Kulturalna sobota: Bez gorsetu

Bez gorsetu. Camille Claudel i polskie rzeźbiarki XIX wieku – wystawa w Warszawie do sierpnia 2023r.

Camille była uczennicą Auguste Rodina. Ciekawostka, dostawała najtrudniejsze elementy ludzkiego ciała do wykonania – dłonie i stopy.

Z uczennicy stała się kochanką, jednak Rodin nie miał zamiaru pozostawić matki swojego syna. Niestety po rozstaniu zaczęła mieć poważne problemy – depresja, alkoholizm, nawet obsesja. Efektem była psychoza i wywózka do psychiatryka. Ojciec już zmarł, a ani matka ani siostra nigdy jej nie odwiedziły. Za to brat 12 razy w ciągu 30 lat, które tam spędziła…

Rodin jednak zadbał o jej sławę na ile mógł. W Muzeum Rodina w Paryżu jedna z sal jest jej poświęcona. Jej własne muzeum powstało dość niedawno, w 2017r.

Oprócz dzieł francuskiej twórczyni, na wystawie pojawią się prace nieco zapomnianych, polskich rzeźbiarek XIX wieku – m.in.: Antoniny Rożniatowskiej, Toli Certowicz czy Natalii Andriollowej.

Monarchie świata

Nie każdy wie, bo monarchia brytyjska jest chyba najpopularniejsza, tradycyjna i tak dalej, ale monarchie generalnie mają się całkiem nieźle. Trzeba zaznaczyć, że monarchia to nie tylko król(-owa), ale też książęta, cesarzowie, ba, nawet sułtanowie, emirowie i (!) papież.

Windsorowie prócz Wielkiej Brytanii mają pod sobą wiele (bodaj 14) państw będących dependencją korony brytyjskiej (np. Wyspa Man) lub królestwem wspólnotowym (np. Jamajka).

Daleko szukać nie trzeba: Dania czy też Wspólnotowe Królestwo Danii (z Grenlandią i Wyspami Owczymi). Od 1972 r. królową jest Małgorzata II, obecnie najstarszą panującą królową na Starym Kontynencie.

Księstwo Liechtenstein z Janem Adamem II Liechteinsteinem, którego matka – Georgina von Wilczek ma śląskie korzenie 🙂 Jednakże mianował swojego syna koregentem przekazując mu władzę rzeczywistą.

Wielkie Księstwo Luksemburga oraz Henryk z dynastii Burbonów – na pewno większość choć kojarzy tę niegdyś francuską dynastię. Niegdyś, bo ta linia wygasła, ale pozostała linia hiszpańska i Burbonów-Orleańskich.

Królestwo Niderlandów – obecnie królem Wilhelm-Aleksander, a następczynią jego córka, Amalia. Król objął tron w trudnym 2013 r., kiedy to abdykowała jego matka, Beatrycze. Ciekawostka: jest pierwszym królem od 123 lat (przed nią była jej matka, Juliana, a jeszcze wcześniej Wilhelmina; tę z kolei poprzedzało trzech Wilhelmów!)

Królestwo NorwegiiHarald V jest królem od 1991 r. Ciekawostka: jest pierwszym władcą norweskim urodzonym na norweskiej ziemi od 567 lat 😅 Ciekawostka: parlament bardzo chciał przekształcić kraj na republikę, ale coś nie pykło… Ciekawostka 2: do 1990 r. tylko męski potomek mógł objąć tron, więc następcą jest książę Haakon, choć ma starszą siostrę.

Królestwo Szwecji Karol XVI Gustaw jest najdłużej panującym w szwedzkiej historii. Ciekawostka: następczyni tronu i jego pierwsza córka Wiktoria Bernadotte jest matką chrzestną osiemnaściorga dzieci i mówi się o niej „matka chrzestna Europy” – bo w tym zestawieniu są książę Danii i księżniczki Holandii oraz Norwegii.

