5 ciekawostek cz.5: z życia dawnych cywilizacji

🧱 1. Sumerowie i „nieznana wiedza astronomiczna”

Starożytni Sumerowie (ok. 4500–1900 p.n.e.) posiadali zaskakująco dokładną wiedzę o ruchach planet, mimo iż nie mieli teleskopów.
Znali m.in. cykle Wenus i Jowisza, a ich kalendarz był bardzo precyzyjny.

🌀 Teoria spiskowa:
Niektórzy twierdzą, że tę wiedzę mieli od „bogów z nieba” — Anunnakich.
Archeolodzy uważają jednak, że to po prostu wynik wieków obserwacji nieba.


🏔️ 2. Gobekli Tepe – świątynia starsza niż piramidy

To stanowisko w Turcji liczy 12 tysięcy lat, jest więc starsze od Stonehenge i rolnictwa (!)
Znajdują się tam ogromne, rzeźbione kolumny w kształcie T, ułożone w kręgi.

🔍 Dlaczego to zagadka?

  • budowla wymagała zorganizowanej pracy, a ludzie w tamtym okresie uchodzili za koczowników
  • nie wiadomo, kto to zbudował ani dlaczego celowo zasypano cały kompleks

🌀 Interpretacje:
Teorie mówią o „zaginionej cywilizacji”, która istniała przed znanymi kulturami.
Naukowcy widzą w tym rewolucję w rozumieniu epoki kamienia.


🧭 3. Mapy Piri Reisa – skąd znajomość Antarktydy?

Turecki admirał Piri Reis stworzył mapę w 1513 roku, przedstawiającą wybrzeża Ameryki Południowej i rzekomy kontur Antarktydy… bez lodu.

🌀 Teoria spiskowa:
Niektórzy twierdzą, że mapa bazowała na knowledge „utraconej cywilizacji morskiej” lub kontaktach z kimś bardzo zaawansowanym.

📜 Fakty:
Mapa jest kompilacją wielu starszych map; kontur „Antarktydy” może być błędną interpretacją Ameryki Południowej.


🛕 4. Zaginiona cywilizacja na Doggerlandzie

Doggerland to ląd, który kiedyś łączył Wielką Brytanię z Europą.
Ok. 8–9 tys. lat temu zniknął pod wodą po wzroście poziomu mórz.

Z dna Morza Północnego wydobywa się:

  • narzędzia
  • kości
  • ślady osadnictwa

🌀 Spekulacje:
Niektórzy uważają Doggerland za inspirację mitu o Atlantydzie.
Oficjalnie: to zapomniany „europejski ląd” z epoki mezolitu.


⚙️ 5. Dlaczego niektóre starożytne budowle są aż tak precyzyjne?

W wielu miejscach świata pojawiają się megality dopasowane z dokładnością do milimetra:

  • Sacsayhuamán w Peru
  • Baalbek w Libanie
  • Egipskie mastaby i niektóre części piramid

Kamienie są cięte i łączone tak dokładnie, że nie można wsunąć ostrza żyletki.
Nie wiadomo, jakimi narzędziami to osiągnięto — zapisy o technologiach są fragmentaryczne.

🌀 Najczęstsza teoria spiskowa:
„starodawna zaawansowana technologia”, której ślady zaginęły.

👷‍♂️ Badacze sugerują:

  • zaawansowaną, lecz możliwą obróbkę ręczną
  • długotrwałe szlifowanie
  • techniki wykorzystujące ciepło i piasek
    Ale pełnego konsensusu nie ma.

Sobory, Polska i spory

Sobór Watykański II (1962–1965) był przełomem w historii Kościoła katolickiego, wprowadzając m.in. otwarcie na świat współczesny, dialog międzyreligijny, reformę liturgii i większy udział świeckich. Choć Kościół w Polsce formalnie przyjął nauczanie soborowe, w praktyce można zauważyć kilka obszarów, w których następuje odchodzenie od jego ducha i zaleceń:

