#2 post – stare zabawki

Zabawki: im starsze, tym lepsze. Jak wino i samochody

Jest coś ironicznego w tym, że zabawki, które kiedyś leżały na podłodze, dziś potrafią kosztować fortunę. Plastikowe figurki, klocki, lalki — im starsze, tym cenniejsze.

Zabawki starzeją się jak wino. Albo jak samochody. Tylko że wymagają jeszcze większej cierpliwości.

Kiedy byliśmy dziećmi, nikt nie myślał o „stanie kolekcjonerskim”. Było granie do zdarcia, brak jednego elementu i ślady po zębach psa. Dziś te same przedmioty wracają jako obiekty pożądania — nie dlatego, że są lepsze, ale dlatego, że niosą historię.

Ich wartość nie wynika z plastiku czy kartonu. Wynika z czasu, którego nie da się cofnąć. I z emocji, które były wtedy prawdziwe, proste i niewymuszone.

Cierpliwość jest tu kluczowa. Bo nie każda rzecz zyska na wartości. Ale te, które przetrwały, często są warte więcej, niż nam się wydaje — zwłaszcza emocjonalnie.

1 czerwca #1 post – Dzień Dziecka

Z okazji Dnia Dziecka, a wszyscy nimi jesteśmy w jakimś sensie, życzę Wszystkim co najlepsze!

Do tego odkryłam wreszcie odznaki/osiągnięcia i zamierzam zdobyć ich więcej, a co!

Wprawdzie wiele jest „owianych tajemnicą”… ale trudno, zacznę od maratonu. 30 dni, 30 postów. Nie chcę Was zanudzić, ale… no cóż 😀

***#dzień dziecka dla dorosłych dlaczego #dorośli też obchodzą dzień dziecka #wewnętrzne dziecko dorosłych każdy ma w sobie #dziecko***

Dzień Dziecka: dlaczego dorośli też go potrzebują?

Dzień Dziecka kojarzy się z balonami, lodami i obowiązkowym „uśmiechnij się do zdjęcia”. Ale im człowiek starszy, tym częściej łapie się na myśli, że ten dzień wcale nie powinien kończyć się z wiekiem.

Bo prawda jest prosta: każdy z nas był dzieckiem. I każdy nadal nim jest — tylko lepiej się maskuje.

W dorosłości uczymy się płacić rachunki, dotrzymywać terminów i nie mówić głośno, że czasem po prostu nie mamy już siły. Uczymy się funkcjonować, a nie czuć. A to „wewnętrzne dziecko”, o którym tak często się dziś mówi, nie znika. Ono po prostu siedzi ciszej.

Dzień Dziecka dla dorosłych nie jest o pluszakach. Jest o przypomnieniu sobie, kim byliśmy, zanim świat nauczył nas, że wszystko trzeba „ogarniać”. Zanim zaczęliśmy wstydzić się radości bez powodu i smutku bez uzasadnienia.

Może właśnie dlatego ten dzień jest tak potrzebny dorosłym. Bo przypomina, że nie wszystko w życiu musi być produktywne, rozsądne i opłacalne. Czasem wystarczy być — dokładnie tak jak kiedyś.

Zapowiedź

Od 1 czerwca ruszam z grubą serią – CO DZIEŃ post o czymś. Czasem mniej lub bardziej ciekawie, będę starać się załączać różne źródła i linki do ciekawostek, a Was proszę o polubienia, ale ważniejsze – komentarze!

Po co ta seria?

Mam plan zdobyć kilka osiągnięć…

Dużo jest „tajnych”, ale jakoś ogarniemy 😀

Zagadka na dziś #5

What’s a habit or feeling you have that seems to come from nowhere, like it has no clear origin story in your life?

Nawyk to nie wiem, ale uczucie niepokoju jak coś ma się wydarzyć, serio. Ile to ja razy miałam takie dziwne uczucie albo sen nie dający spokoju, a potem ktoś np. umierał. Nawet niektórzy nazywali mnie wiedźmą XD

A jak z wami?

Zagadka na dziś #4

What’s a moment you remember differently than everyone else involved—and why do ymou think your version stuck with you?

Dzieciństwo i kłótnie rodziców. Mogłabym sobie dać ręce uciąć, ze widziałam tyle złego, słyszałam tyle przykrego i z nerwów wymiotowałam, żeby potem innego dnia słyszeć jak się bzykają. Niedobrze mi…

A jak z wami?