Stolica Apostolska i Watykan – pozwolę sobie jako jedno wrzucić, z racji połączenia unią personalną i funkcyjną, gdzie papieżem i Suwerenem jest oczywiście obecnie Franciszek. Niektórzy mówią, ba, są przekonani, że nie można zrezygnować z funkcji papieskiej, że to dożywocie. Nie dziwię się, bo w historii było raptem 11 takich przypadków, ale jest to możliwe dzięki renuntiatio. Przed Benedyktem XVI taka sytuacja była niemal 600 lat wcześniej w 1415 r. Ciekawostka: wiecie, że są i antypapieże? Dopiero o tym przeczytałam 👀

Japonia jest oczywiście cesarstwem, gdzie obecny cesarz Naruhito jest już 126. i rządzi dopiero od 2019 r. Ciekawostka: mają trzy regalia cesarskie/ Trzy Święte Skarby (Zwierciadło, Miecz, Klejnoty) symbolizujące mądrość, odwagę i życzliwość. Są ściśle powiązane z mitami o bogini Amaterasu. Są tak cenne i istotne przy intronizacji, że nie są nawet pokazywane publicznie.

Oczywiście wymieniać można dalej, bo monarchii jest na prawdę wiele. Np. Emmanuel Macron jest współksięciem Andory, Eswatini ma króla i królową-matkę, a Afganistan ma mułłę. Katar i Kuwejt mają emirów, a Samoa ma O le Ao o le Malo.

Państwo zakonne w postaci Zakonu Maltańskiego ma obecnie tymczasowego wielkiego mistrza. Nawet Fidżi ma prezydenta, choć Wielka Rada Wodzów Plemiennych (80 dziedzicznych fidżyjskich wodzów plemiennych) honorowo uznawała królową Elżbietę II jako „Tui Viti” bez realnej władzy.

Quasimonarchie (formalnie republiki, ale władza trzyma się w rodzinie) też możemy na koniec dorzucić w postaci Korei Północnej z Najwyższym Przywódcą, Czad czy Syrię z Prezydentami.

monarchie w 2022r. wg Wikipedii

Kulturalna sobota: Sibylle Bergemann

Muzyka, literatura, to teraz… fotografia! Sybille Bergmmann, (u)znana fotografka niemiecka. W 1990 roku współzałożyła “Ostkreuz” – agencję fotografii dokumentalnej uznawaną obecnie za jedną z najważniejszych w Niemczech, jednak w jej portfolio znajdziemy Azję, Afrykę, a nawet modę.

W Gdańsku do 3 maja oglądać można jej obszerną wystawę podzieloną na 12 działów tematycznych.

Szok – Aborcyjny Dream Team

Zdaję sobie sprawę, że to temat delikatny, drażliwy, może niebezpieczny. Nie wiem czy powinnam wywoływać ten „Team”, ale z drugiej strony jeśli ktoś będzie chciał uskutecznić aborcję na własną rękę i tak znajdzie taką stronę, ba, nie jedną…

Wpierw trafiłam na Stronę Życia. Był artykuł z tytułem szokującym, List do przyjaciół: 44 000 zamordowanych dzieci!. Dotarłam nawet do fragmentu o aborcyjnej mafii i czymś tak obrzydliwym, że mnie skręciło, mianowicie opisu jak pozbyć się pozostałości płodu – np. w toalecie lub zawinąć szczelnie w worek.

Ustawę aborcyjną popieram – aborcja ciąży jako wynik czynu zabronionego lub stanowienie zagrożenia dla życia lub zdrowia kobiety. I tyle.

Poszukałam i znalazłam tę przeklętą stronę i poradnik co zrobić po 12t ciąży. To czyta się jak horror. Na zasadzie: wydalisz płód np. do wiadra, poczekaj na łożysko, możesz zadzwonić po pomoc medyczną, ale możesz i wyrzucić do śmieci. Nie ważne ile ma płód, ważne, żeby służby nie miały jak się przyczepić. Pomogą zorganizować wyjazd za granicę nawet, pomogą jak mogą.

