Rzeczy, które w jednym kraju są normalne, a w innym zakazane
To, co dla nas jest oczywiste, gdzie indziej może być powodem mandatu albo nawet problemów z prawem.
Picie alkoholu w miejscu publicznym, określony ubiór, gesty, słowa — granica między normalnością a zakazem bywa zaskakująco cienka.
Różnice kulturowe nie kończą się na jedzeniu i języku. Czasem dotyczą najbardziej podstawowych zachowań.
I dopiero wtedy uświadamiamy sobie, jak bardzo „normalność” jest pojęciem względnym.
***
Żucie gumy 📍 Singapur U nas nikt nie zwraca uwagi, a tam żucie i sprzedaż gumy są zakazane (poza medyczną). Podobno chodzi o porządek i czystość…
Publiczne okazywanie uczuć (np. całowanie się) 📍 Zjednoczone Emiraty Arabskie Trzymanie się za ręce bywa tolerowane, ale pocałunki mogą skończyć się mandatem lub aresztem. Szczerze, niektórzy są tak wylewni z uczuciami, ze nie byłabym przeciwna temu…
Noszenie bardzo krótkich ubrań w mieście 📍 Arabia Saudyjska Krótkie spodenki, mini czy odkryte ramiona są społecznie nieakceptowane, a czasem formalnie zakazane.
Krytykowanie władzy lub monarchy 📍 Tajlandia U nas normalna rzecz, a tam obraza króla to przestępstwo, nawet w Internecie. Ba, grozi więzienie (prawo lèse-majesté). U nas to by więzień zabrakło 😀
Wwożenie zwykłych leków z apteki 📍 Japonia Popularne leki na przeziębienie (np. z pseudoefedryną) są zakazane lub ściśle limitowane.
1. Czas płynie wolniej w górach niż na poziomie morza
Z powodu efektów ogólnej teorii względności Einsteina, im dalej jesteś od środka Ziemi (czyli w wyższym położeniu), tym wolniej płynie dla Ciebie czas. Różnica jest mikroskopijna – ale realna i mierzona w nanosekundach przez satelity GPS.
🔭 Teoria względności w praktyce
Einstein pokazał, że czas i przestrzeń to nie sztywna scena, lecz elastyczna tkanina zakrzywiana przez masę i energię. W praktyce oznacza to, że zegar w górach tyka odrobinę szybciej niż na poziomie morza, a satelity GPS muszą korygować swoje pomiary, bo inaczej pomyliłyby się o kilometry. Te różnice to ułamki sekund — ale potwierdzają, że czas naprawdę płynie różnie w zależności od grawitacji i prędkości.
2. Lód może być… gorący
Istnieje kilkanaście rodzajów lodu (tzw. fazy lodu), które powstają pod różnym ciśnieniem. Niektóre z nich mogą istnieć w temperaturach powyżej 100°C, jeśli ciśnienie jest wystarczająco wysokie – np. w głębi planet takich jak Neptun.
❄️ Fazy lodu – więcej niż tylko kostka w napoju
Woda to niezwykle dziwna substancja: ma już opisanych co najmniej 20 różnych faz lodu, które tworzą się pod różnymi ciśnieniami i temperaturami. Przykład: lód VII powstaje w głębi planet olbrzymów, takich jak Neptun, gdzie ciśnienie jest miliony razy większe niż na Ziemi. Istnieje też lód XI, który ma uporządkowaną strukturę elektryczną i przypomina… kryształ polarny. Więcej o kryształach tutaj.
3. Atomy są w 99,9999999%… pustą przestrzenią
Gdyby jądro atomu miało wielkość piłki do tenisa, elektrony krążyłyby w odległości kilkudziesięciu metrów. Materia wydaje się „stała” tylko dlatego, że pola elektromagnetyczne odpychają się nawzajem.
⚛️ Czym właściwie jest atom?