 Punkty odejścia od ducha Soboru Watykańskiego II w Kościele w Polsce
1. Centralizacja władzy i ograniczenie synodalności
  • Sobór promował kolegialność biskupów i synodalność jako formę wspólnego rozeznawania.
  • W Polsce brakuje realnych synodów diecezjalnych z udziałem świeckich, a decyzje duszpasterskie są często podejmowane jednostronnie. PS. Taki synod to takie najważniejsze ciało doradcze biskupa. W zeszłym roku (2024) było dużo mówione o synodalności i istocie osób świeckich w realiach życia Kościoła. Tu spodobał mi się artykuł archidiecezji przemyskiej na ten temat i stwierdzenie, ze postulat o poszerzaniu tej „świeckości” pozostaje sloganem. TU link do strony synod.org
2. Ograniczony udział świeckich w życiu Kościoła
  • Sobór podkreślał rolę świeckich jako współodpowiedzialnych za misję Kościoła. Dziś Kościół nie czuje się w obowiązku nawet odpowiedzieć na list otwarty!
  • W Polsce świeccy rzadko uczestniczą w procesach decyzyjnych, a ich rola ogranicza się często do funkcji pomocniczych czy wręcz fasadowych.
3. Zawężenie ekumenizmu
  • Sobór otworzył Kościół na dialog z innymi wyznaniami chrześcijańskimi.
  • W Polsce ekumenizm jest często traktowany jako formalność, a nie jako realna przestrzeń współpracy i wspólnego świadectwa. Czy to Lęki Dukielskie czy Nicea – dużo się mówi, ze trzeba się otworzyć na chrześcijan, nawet jeśli pewne doktryny się różnią, ale…
4. Powrót do przedsoborowej estetyki liturgicznej
  • Sobór zalecał prostotę, zrozumiałość i aktywne uczestnictwo wiernych w liturgii.
  • W Polsce obserwuje się renesans trydenckich form, barokowych szat i gestów, blichtru, zarozumiałości, które mogą utrudniać zrozumienie i zaangażowanie wiernych. To ewidentnie odbija się na frekwencji na mszach. Mnie zawsze mierziły te szaty, kolory zależnie od święta i zastanawianie się czemu tak, a nie inaczej. Aktywne uczestnictwo? Klękaj, siedź, klękaj, wstań, klęknij, pochyl głowę, siedź, a w międzyczasie jakieś odśpiewki…
5. Brak otwartości na współczesne problemy społeczne
  • Sobór zachęcał do czytania znaków czasu i angażowania się w sprawy świata.
  • W Polsce Kościół często unika tematów takich jak ekologia, migracje, prawa człowieka, skupiając się na kwestiach moralnych i obyczajowych (i tu też wysyłając wiernym mocno niejednoznaczne sygnały, chociaż… … …ekhm).
6. Zamknięcie na dialog z niewierzącymi i innymi religiami
  • Sobór promował dialog międzyreligijny i międzykulturowy.
  • W Polsce takie inicjatywy są rzadkie, a przekaz jest konfrontacyjny wobec innych światopoglądów i politycznie wybiórczy. Kościół milczy również, gdy atakowane są inne religie, ich symbolika czy inne narodowości. Bo co nas obchodzi inne podwórko, skoro sramy w nasze?
7. Brak aktualizacji języka teologicznego
  • Sobór postulował uwspółcześnienie języka wiary, by był zrozumiały dla współczesnego człowieka.
  • W Polsce kazania i dokumenty często posługują się językiem hermetycznym, nieprzystającym do realiów życia wiernych. Czyli: wpierw czytamy ze starej książki, a potem niby tłumaczymy z ambony, ale pochlania to tylko jakieś nawiedzone babcie, a młodzi nie wiedząc co myśleć nie myślą (?) – wiem, ryzykowne stwierdzenie, ale kiedyś po takiej randomowej mszy, gdy jeszcze na takie zdarzała się moja obecność zapytałam osobę obok o czym właściwie była msza. Wzruszyła ramionami i poszła.
8. Nadmierne upolitycznienie przekazu religijnego
  • Sobór podkreślał autonomię Kościoła wobec władzy świeckiej.
  • W Polsce wielu duchownych angażuje się w bieżące spory polityczne, co osłabia uniwersalność przesłania Ewangelii.
  • Dla celów politycznych udziela sakramentów osobom, które swoim postępowaniem wzbudzają powszechne zgorszenie.
9. Brak reformy formacji kapłańskiej
  • Sobór zalecał pogłębienie formacji intelektualnej, duchowej i pastoralnej.
  • W Polsce formacja bywa zbyt teoretyczna, z ograniczonym przygotowaniem do pracy z ludźmi w zróżnicowanych środowiskach. I tendencja duchownych do rozmów eks katerda…
10. Marginalizacja kobiet w strukturach kościelnych
  • Sobór nie rozwiązał kwestii kapłaństwa kobiet, ale podkreślił ich rolę w misji Kościoła.
  • W Polsce kobiety rzadko pełnią funkcje decyzyjne, a ich głos w duszpasterstwie jest ograniczony.
  • Są kapłani, którzy w sferze publicznej głoszą tezy, że kobiety nie mają prawa odmawiać małżonkowi – bo jakoby wraz z małżeństwem zrzekają się prawa do swojego ciała (potrzeb). Znaczy liczę bardzo na to, ze to odeszło albo się mocno zmarginalizowało, choć jakieś 5 lat temu jeszcze słyszałam, ze młoda kobieta dostała niejako ochran przy spowiedzi. To były spowiedzi przedmałżeńskie (to jest generalnie chore) i ona chciała podobnież bardziej porozmawiać niż wydusić z siebie jakieś „grzechy”, wiec kazał jej się skupić na wyuczonej formule, bo po to jest i nie hańbić swoją postawą kościoła, bo jako małżonka będzie tez musiała spełniać określona role, długo by opowiadać jeszcze, w każdym razie, że jej potrzeby są na marginesie, a po to wychodzi za mąż, żeby rodzic nowe pokolenie bożych owieczek.
 Podsumowanie