Najlepiej walczyć o aborcje, robiąc aborcje.

Potem weszłam w historie, podobno opowiedziane przez kobiety po własnoręcznie przeprowadzonych aborcjach… wierzące, niewierzące, zamożne i nie bardzo. Poniżej zamieszczam kilka cytatów, po których autentycznie płakałam.

To było coś twardego mniej więcej jak żelek, wielkości orzecha włoskiego, takie jakby białawe, tyle, że okrwawione i otoczone przez krwistą galaretkę. W całości było wielkości sporej śliwki, może małego kiwi… Dopiero wtedy miałam pewność, że to jest to.

Był to 10 tydzień ciąży, więc wyraźnie było widać zarys ciałka, główka, raczki itp… aczkolwiek wyglądało to zupełnie inaczej niż zdjęcia przedstawiace płód w tym czasie. 

Byłam sama w domu, za ścianą w sypialni spał mój mały synek a ja właśnie zaczęłam odczuwać pierwsze skurcze, pojawiła się krew na którą czekałam. W krótce nastąpił upragniony finał a ja z całą pewnością mogłam stwierdzić że intruz jest już na zewnątrz. 

Wiele pisało, że jest im przykro, że musiały dokonać takiego wyboru. Bo facet wyjechał, bo kredyt, bo depresja, bo spirala się wysunęła, bo wpadka i tyle.

Kilka o genetycznych wadach późno wykrytych.

Jedna krótka historia o tym, że strach nią zawładną, że gdyby partner powiedział, że dadzą radę to by nie usunęła. I razem z przyjaciółką wybierałyby ciuszki, która to miesiąc później dowiedziała się o swojej ciąży.

Każdy ma swoje życie, sumienie, decyzje. Ale czy to tak wiele, zamiast pozbywać się tych tkanek jak zwykłych śmieci, nie można najpierw pomyśleć? Upewnić się, zabezpieczyć? Może to jeszcze nie człowiek, ale istota już tak. Kształtuje się i mógłby być z tej istoty człowiek, więc może zasługuje chociaż na szacunek?

*** *** ***

Edit 03.05.2023

Dramat w Radzyminie. W kanalizacji odnaleziono zwłoki noworodka. Jak? zatkał się kolektor ściekowy!

Okna życia:

  • WARSZAWA
    Siostry Franciszkanki Rodziny Maryi
    ul. Hoża 53
  • WARSZAWA-PRAGA
    Siostry Matki Bożej Loretańskiej
    ul. ks. Kłopotowskiego 18

Link do strony CARITAS z innymi oknami życia.

Ukryta sprawa, bo trudna prawda

Dziś o przemyśleniach. Czekając na wiadomości wpadł mi przed oczy odcinek trudnych spraw czy czegoś w tym guście, nie zwróciłam uwagi.

W każdym razie – kobieta z mężem-dusigroszem, synkiem i teściową w jednym domu. Kobieta chce się rozwijać, iść do pracy. Generalnie mąż dobrze zarabia, więc nie muszą ratować domowego budżetu, ale ile można siedzieć w domu przy garach.

Ogarnęła opiekunkę do „mamusi”, syn odrabia prace domowe na świetlicy, a ona dorabia w salonie kosmetycznym, zrobiła nawet kurs manicure. Raz spartoliła robotę, fakt, ale podcięło jej to tak skrzydła, że chciała zrezygnować, że się do niczego nie nadaje.

Tyle wystarczy, rozterki miłosne teraz nie grają roli.

Stwierdziłam, że to bardzo ważny odcinek i ważny temat. Ile jest kobiet pod finansowym butem partnera? Ile kobiet nawet inwestuje w męża zostając niemal z niczym? Ile kobiet chce wrócić do pracy, ale z różnych względów ma to przynajmniej utrudnione?

