Powiem Wam, Czytelnicy, że mentalność się zmienia. Nie chodzi o jazdę po kościele jak po dupie smarowanej masłem czy rezygnacji dzieci z religii czy niestosowaniu się do obowiązujących reguł czy …
Sorki, zagalopowałam się.
Chodzi o to, że ludzie zaczynają używać mózgu. To taki tajemny narząd w naszych ciałach, niektórzy mają potwierdzone jego istnienie badaniem, natomiast jest niemal jak powietrze: nie widać go. Oczywiście wierzący mają Boga, którego nie widać i to nie jest aluzja w tę stronę, spokojnie.
Jednakże coś się zmienia. Skazany ks. Leszek S., sankcje dla abp. Głodzia i bp. Janiaka, a co dalej? Nie muszę przypominać o filmach Sekielskich, ich sile i wartości, ale to kropla, która może przelała tę czarę goryczy.
Nie zmienia to faktu, że ludzie wierzący są przekonani często, że modlitwa ich uchroni/zbawi albo skoro się modlą to Bóg do nich przemówi pełen entuzjazmu, iż wirusa nie ma.
puste ławki na filmie z mszy świętej
To tylko trzy przykłady, a ich jest multum. Jak kto chce i ma czas, link do mojego Twitter, gdzie wrzucam (czy też podaję dalej i komentuję) różne posty: Twitter
A Wy w sumie co myślicie? Czy jesteście zapalczywymi hejterami i negujecie wirusa czy też myśląc ewentualnie o innych zakładacie maseczki i nie narzekacie?
Ja tam zakładam, jak widzę ludzi-a co mi przeszkadza? Mam taką materiałową, przez którą da się oddychać i nie narzekam
PolubieniePolubione przez 1 osoba
Pingback: Sobory, Polska i spory | Daily Viewer