Choć Kościół w Polsce formalnie uznaje nauczanie Soboru Watykańskiego II, w praktyce często dominuje model przedsoborowy — hierarchiczny, zamknięty, estetycznie tradycyjny i mało dialogiczny.
Wyzwanie na przyszłość to powrót do ducha aggiornamento: otwartości, współodpowiedzialności i głębokiego zakorzenienia w realiach współczesnego świata.

Czy ekumenizm może obejmować niewierzących?

Tak — jeśli rozumiemy ekumenizm szerzej jako:
  • dialog światopoglądowy, a nie tylko teologiczny
  • wspólne działania na rzecz pokoju, sprawiedliwości, ekologii, edukacji
  • budowanie wspólnoty wartości, nawet jeśli nie opiera się ona na wierze

W tym sensie, osoby niewierzące nie tylko mogą, ale i powinny uczestniczyć w inicjatywach ekumenicznych jako partnerzy w dialogu społecznymobronie praw człowieka, czy współtworzeniu kultury pokoju.

A Wasze zdanie o liturgii i rzeczywistości? Może chociaż u Was jest jakiś normalny ksiądz, proboszcz, może prócz „pokój z wami” powie cos ludzkiego i miłego?

***

Inne z kategorii „religia”

  1. Biblijne sprzecznosci
  2. Religie swiata cz.1
  3. Cnoty, zepsucie duchowe
  4. Mentalność a kościół
  5. Dobre rady (tylko nie mów nikomu)
  6. Co wiemy, czego nie wiemy

Religie świata cz.4

Już kolejna część – gnostycyzm. To jest taka mieszanka chrześcijaństwa z pogaństwem (choć obecnie samego chrześcijaństwa nie nazwałabym „czystym”…)

*gnoza – stgr. poznanie, wiedza; wiedza jest narzędziem do (samo)zbawienia; człowiek pogrążony jest we śnie, a gdy się obudzi oznaczać będzie to poznanie prawdy o duchowym powołaniu

krzyż gnostycki

Człowiek jako combo ciała, duszy i ducha ma problemy ze swoją istotą, chcąc wznieść się ponad poziom natury ludzkiej wbrew prawom natury, które go zniewalają. Brzmi poetycko, prawda?

Celem życia człowieka jest uwolnienie ducha – pneumy – by dotrzeć do Boga. Ducha ogranicza rozum, ale za to ta świadomość ma w sobie już mądrość, świadomość swoich ograniczeń i dążenie do wiedzy, objawienia, iluminacji.

*pojęcie pneumy (gr. oddech, powietrze) wprowadzili stoicy, a oznaczało ono w starożytnej Grecji pierwiastek czynny odpowiadający za jakość ciała; czynnik, który nadaje ciału ruch i życie

Przy okazji: gnostycy uznają wiele pism późnochrześcijańskich, które większość chrześcijan zalicza do apokryfów, np. ewangelie Judasza, Marii, Prawdy, Dzieciństwa Jezusa.

