Nieznane's awatar

About Laura A.

Kobieta mocno 20+. Z literatury: King, Mróz, Glukhovsky; lit. obozowa; fantastyka. Sądzę, że z ironią mi do twarzy.

Strajk zawieszony?

Wiecie już zapewne, że strajk zawieszony. Tylko mnie nurtuje pytanie, czy słowo „zawieszony” na pewno jest stosowne. No bo postrajkowali 3 tygodnie (co prawda uczniowie to stracili z normalnych zajęć 5-8 dni, bo egzaminy, wycieczki, apele albo inne cuda), ale nauczyciel stracił tyle z pensji. I co z tego?

Wywalczyli coś? Tak trochę słabo.

Heroes come back in September?
I very much doubt it.

Jak oni spojrzą uczniom i rodzicom w twarz? Albo odwrotnie. Bo kto tu się powinien wstydzić?

Za ten cały hejt, wylewanie pomyj na zawód nauczyciela, za wyzwiska, za wszelkie obelgi, za wyśmiewanie, za robienie z wykształconej klasy bandę nierobów i idiotów – kto?

Nauczyciel, że chce podwyżki? Jasne, że każdy chce. Tylko jak się pracę docenia, to się ją też docenia pieniężnie.

Bardzo bym chciała zobaczyć, co się zadzieje we wrześniu. Jeśli tylko nauczyciele wezmą się w garść, zbuntują się i zastrajkują, to nikt nie powie, że dzieci stały się zakładnikami.

Bardzo chcę wierzyć w to, że to nie koniec. Że to zawiecha. Ale tyle podziałów w jednej grupie zawodowej to okropność i to może zaważyć na przyszłości nauczycieli. Bo czy strajkuje czy nie, jeśli dadzą podwyżki, każdy je dostanie.

Albo wprowadzą na szybko jakąś kolejną ustawę/uchwałę/rozporządzenie/wszystko/inne i od ocen będzie zależała wypłata. Myślicie, że nie będzie przekrętów? Naciągania? Bo nauczyciel to debil, pracujący tylko dla idei? Tylko że jak uczeń dostanie jedynkę, to wina nauczyciela, że nie umie nauczyć. To co ma powiedzieć ten, co dostał czwórkę albo piątkę?

No pewnie tajne komplety.

Getto warszawskie

Już jutro (19.04.19) 76. rocznica powstania w getcie warszawskim.

Powstanie w getcie warszawskim rozpoczęło się 19 kwietnia 1943 r. Był to akt o charakterze symbolicznym, zważywszy na nikłe szanse powodzenia. W nierównej, trwającej prawie miesiąc, walce słabo uzbrojeni bojownicy ŻOB (Żydowskiej Organizacji Bojowej) oraz ŻZW (Żydowskiego Związku Wojskowego) stawili opór żołnierzom z oddziałów SS, Wehrmachtu, Policji Bezpieczeństwa i formacji pomocniczych.

W tym czasie Niemcy zrównali getto z ziemią, metodycznie paląc
dom po domu.

8 maja w schronie przy ul. Miłej 18 samobójstwo popełnił przywódca powstania Mordechaj Anielewicz wraz z grupą kilkudziesięciu żołnierzy. Nielicznym powstańcom udało się kanałami wydostać z płonącego getta.

Podobny obraz

No kur*a nie

Ja wiem, że to już nudne, ale postaram się, ażeby to był przynajmniej jeden z ostatnich takich postów tutaj.

Ksiądz o strajku nauczycieli

Oto taki artykuł wynalazłam w Internecie. Nic nowego, powiecie. Ale czy to was nie zastanawia?

Dlaczego ksiądz wypowiada się o szkolnictwie? On szkołę już skończył, a swoich dzieci raczej nie ma.

Ale właściwie, ksiądz też człowiek, może mieć swoje zdanie. To w takim razie czy na pewno stosownym jest wypowiadać się w taki sposób?