Atom to maleńki układ składający się z jądra (protonów i neutronów) oraz krążących wokół niego elektronów. Materia, z której zbudowane jest wszystko wokół, jest niemal w całości… pustką – tylko pola sił sprawiają, że czujemy ją jako „twardą”.
4. Można stworzyć „sztuczne” czarne dziury w laboratorium
Fizycy potrafią symulować zachowanie czarnej dziury w eksperymentach z falami dźwiękowymi lub światłem, dzięki czemu badają zjawiska podobne do parowania Hawkinga – bez potrzeby wpadania w prawdziwą grawitacyjną przepaść.
🌌 Czarne dziury – nie takie czarne, jak się wydaje
Czarna dziura to obiekt o tak ogromnej grawitacji, że nic, nawet światło, nie może z niej uciec. Ale według Stephena Hawkinga wcześniej wspomnianego czarne dziury wcale nie są wieczne – emitują tzw. promieniowanie Hawkinga, przez co z czasem mogą wyparować. Dziś naukowcy potrafią tworzyć analogowe czarne dziury w laboratoriach, by badać teoretyczne zjawiska w kontrolowany sposób.
5. Woda może wrzeć i zamarzać jednocześnie
To zjawisko nazywa się punktem potrójnym – kiedy temperatura i ciśnienie są dokładnie takie, że substancja istnieje jednocześnie w trzech stanach: ciekłym, stałym i gazowym.
💧 Punkty potrójne – i nie tylko woda je ma
Każda substancja ma swój punkt potrójny, czyli unikalne ciśnienie i temperaturę, w których może istnieć jednocześnie jako ciało stałe, ciecz i gaz. Dla wody to ok. 0,01°C i 611 paskali, ale inne substancje mają swoje własne „trójstany”:
Dwutlenek węgla – w punkcie potrójnym (−56,6°C i 5,1 atm) przechodzi bezpośrednio między lodem i gazem, tworząc efekt „suchego lodu”.
Siarka – ma aż cztery różne punkty potrójne, zależnie od formy krystalicznej! To zjawisko jest kluczowe w termodynamice i przy kalibracji precyzyjnych termometrów. [Podobną sytuację spotyka się np. u fosforu (biały, czerwony, czarny) czy węgla (grafit, diament, fulereny). Każda odmiana może mieć swoje unikalne właściwości fizyczne i osobny diagram fazowy.]
Siarka występuje w różnych odmianach – tzw. odmianach alotropowych
To oznacza, że atomy siarki mogą łączyć się ze sobą na różne sposoby, tworząc różne struktury, mimo że to wciąż ten sam pierwiastek chemiczny.
Najważniejsze odmiany to:
siarka rombowa (α-S₈) – stabilna w temperaturze pokojowej,
siarka jednoskośna (β-S₈) – stabilna powyżej 95,6°C,
siarka plastyczna (S₈ₙ) – powstaje po szybkim schłodzeniu ciekłej siarki, ma długie łańcuchy atomów
Wiem, że już o tym panu pisałam, wrzucałam jego piosenki, ale tej akurat nie, a towarzyszy mi od dawna. Dzięki kasetom już w wieku nastoletnim słuchałam, choć raczej bez zrozumienia. Sądzę, że jest w tym aspekcie lepiej.
Pod wieczór dobrze było, gdy na polu pełnym zbóż Z diabłem się spotkał dobry Pan i Jego Anioł Stróż Diabeł był zdrowy jak ten rydz Po prostu czart na schwał Anioł, zalany w drobny mak, na nogach ledwo stał Ho! Ho! Na nogach ledwo stał Chłop, gdy usłyszał Pana głos, poprosił ich na stronę I poczęstował z flachy wprost świeżutkim samogonem Pociągnął zdrowo Anioł Stróż i flachę Panu dał A czart do gardła nie lał nic, a czart się tylko śmiał Ho! Ho! A czart się tylko śmiał Robotnik, co z roboty szedł, przez drogi asfaltowe Wyciągnął z torby chleba pół i tyleż „Wyborowej” Ksiądz proboszcz Który wracał z mszy prywatnym samochodem Zaprosił na plebanię i ugościł starym miodem Minister wyznań witał się z Panem Jak z własnym bratem A potem toast piękny wzniósł wybornym „Araratem” A rano, gdy ich dopadł kac W przydrożnym wiejskim rowie Anioł do Pana rzecze tak: „Mój dobry Boże, powiedz Czy diabeł sobie wszył, czy co, i trzeźwym musi być?” Pan odpowiedział „Spójrz na świat, on już nie musi pić” Ho! Ho! On już nie musi pić
Pan Paweł poinformował, iż o nim napisał Pan Stanisław i tak wyszło, tak poleciało.
