Zabawki: im starsze, tym lepsze. Jak wino i samochody
Jest coś ironicznego w tym, że zabawki, które kiedyś leżały na podłodze, dziś potrafią kosztować fortunę. Plastikowe figurki, klocki, lalki — im starsze, tym cenniejsze.
Zabawki starzeją się jak wino. Albo jak samochody. Tylko że wymagają jeszcze większej cierpliwości.
Kiedy byliśmy dziećmi, nikt nie myślał o „stanie kolekcjonerskim”. Było granie do zdarcia, brak jednego elementu i ślady po zębach psa. Dziś te same przedmioty wracają jako obiekty pożądania — nie dlatego, że są lepsze, ale dlatego, że niosą historię.
Ich wartość nie wynika z plastiku czy kartonu. Wynika z czasu, którego nie da się cofnąć. I z emocji, które były wtedy prawdziwe, proste i niewymuszone.
Cierpliwość jest tu kluczowa. Bo nie każda rzecz zyska na wartości. Ale te, które przetrwały, często są warte więcej, niż nam się wydaje — zwłaszcza emocjonalnie.

