopuszczone jako dowód pośredni w śledztwie.
  4. Król, który zginął od… małpy
    Król Aleksander I został ugryziony przez małpę należącą do jego ogrodnika. Infekcja doprowadziła do śmierci władcy.
  5. Fałszywa wojna, która była prawdziwa
    W 1939 r. ZSRR ostrzelał własne terytorium i oskarżył o to Finlandia. Był to pretekst do rozpoczęcia wojny zimowej.
  6. Człowiek, który przeżył upadek z wysokości 10 km
    Stewardesa Vesna Vulović wypadła z samolotu po eksplozji na wysokości przelotowej. Przeżyła bez spadochronu — rekord Guinnessa.
  7. Wojna wywołana przez… wiadro
    Tzw. „wojna o wiadro” między miastami Bolonia i Modena zaczęła się od kradzieży drewnianego wiadra. Zginęły setki ludzi.
  8. Cesarz, który mianował konia senatorem
    Kaligula podobno uczynił swojego konia członkiem senatu. Historycy spierają się, czy był to żart, prowokacja czy objaw szaleństwa.
  9. Człowiek, który przeżył własny pogrzeb
    W XIX wieku zdarzały się przypadki „śmierci pozornej”. Niektórzy budzili się… już w trumnie.
  10. Deszcz ryb z nieba
    W niektórych regionach (np. w Ameryce Środkowej) regularnie notuje się spadające z nieba ryby. To efekt trąb powietrznych zasysających zwierzęta z wody.

#6 post – czego szkoła nie uczy

Czego szkoła nie uczy, a powinna

Szkoła uczyła i uczy wielu rzeczy, tylko że… czasem kompletnie nieprzydatnych. Czasem tak oderwanych od rzeczywistości, że aż absurdalnych.

Zamiast przygotowywać do życia, często skupia się na „zaliczaniu materiału”. Jakby świat po wyjściu z klasy przestawał istnieć.

Brakowało rozmów o emocjach, pieniądzach, relacjach i porażkach. O tym, że nie każdy będzie wygrywał. I że to jest w porządku. Teraz podobno jest lepiej, że wymagają psychologów w szkołach, że te lekcje z PP pomagają, że godziny wychowawcze i warsztaty coś wnoszą. Mam pewne obawy i wątpliwości…

Rzeczywistość dopada nas i tak. Szkoda tylko, że tak brutalnie i bez instrukcji obsługi.

Ferie+Covid=problem?

Wpadł mi dzisiaj przed oczy mały artykuł pod chwytliwym tytułem
„Gdzie można przechować dziecko z Covidem?”

Był to tytuł dla mnie tak absurdalny i intrygujący, że przeczytałam i w sumie aż nie wiem jak to skomentować.

Otóż chodzi raptem o ferie i choroby dzieci, których rodzice nie zgłaszają, nie testują, byle Covid nie wyszedł. Bo Covid to izolacja/kwarantanna i z ferii nici.

Coś w tym musi być, bo w szkole u znajomej było nieobecnych ponad połowa uczniów, ale nikt Covidu nie zgłosił, wszyscy po prostu chorzy na jakieś przeziębienie czy grypę – nie neguję, taki okres. Nie ważne też, że w poniedziałek potwierdzono wirusa u jednej uczennicy u wychowawcy (skoro już w pon. potwierdzono, to prawdopodobnie test miała w piątek albo weekend, nie wiem jak to teraz działa).

Wrzuciłam w Google kilka fraz:

-co robić z dzieckiem w ferie

-dziecko i covid w ferie

-dziecko chore na ferie

-rodzice nie zgłaszają dzieci covid

Z początku wyniki były obiecujące, pouczające, dające sensowne porady i na pewno nie zachęcające do ucieczki w fałszywe testy. Jednakże mamy raptem 2.2.22, a ze stycznia są posty o niechęci rodziców do zgłaszania i szczepienia dzieci.

Rozumiem, że do szczepionki można mieć wątpliwości, ok. Już szczególnie, gdy ma się antyszczepionkowców gdzieś w znajomych. Ale czy życie nadzieją, że dziecko łagodnie przechoruje Covida jest aby bezpieczne? Mało to w telewizji pokazanych ledwo żywych coraz młodszych pacjentów?

