Nieznane's awatar

About Laura A.

Kobieta mocno 20+. Z literatury: King, Mróz, Glukhovsky; lit. obozowa; fantastyka. Sądzę, że z ironią mi do twarzy.

„(…)nie mają obowiązku życia w celibacie(…)”

Kocham to słowo, wiecie?

Celibat, łac. caelebs – bez żony (bezżenny), samotny – dobrowolna decyzja o rezygnacji z założenia rodziny (tu jako małżeństwo) i czynności seksualnych.

Dla chętnych pogłębienia wiedzy:

https://www.merriam-webster.com/dictionary/celibacy
https://wol.jw.org/pl/wol/d/r12/lp-p/1200004138#h=7:0-7:490

Tak na koniec coś, co uwielbiam, ale interpretacja moja zawsze była błędna 😦 (cytaty za Biblią Tysiąclecia): 

1 Tm 3, 1- 5: „Nauka ta zasługuje na wiarę. Jeśli ktoś dąży do biskupstwa, pożąda dobrego zadania. Biskup więc powinien być nienaganny, mąż jednej żony, trzeźwy, rozsądny, przyzwoity, gościnny, sposobny do nauczania, nie przebierający miary w piciu wina, nieskłonny do bicia, ale opanowany, niekłótliwy, niechciwy na grosz, dobrze rządzący własnym domem, trzymający dzieci w uległości, z całą godnością. Jeśli ktoś bowiem nie umie stanąć na czele własnego domu, jakżeż będzie się troszczył o Kościół Boży?”

1 Tm 3, 12„Diakoni niech będą mężami jednej żony, rządzący dobrze dziećmi i własnymi domami.”

Homofobia

Podejrzewam, że dla wielu to mocno drażliwy temat. Tabu najlepiej albo hejt, kto co woli.

Taki pewien Wiesław Kibicki na Twitterze wstawił zdjęcie dwóch tańczących panów: p. Paweł Rabiej i jakiś jego towarzysz (help?)

Kazimierz Trzpis rzucił jakże „inteligentnie” o pedałowaniu się i wykonywaniu rozkazów Owsiaka.

WTF?

Czy Ci ludzie nie czytają co wrzucają? Przecież to nie ma sensu. Jasne, można dorobić sobie ideologię, teorie spiskowe i być anty, ale czy to uprawnia kogokolwiek do jeżdżenia po kimś jak po łysej kobyle?

@Miejski_dziad (Mirek) walnął petardę, dla mnie komentarz tygodnia:
na dodatek jesli paczy pod nogi, a nie w oczy :ukochanego” znaczy ze nie ogarnia tanca, wszystko przez tą spermę, miedzy uszami (zachowana pisownia oryginalna)

JAK MOŻNA PISAĆ TAKIE IDIOTYZMY?!

Ja śmiem twierdzić, że u tego pana Mirka to między uszami jest jedynie sznurek trzymający uszy, bo mózgu zabrakło.

Kolejna obumarła inteligencja @ewamusialek:

To nie taniec- Rabiej wyraźnie patrzy na kut..a tego drugiego zwyrodnialca i myśli, co to będzie. Będzie sodomia, zboczenie, ohyda. Schudnę przez Rabieja, bo ciągle mam odruch wymiotny.

Nie mam więcej pytań do świadka. Dobranoc.

500+

Słyszeliście z pewnością dzisiejszą Rozmowę Piaseckiego z p. Emilewicz.

W sumie to przecież nic nie powiedziała złego. Tfu, żeby kto nie pomyślał, że na wejściu hejt – nie.


Ale po co było 500+ z założenia?

Ciągle nowe korekty dot. tego programu. Czemu? Skąd? Po co?

Miało pomóc, tak prorodzinnie i jestem przekonana, że ma to znaczny wpływ. Ma i mieć będzie, bo przecież dodatek ma być i na pierwsze dziecko, ba, ma podobnoż wzrosnąć do 1000!

Ja rozumiem, że są też pewne wymogi, dla kogo taki dodatek jest. Każdy co najmniej jest świadom gdzieś w pobliżu, może macie takich znajomych, którzy potrzebują takiej pomocy. Ale czy wymaga tego osoba zarabiająca ponad 8k?

Nie chodzi o to, by ww. panią zjechać, że korzysta z czegoś, co jej dają, ale pamiętajmy, że to nadal nasze pieniądze. Emeryci mają dostać 13ki? Pewnie, ale nadal otrzymują właściwie własne pieniądze. Lepiej późno niż wcale.

Dzieci nie mam, ale zdaje sobie w pełni sprawę ile to wysiłku fizycznego, psychicznego i finansowego, by je wychować. Każdy rodzic chce, by jego dzieci miały najlepszą edukacje, najlepsze wakacje, najlepsze rzeczy, najlepsze… No właśnie. Może tu jest problem?

Nie można być zawsze najlepszym. Rodzic nie zawsze pomoże, nawet jeśli ma miliony monet. Może warto byłoby dziecku pokazać, że coś, co nie jest najdroższe, nie musi być gorsze? Że markowy ciuch nie znaczy lepszy?

Nie narzucam, że ta pani akurat tak swoje dzieci wychowuje, o nie! To jest, nazwijmy to, apel ogólny.

Idee, zmiany, szaleństwo

Przyznam się, na WordPress jestem nowa, muszę się poduczyć co i jak, ale chyba nie będzie tak źle.

Wcześniej miałam ideę z wixsite, ale i adres bez sensu (nie zamierzam płacić za taką sobie swoją domenę), i jakoś… spróbuję tu.

Zaczęłam bytność również na Twitterze. Nie myślałam, że kiedykolwiek do tego dojdzie, a jednak..

Co jakiś czas będę wrzucać przemyślenia, hasła, wyraz mojego oburzenia/zdziwienia/zachwytu oraz wiele innych. Być może znajdziemy wspólny mianownik.

W razie czego polecam Contact

#nowości#twitter#contact

(pamiętajcie, aby komentować trzeba wejść w konkretny wpis)

Ciao!