(nie) zależność kobiety od mężczyzny w związku

Moje przemyślenia trzeba czymś podeprzeć, więc zaczęłam od strony psychologicznej ograniczając się jednak do ram małżeńskich. Nie miejcie mi tego za złe, po prostu i tak będzie tu tyle dywagacji, że rozluźnienie tematu będzie jak luźny stolec.

Naturalnie kobiety i mężczyźni inaczej wyrażają swoje uczucia. W wyniku wieloletnich badań (opublikowane w „Personality and Social Psychology Bulletin”) wyszło, iż kobiety starają się bardziej kontrolować swoje negatywne zachowania oraz okazywanie aprobaty i podziwu. Za to mężczyźni bardziej fizycznie, wspólny czas to wspólne zajęcia!

Badania Uniwersytetu w Padwie pokazują natomiast, że… dla co piątej kobiety małżeństwo jest bardziej stresujące niż wychowywanie dzieci 👶 Skąd wynik 75% sfrustrowanych ankietowanych kobiet?

Główne źródło to przeciążenie psychiczne i fizyczne. Domowe obowiązki, dzieci, praca – tak wygląda zapewne życie wielu kobiet. Niektóre nie decydują się na powrót do pracy, ale z czego żyć na emeryturze? Zdania jak zawsze są podzielone, dla niektórych kobieta to kura domowa i tak ma być. Niektóre świadome tego wyboru są z dziećmi, ale one wiecznie małe nie będą i powrót do pracy jest ciężki, ba, wręcz traumatyczny.

/Ciekawostka: singielki cechują się wyższym poziomem aktywności zawodowej, ale też wyższą satysfakcją z pracy i mniejszym ryzykiem depresji/

Jednak skupmy się dziś na grupie chcącej wrócić do pracy, mającej świadomość siebie, swoich celów, gdzie barierę stanowi małżonek. JAKI to może być mąż?

A. Dusigrosz – wg psychologów taka osoba wynosi swoje nawyki z domu i bardzo ciężko jest takiego zmienić. Przesadna oszczędność może być z początku niezauważalna, może być odbierana pozytywnie. A pomysłowy, zaradny, oszczędny – super! Tylko co, gdy zaczyna się narzekanie, by nie iść do kina, bo można to samo obejrzeć w necie, za jakiś czas w tv? Po co ci kolejna sukienka, masz już dwie, to starczy ci na lata. Czemu kupiłaś droższą wędlinę, skoro ta tańsza też jest niezła?

Przepraszam, że ja tu tak o mężczyznach, bo kobiety też takie potrafią być, ale uprzedziłam, że to będzie o kobietach w takich sytuacjach, ale o mężczyznach też napiszę równie istotny post!

Ciułacz, sknera, jak zwał tak zwał. Taki może być z ubogiej rodziny i w obawie przed czarną godziną odkłada każdy grosz, ale może być i z typowej lub zamożnej rodziny, gdzie np. ojciec rządził pieniędzmi. Reguły nie ma.

Jak już taki wydaje, to na coś, czym można się pochwalić, co widać jak samochód.

B. Czarodziej – chodzi mi inne słowo, ale nie mogę go złapać… Daje prezenty, komplementuje, przekonuje o szaleńczej miłości, przy okazji często będąc w trudnej sytuacji rodzinnej lub mając bagaż doświadczeń. Lubi okazywać wylewnie swoje uczucia, ale okazuje się po czasie, że negatywne również…

Kobieta oczarowana swym ukochanym znosi sceny zazdrości, no bo kocha. Napady gniewu? Zestresowany jest. Zmęczony po pracy, jak mu nie podać obiadu? Pracuje tak ciężko, prezenty daje, to chyba coś mu się należy, prawda?