Jasne, to przecież statyści, zapomniałam…

Powiem Wam tylko, że gdy ja Mojego widziałam jak zdycha (potwierdzony Covid) z gorączką ponad 39, ledwo powłóczącego nogami, który w sumie to tydzień przespał, bo na nic siły nie miał i po izolacji jeszcze tydzień się musiał leczyć z efektów ubocznych to jednak wolę siedzieć w domu. Ja siedziałam z nim, dwa tygodnie nie chciała mi zejść gorączka, choć delikatna, raptem 37,5-38. Szybko się męczyłam, ogólnie zero chęci do wszystkiego, duszności. Nie sądzę, żebym ja miała chęć w takim stanie na urlop, a co by tu mówić o chorym dziecku?

Pozdro dla nieodpowiedzialnych rodziców, jeśli dla nich samolociki i Hiszpania czy inne Włochy są ważniejsze niż zdrowie pociechy.

Granice

To ostatnio takie drażliwe słowo.Ale w tym kraju granice wszelakie są przekraczane tak bezceremonialnie, po chamsku, że nie wytrzymie!

Mur na granicy, no spoko, zawsze lepiej niż mur z drutu. Nie ważne, że ten drut to chyba przeskakują albo szukają do skutku dziury, bo co chwile na granicy z Niemcami pojawiają się nowi uchodźcy. Ale granica jest oficjalnie szczelna.

Paliwo aż mnie mierzi na samą myśl, choć nie jeżdżę – nie mam prawka, ale Mój i owszem. Do pracy by musiał mocno kombinować, bo nie mają busa pracowniczego, ale nie chodzi o szczegóły. Jechałby z 2-3h, gdzie autem jest w pół. Kalkulacyjnie (czasowo i pieniężnie) wychodzi zdecydowanie na plus. Co w związku z tym? Nie jest jedyny, choć fakt, że wielu korzysta z auta z wygody niż faktycznej potrzeby.

Tak mi miło było, jak usłyszałam w reklamie piosenkę „wszystkiego najtańszego”. To jest takie smutne, że durne melodyjki wyrażają życzenia i są tak prawdziwe. Jasna sprawa, to nie pierwsza i nie ostatnia. Może znacie jeszcze jakie, melodie odzwierciedlające wasze potrzeby?

W radiu oczywiście poza tym certyfikaty COVIDowe – czy powinny być jako wejściówki do sklepu, pracy itd. Otóż fakt, że chorują ciężko osoby niezaszczepione i mogą roznosić, ale! Nie można do szczepienia zmusić, tym bardziej szczepionką dopuszczoną warunkowo. Szach mat?

Są osoby, które nie mogą być z przyczyn zdrowotnych zaszczepione, a traktowane są jak zdrajcy narodu (też teraz takie modne). Niedługo to wymyślą getta dla niezaszczepionych i będą czekać aż wymrą. Drastyczne, ale w tym kraju nie ma granic głupoty.

Co do głupoty – moim zdaniem – to powrót tematu aborcyjnego i stwierdzenie, że ustawa oraz zasady legalnej aborcji są zbędne to… mnie wbiło w fotel. Kobiety cierpią, umierają, ale mamy czekać aż płód umrze i może najlepiej sam wyjdzie? Gdybym była w ciąży to przepraszam, ale czemu mam być zmuszona do urodzenia potworka lub wydalenia trupa? Czemu mam czekać na zakażenie i śmierć?!

Pewnie wielu z was ma dzieci i pomyśli, że herezję głoszę. Ale nie moim celem zachęcać do mordu, tylko godnego potraktowania kobiety, która cierpi psychicznie i fizycznie.

Umiejętność czytania zanika

… zwłaszcza wśród mugoli.

Cytat prawie historyczny, ale przerażająco prawdziwy i aktualny.

Wiecie, na Twitterze jest dużo ludzi ograniczonych, wierzących chętnie we wszelkie spiski i fake news’y…

Miałam nieprzyjemność natknąć się na takowego, niejakiego „KrzysztofFijałkowski #gangłysego” (zachęcające, prawda?). Tenże pan doskonale wie, że płcie są dwie, a TVN jest w ruskich rękach, bo tak wyczytał w jakimś „izwiesti”, gdzie również jakiś czas temu pisali o wspomnianym fakcie.

Poczytałam, sprawdziłam kto stoi za TVN czy Discovery, poczytałam artykuł jak w LINKu  (demagog.org.pl jakby ktoś się bał, że przekieruje do tajnej ruskiej strony wykraczającej dane) i stwierdziłam, że albo jestem tak głupia i naiwna albo to ktoś jest głupi i zapatrzony jak koń 🐎

Jeśli jesteście na Twitterze to zapraszam na pogaduchy 🙂

Ostatni dzień lipca – więc miłego kolejnego miesiąca i przy okazji weekendu ☺️😎