Jeśli ktoś nie wchodził w powyższy link spieszę z wyjaśnieniem: ksiądz poprosił o modlitwę o „opamiętanie się nauczycieli, którzy bezpodstawnie protestują”. Do tego „kiedyś nauczyciel uczył za darmo i oddawał życie za ucznia”. Czyli idziemy tokiem rozumowania, iż to praca dla idei.

To wyższy cel, za który nie musiałoby być wynagrodzenia,
bo satysfakcja wystarcza.

Niech mi kto teraz powie, od kiedy księża jeżdżą fajnymi furami (generalizuję świadomie; wiem, że nie wszyscy jeżdżą); od kiedy w ogóle posiadają dobra doczesne; od kiedy pobierają opłaty za każdy sakrament; od kiedy/kiedy/… pytania można mnożyć. Może macie swoje?

Żeby było zabawniej miły ksiądz nie tylko pojechał po nauczycielach, ale i po dzieciakach. Skoro nie chodzą do szkoły, to tym bardziej powinny siedzieć w kościele, na rekolekcjach.
A nieobecni „zapłacą za to wysoką cenę po śmierci”.

***

Jednocześnie chcę dać wielkiego plusa innemu księdzu, który miał odwagę wyrazić się inaczej ks. Łukasz Kachnowicz (link).

On umie przyznać się do oczywistych faktów finansowych.

Sorry, ale my tez mamy powołanie, przede wszystkim powołanie, ale też dbamy o swoje finanse i to całkiem dobrze dbamy. Wcale nie jest tak, że wszyscy i wszystko robimy za „Bóg zapłać”. Nasze „co łaska” tez potrafi mieć konkretne stawki. 

ks. Łukasz Kachnowicz, FB 10.04.2019

Rzeź niewiniątek

I nie chodzi mi o biedne dzieci z Afryki, a o zwierzęta. Zdziwienie?

Głośno było o wybijaniu dzików, również ciężarnych i matek z dziećmi, by minimalizować zagrożenie epidemii. Wszystko fajnie, ale czy ktokolwiek myśli perspektywicznie? Czy ktoś zastanowił się nad populacją gatunku i jego przyszłością?

Może od początku. Mięso jest teraz stosunkowo tanie – bo jest jego przesyt. Założenie, że im tańsze mięso tym gorsze warunki życia zwierząt ma swoje podstawy i nie powinno nas to dziwić.

Czy wiecie, że szczepienia nie są obowiązkowe? Pasza przemysłowa, więc jednolita i niezbyt zróżnicowana, a to wpływa na odporność zwierząt. Zróżnicowanie genetyczne? Toż to idą ciągle te same linie hodowlane. Dobra samica dla dobrego samca lub odwrotnie i mamy z głowy bujanie się z doborem naturalnym.

Nie wiem czy wiecie coś o tzw. wróblach Mao. Sytuacja z XX w. w Chinach. Za cel postawiono zwalczenie czterech plag: szczurów, komarów, much i wróbli. Ludzie zaczęli je płoszyć na potęgę, strzelać, hałasować na tyle, że wycieńczone ptaki padały w końcu martwe. Trupy te nawlekano na sznurki i prezentowano z dumą na ulicach.

Teraz uwaga. Wróble wyjadały ziarna, ok. 4,5 kg rocznie każdy. Więc każdy milion ptaków pozbawiał jedzenia ok. 60 tys. osób. Ale po rzezi nastała faktyczna katastrofa: zaburzony ekosystem odegrał się poprzez plagę szarańczy, a to doprowadziło o klęski nieurodzaju i głodu. Ponad 30 mln ludzi podzieliło los bezbronnych ptaków, tylko ich już na sznurkach nie wywieszali.

Przykładów jest więcej. Gołębie wędrowne, których było miliardy, wyginęły.

Miliony bizonów trzeba było ratować od zagłady. Specjalne przejazdy pociągami i strzelanie do łatwego, wielkiego celu? Żaden problem.