Do szeroko pojętego gnostycyzmu zaliczamy m,in. manicheizm. To jest taka mieszanka  zoroastryzmu, buddyzmu i chrześcijaństwa. Tu kłania nam się dualizm, walka dobra ze złem, a by zło zwyciężyć najlepiej prowadzić życie ascetyczne. Prokreacja jest zła, gdyż dziecię dotąd jako eon musiało przyjść formę cielesną – materię, która była zła z założenia. Przy okazji symbol krzyża też jest uznawany za zło – symbol krzywdy i zepsucia ludzkiego jako narzędzie materialne.

Drugim odłamem jest mandaizm, monoteistyczna mieszanka religijna wierzeń egipskich, żydowskich, chrześcijańskich, gnostyckich i perskich. Tu kwestią najważniejszą jest sprzeciw wobec wszelkich walk i przelewów krwi, ale też celibat i ascetyzm. Ważnym elementem jest chrzest, a świątynie zawsze budują przy wodzie – rzekach, strumieniach. Do tego jest to jedna z ostatnich grup posługujących się językiem aramejskim z czasów Jezusa!

Mandejczycy jako proroka uznają Jana Chrzciciela, a Jezusa zwą fałszywym prorokiem, który oszukuje wiernych podając się za tego właściwego i wybranego.

Wielu badaczy jest zgodnej myśli, że mandaizm ma dawne, pre-chrześcijańskie, palestyńskie pochodzenie, choć głównym dziełem, które potwierdzałoby historię Mandejczyków jest Haran Gewaita (Haran Gawaita). Niestety poza tym jest to bardzo słabo zbadany obszar, gdyż ta grupa jest dość zamknięta i niechętna do kontaktów z obcymi.

Agnostycyzm też musiał się pojawić 😀 Jest mi bliski z tej racji właśnie, że wyznaje zasadę niemożliwości poznania całkowicie rzeczywistości, ani dowiedzenia czy Bóg/bogowie istnieją czy też nie. Wprawdzie agnostyk może być jednocześnie ateistą, teistą albo żadnym, choć trochę mi się te różne formy gryzą…

Chyba do tego nurtu najbardziej przekonał mnie Jan Hartman.

Agnostycyzm to postawa uczciwości intelektualnej. Agnostyk mówi tak: gdyby Bóg istniał, oczekiwałby, że będę agnostykiem, bo naprawdę nie wiem. Jest pychą udawać, że się wie coś, czego się nie wie.

Ateista nie wierzy i zaprzecza, agnostyk nie jest przekonany do istnienia Boga (lub bogów), ale też nie zaprzecza jego (ich) istnieniu.

Pozwolę sobie przekopiować podział agnostycyzmu, choć jak wspomniałam, kłóciłabym się z niektórymi.

Agnostycyzm można podzielić na kilka kategorii. Współczesne wersje to:

  • Silny agnostycyzm – istnienia Boga lub bogów nie można udowodnić w żaden sposób i nigdy nie uda się tego udowodnić.
  • Słaby agnostycyzm – istnienie Boga lub bogów jest obecnie niewiadome, lecz może stać się wiadome w przyszłości, dlatego na razie należy wstrzymać się z oceną.
  • Agnostyzm teistyczny (również agnostycyzm religijny) – nie wiadomo, czy bogowie istnieją, a mimo to nadal w nich wierzy. Agnostycyzm religijny odrzuca jednak wszystkie treści religijne, zawarte w tradycji i świętych księgach uważając, że ich wartość poznawcza jest zbliżona do legend. Według niego, aby coś zbadać, trzeba mieć ścisłą definicję tego, co się bada – dopiero wtedy możliwe jest stworzenie odpowiedniej metody i przyrządu badawczego.
  • Ateizm agnostyczny – nie wierzy w żadnego boga, mimo że wie o braku możliwości udowodnienia nieistnienia bóstw.
  • Ignostycyzm – pytanie o istnienie Boga jest pozbawione sensu, ponieważ nie posiada ono weryfikowalnych (czy testowalnych) skutków i dlatego powinno być zignorowane.
  • Teizm agnostyczny – wierzy w możliwość istnienia bogów, nie mogąc tego udowodnić

Za to bardzo podoba mi się objaśnienie p. Richarda Dawkinsa. Dawkins w swojej książce Bóg urojony przedstawia siedmiostopniową skalę wiary w boga lub bogów:

  • Silny teizm – wierzę i WIEM, że Bóg istnieje.
  • De facto teizm – nie wiem, czy Bóg istnieje, ale silnie w niego wierzę i żyję w przekonaniu, że tak jest.
  • Słaby teizm – nie jestem pewien, czy Bóg jest, ale i tak w niego wierzę.
  • Agnostycyzm – istnienie Boga i jego nieistnienie są tak samo niemożliwe do udowodnienia.
  • Słaby ateizm – nie wiem, czy Bóg istnieje, ale jestem sceptyczny.
  • De facto ateizm – nie wiem na pewno, ale uważam, że Bóg jest bardzo nieprawdopodobny.
  • Silny ateizm – wiem na pewno, że Boga nie ma.