Mam wielki szacunek do obu panów. Pisać o rzeczywistości z sensem, ironią, szczerością, humorem, przekąsem, smutkiem… za dużo określeń potrafi pasować do jednej pisemnej wypowiedzi.
Czytanie jest potrzebne, nawet o pierdołach. Można się do każdego tematu ustosunkować, ale nie każdemu nie zawsze się chce.
Czytanie jest potrzebne, bo zmusza do myślenia, a mam wrażenie, że z tym coś od paru lat nie styka w tym kraju..
Arktyczne lądy zielenieją – robi się dla tundry za ciepło. Za jakieś dwie dekady okaże się, że zamiast mrozu będzie po prostu chłodno.
W Harrym Potterze Rita Skeeter używała samopiszącego pióra. My będziemy mieli po prostu roboty – właściwie już je mamy w pewnych funkcjach przeglądarkowych, natomiast rozwój modułów jest już na tyle zaawansowany, że wiadomości z prostych pogodowych będą polityczno-ekonomiczne i to z „ręki” sztucznej inteligencji.
Wezuwiusz wybuchł w 79r., Tambora wybuchł w 1815r, a czy było coś pomiędzy? A i owszem – w 431r. wybuchł Ilopango. Podobno pyły wulkaniczne rozniosły się po całym globie, nawet na Grenlandii są ich elementy.
Są dróżki i drogi, a tu kilka przykładów tych ciekawszych: -różowa droga i tęczowe góry w Chinach
celwpodrozy.pl
-zakręcony most w Szanghaju
tapeciarnia.pl/ istockphoto.com
-tunel w skale w górach Taihang w Chinach
The Economic Times
-zjazd z drogi ekspresowej Hanshin w Japonii
rzucijedz.pl
-most Eshima Ohashi w Japonii
podroze.onet.pl
Jest jeszcze dużo takich: chińska serpentyna na górę Tianmen, Lombard Street w San Francisco, most Lake Pontchartrain Causeway w Luizjanie, Trollstigen w Norwegii, Passage du Gois we Francji, wiadukt Millau również we Francji… to co, jedziemy na wycieczkę? 😀
Jestem terapeutką w trakcie certyfikacji psychoterapeutycznej. Integruję podejścia: TSR, poznawcze, humanistyczne, doświadczeniowe. Interesuje się pracą ze snami i wyobraźnią, kreatywnością, antropologią, neuronauką. Zapraszam na sesje indywidualne i warsztaty.
Nauczyć się być radosnym, kiedy serce płacze... Nauczyć się płakać, kiedy serce się cieszy... Nauczyć się dawać, nie dając... Nauczyć się brać, nie biorąc... Nauczyć się żyć, nie czując życia.. Nauczyć się ....miłości nie kochając... Nauka jest sztuką!!!!
🔬 Laboratorium kreatywnego myślenia. Tu słowo nie pełni roli ozdobnika - ono bada, prowokuje, kreuje i skłania do refleksji. To blog, który nie boi się myśleć inaczej. Literacki performance kobiety po przejściach - czyli przestrzeń dla idei, które nie mieszczą się w schematach. "Myśli (nie) banalne Joanny to publicystyka z pazurem. Tu absurd nie śmieszy - on brutalnie obnaża rzeczywistość.