Ludzie to zwierzęta. Ludzie to bestie. Mocno generalizuje, ale nawet człowiek człowiekowi wilkiem. A zwierzęciu?
Ile istot zostaje rocznie wyrzuconych z domu? Ile zabitych?

Chcecie to lećcie z hejtem, że się zwierzętami przejmuje, a nie ludźmi, aborcjami i innym top tematem. Ale do kurwy nędzy, chcecie, by was traktować z szacunkiem, a do innych istnień tego szacunku nie trzeba?!

***

Inne wpisy z kategorii „zwierzęta”

Strajk niech trwa!

Jak wiemy, Solidarność podpisała porozumienie z rządem jako jedyna. Pojawia się jednak takie małe ale… gdyż z NSZZ ”Solidarność” przez ten krok zaczęli występować nauczyciele.

Tutaj jeden z artykułów na ten temat.

Niestety moi drodzy, mimo cudownej propagandy życie nauczyciela nie jest usłane różami. Użeranie się z dzieciarnią i to nie swoją, a gdzie czas na własną rodzinę?

Myślicie, że nauczyciele nie przejmują się problemami swoich podopiecznych? Ten ma patologię w domu, a ten już kuratora. Ta ma orzeczenie, a inna ma jakieś dysfunkcje. Dla was może to abstrakcja, ale widziałam i słyszałam o takich sytuacjach.

Te parę godzin przy tablicy to pikuś. Fakt, może po 20 latach pracy ma się swój system i powtarza się go co roku, ale z drugiej strony co roku są nowi uczniowie. Inni ludzie, inne podejście, inne charaktery. Nie lubicie generalizować, a robicie to z dziećmi.

A egzaminy? Cóż.. to jest kwestią sporną. Teraz, gdy dwa roczniki mają się zejść jakże ważne byłyby te egzaminy. O maturach nawet nie trzeba wspominać, zawsze matura była ważną. Ale jeżdżenie po moralności nauczycieli to przesada, bo kto jak kto, ale chyba akurat oni wiedzą najlepiej jak wygląda sytuacja i co ich do takiego kroku skłoniło.

Powodzenia życzę przy zwoływaniu zespołów nadzorujących. Co prawda dużo wymogów zostało zniesionych, więc każdy posiadający uprawnienia pedagogiczne może w tym składzie się znaleźć.

Zastanawia mnie natomiast wypowiedź p. mecenasa Kamionkowskiego:

– Nie ma przesłanki do tego, aby przesunąć czy unieważnić egzamin w całej Polsce, jeżeli w części placówek, nawet w znacznej części, taki egzamin się nie odbędzie – podkreślił mecenas Kamionkowski.


[…] jest teoretyczna możliwość zorganizowania egzaminu w jednej szkole zbiorczo w przypadku, gdy sąsiednia szkoła nie może tego zorganizować.


Decyzji o zdawaniu w innej szkole nie mogą jednak podejmować sami uczniowie. – To nie jest decyzja ucznia. Taka organizacja może być dokonywana poprzez szkoły i porozumienie dyrektorów.

Idąc dalej, jeżeli część uczniów nie będzie miała możliwości podejścia do egzaminu w pierwszym terminie, pozostanie im termin czerwcowy. Tylko że to termin dodatkowy, więc nie będzie możliwości poprawy. Chyba, że i na tę okoliczność wyczarują coś nowego.

***

Wywaliło aferę z Marcinem Korczycem (patrz: więcej) właśnie głównie co do egzaminów. Czy jest to osoba niczym chorągiewka czy przyświeca mu wyższy cel?

Dajcie znać 🙂

***

Strajk za strajkiem, taksówkarze też robią swoje, chociaż do nich można mieć obiekcje. Utrudnili życie – ok, nie tylko oni, bo rolnicy też swoje, ale to pasażer wybiera sobie przewoźnika. Czyli chodzi tylko o kasę, a nie o honor i dobrobyt tegoż pasażera. Właściwie co by nie zrobić, to taksówkarze uznają to za krok przeciw nim, ale po co się właściwie produkować..