Z innej strony jest wielu krytyków agnostycyzmu czy teizmu. Twierdzą oni, że w praktyce agnostycyzm jest niemożliwy, ponieważ człowiek może żyć tylko tak, jakby Bóg nie istniał (etsi deus non-daretur), lub jakby istniał Bóg (etsi deus daretur).

Uczeni religijni tacy jak Laurence B. Brown krytykują nadużycia słowa agnostycyzm, twierdząc, że stał się jednym z najbardziej błędnych terminów w metafizyce i stawia pytanie: „Twierdzisz, że nic nie może być znane z całą pewnością … jak więc możesz być tak pewny?”

Według Richarda Dawkinsa, rozróżnienie między agnostycyzmem a ateizmem jest niewygodne i zależy od tego, jak blisko zera osoba jest skłonna ocenić prawdopodobieństwo istnienia jakiegokolwiek podmiotu podobnego do boga. O sobie, kontynuuje Dawkins: „Jestem agnostykiem tylko w takim zakresie, w jakim jestem agnostykiem w stosunku do wróżek w ogrodzie”.

Czy agnostycyzm kojarzy wam się już z innym ruchem/nurtem religijnym? 😉

***

Zobacz część 2 tego cyklu

Zobacz część 3 tego cyklu

Religie świata cz.3

Już część 3 religioznawstwa 🙂

Dziś coś chyba mniej popularnego – dźinizm (dżinizm, dżajnizm – choć tej formy się już nie zaleca). Raczej system filozoficzny niż religijny, dokładnie to nonteistyczny nurt. Czyli nie afirmują żadnego boga, ale też żadnego nie negują.

Wyznawcy mają pewien zbiór zasad regulujących życie. Właściwie ten zbiór składa się bodaj z 5 raptem, ale podkreślają szacunek dla istot żywych. Ponad to są jeszcze „trzy klejnoty/skarby”, czyli należyte spojrzenie, poznanie i postępowanie.

*uwaga: w buddyzmie też są „Trzy Klejnoty„, którymi są Budda, Dharma i Sangha.

Dźiniści chcą wyrwać się z kołowrotka pt. samsara (nieustanne wędrowanie) i osiągnąć mokszę – stan wyzwolenia.

Dwie główne wersje dżinizmu: DIGAMBAROWIE żyjący jak asceci, najczęściej nadzy oraz ŚWETAMBAROWIE ubierający się na biało (dotyczy mnichów i mniszek).

Wg tradycji jest 24 mistrzów, z czego tylko dwóch historycznych (Parśwa i Mahawira, choć ten pierwszy też jest taki półmityczny). Ba, każdy z nich ma swój kolor i zwierzęcy symbol, np. tych dwóch to wąż i lew. Niektóre się mogą powtarzać i przez to mylić (Suparśwanatha i Parśwanatha mogą być przedstawiani również jako siedmiogłowe kobry)

3 główne filary dżinizmu

AHINSA: niekrzywdzenie – zgodnie z tą zasadą większość dżinistów jest wegetarianami;

– niektórzy nie jedzą warzyw korzennych, bo ich wyrywanie z ziemi może skrzywdzić robaki;
– niektórzy noszą na ustach maseczkę, by przez przypadek nie połknąć żywego stworzenia;
– niektórzy chodzą boso i zamiatają drogę gałązką, by nie nadepnąć na żadne żyjątko;
– są też tacy, którzy chodzą całkiem nago, bo produkcja i przetwórstwo materiałów krzywdzą żywe istoty – opcji jest wiele.

ANEKANTAVADA: świadomość niewiedzy – to bardzo skomplikowana zasada wedle której rzeczywistość jest tak złożona, że żadna prawda nie jest do końca prawdą. Wydając osąd nie możemy być nigdy pewni, że jest on w 100% właściwy, bo wszechświat jest dla zwykłego człowieka nieogarniony.

APARIGRAHA: nieprzywiązywanie się – jak w wielu religiach chodzi tu o grzech rządzy posiadania i gromadzenia. Musimy wyrzec się przywiązania do świata i jego uciech.

Półksiężyc – wyzwolone dusze na szczycie Wszechświata, pod nimi trzy klejnoty, a dłoń to właśnie Ahimsa. Koło to dharmachakra – zatrzymanie samsary. Swastyka tu jest symbolem szczęścia, prosimy nie mylić z Hackenkreuz.

***

Zobacz część 1 tego cyklu

Zobacz część 2 tego cyklu

Zobacz część 4 tego cyklu

Religie świata cz.2

Ostatnim razem obszernie zeszło się z animizmem, postaram się może zwięźlej podejść teraz do tematu. A dziś: buddyzm.

Buddyzm też jest szeroko rozumiany, ma wiele odłamów, ale wspomnę o najważniejszych:

  1. theravada (doktryna starszych, droga starszych) – najdłużej istniejąca spośród wczesnych szkół, a jedyna obecna wywodząca się z tradycji sthaviravada. Nazwy dla nas dziwne, ale wywodzą się z martwego już języka pali, ale też ze starożytnego języka literackiego (sanskryt). Theravada używa krytycznych metod badawczych w opozycji do ślepej wiary. Dzięki tej metodzie badacz ma odkryć prawdę, po przyjęciu przekonywającej racji popartej własnym doświadczeniem. Celem theravādinów jest osiągnięcie stanu wyzwolenia od cierpienia zgodnie z Czterema Szlachetnymi Prawdami*. Przechodzi się w ten stan osiągając Nibbanę (sanskr. Nirvana) lub „Zdmuchnięcie”, kończąc tym samym cykl narodzin, starzenia się i chorób oraz śmierci (pāli. samsara). Ideałem jest arahant, podobny do stanu buddy.

Są to:

  1. Pierwsza Szlachetna Prawda o Cierpieniu (pāli. dukkha ariya sacca; sanskr. arya duhkha satya)
  2. Druga Szlachetna Prawda o Przyczynie Cierpienia (pāli. dukkha samudayo ariya sacca; sanskr. arya samudaya satya)
  3. Trzecia Szlachetna Prawda o Ustaniu Cierpienia (pāli. dukkha nirodho ariya sacca; sanskr. arya nirodha satya)
  4. Czwarta Szlachetna Prawda o Ścieżce Prowadzącej do Ustania Cierpienia (pāli. dukkha nirodha gāmini paṭipadā ariya sacca; sanskr. arya mârga satya)

Cztery Szlachetne Prawdy w połączeniu z Szlachetną Ośmioraką Ścieżką stanowią esencję nauki buddyjskiej.

2. mahayana – to bardzo szeroki nurt, dzieli się na mahajanę z elementami hinajany oraz mahajanę z elementami hinajany oraz wadźrajany. Brzmi skomplikowanie?

W mahajanie ideałem nie jest arhant (arahant), ale bodhisattwa. To trochę zagmatwane, bo na drodze ewolucji języka zaczęło to słowo oznaczać każdego dążącego do przebudzenia. W mahajanie to precyzują jako istotę, która rozwinęła postawę bodhicztty, czyli aspirację osiągnięcia oświecenia dla dobra wszystkich czujących istot. W tym celu bodhisattwa decyduje się na ciągłe odradzanie, by nauczać innych.

Ostatecznym celem jest Doskonałe Oświecenie w drodze ścieżki 10 poziomów i poprzez praktykę sześciu transcendentalnych cnót.

*Bodhićitta – konwencjonalna i najgłębsza

Jak wspomniałam, mahayany jest całkiem sporo: chan, zen, son; tendai, schingon, buddyzm tybetański…

Na koniec więc dopowiem słowo o Szkole Czystej Krainy/Ziemi. Jest to odłam buddyzmu chińskiego koncentrujący się na kulcie buddy Amitabhy i odrodzeniu w jego Czystej Krainie.

Amitabha to budda medytacyjny, nie historyczny. Jest to Budda Nieograniczonego Światła i wiąże się w nim mit o stworzeniu współczucia w postaci Czenreziga. Stanowi to też niejaką alegorię do wypalenia zawodowego w związku z pomaganiem innym.

Uwaga: Amitabha nie jest bogiem, stwórcą czy sędzią.

od lewej: Budda Współczucia Chenrezig, Budda Amitabha, Guru Padmasambhava