C. Władca/ tyran – siła determinuje jego zachowanie, niektórym imponuje, ale rządzą nim gniew i… strach. On nie musi bić, może ranić słowem, może zablokować drzwi, może zabrać i przegrzebać telefon. Jego ma być na wierzchu, jak mówi, że nie idziesz to nie idziesz. Zaczyna się od złego spojrzenia, milczenia, kpiących uśmieszków. To w końcu nic, każdy ma gorszy dzień. Szarpnął za rękę? Tak wyszło przypadkiem. Nie pozwolił na wyjście z koleżankami? Zależało mu na wspólnym wieczorze.

Nie ma miejsca na dyskusje.

D. Manipulator – powoli, acz konsekwentnie niszczy poczucie wartości. Zrobisz coś źle, to się nie nadajesz, masz dwie lewe ręce. Po dziecku zachciało ci się do pracy? Przecież ty tylko zmywać umiesz. Mózg ci się zlasował, czytać książeczki w przedszkolu możesz, a nie w biurze poważne papiery przeglądać. Ty jeszcze umiesz z Excela korzystać?

Poza tym spójrz na siebie. Twoja koleżanka G. po dwójce dzieci wygląda lepiej niż ty przed ciążą, zrób coś z sobą, a nie do pracy.

A to tylko żarty były, nic nie masz poczucia humoru. Za to z tym sąsiadem to dobrze ci się gada jak rano po chleb idziesz.

E. Seksoholik – no chodź, nie daj się prosić, taka sexy jesteś. Tak ładnie wyglądasz. Czemu znowu nie chcesz?! Ja nie flirtowałem z koleżankami, absolutnie. Sprośne żarciki? Przecież to nic takiego. No wiesz, znowu mi odmawiasz? Chyba muszę pomyśleć nad jakąś panią do towarzystwa, ja też mam swoje potrzeby. Jesteś dla mnie okrutna, pewnie mnie już nie kochasz. Kochasz? To daj się poprzytulać…

Innym razem: nie, nie chciałaś, nie będę Cię zmuszać.. nie, wiesz, dziś chyba i ja nie chcę… nie, odpocznij sobie, nie zmuszaj się…

F. Bodyguard – on ci wystarczy, po co natrętne koleżanki? A koledzy już w ogóle, widziałaś, jak zjadają Cię wzrokiem?! Ta twoja K. to jakaś dziwna, mówię ci, posłuchaj jej co ona gada.

Twoja rodzina jest dziwna/specyficzna/inna niż moja. Bo u mnie to było tak, a u twoich jest inaczej i źle się tam czuję. Twoja mama jest całkiem miła, ale za bardzo się wtrąca. Twój ojciec to chyba już rozum postradał, stary jest. Siostra to kompletna wariatka! Nie powinnaś tam tyle przebywać, zaniedbujesz nasz związek. Oni źle na ciebie działają. Nie kochasz mnie, nie ufasz mi? Nie chcę dla Ciebie źle.

A z kim tak dziś pisałaś długo? Nie mówiłaś, że macie jakieś spotkanie. Z tym facetem z pracy nie powinnaś przebywać, na pewno nie sama. Ja pójdę. To drobiazg. Najlepiej wyłączaj powiadomienia na wieczór, to czas relaksu. Ale w tym nigdzie nie wyjdziesz!

Wiesz, jak mi było ciężko po A. Kocham Cię i nie chcę stracić, nie przeżyłbym tego. Może wyjdziesz wcześniej z pracy/zajęć i pójdziemy razem do kina, potem na kolację. Zrobisz to jutro. Nauczysz się później.

Jeśli choć jedno zdanie z tych wszystkich powyższych pasuje albo jest łudząco podobne – UCIEKAJ z tej relacji. Nie ważne jak to boli, potem będzie coraz gorzej. Jak w ruchome piaski – będziesz tylko zapadać się coraz bardziej aż nie znikniesz.

Pisałam, że odnosi się to do kobiet w małżeństwie, ale oczywiste, że nie tylko. Z małżeństwa jest ciężej uciec (nie dla każdego, nie zawsze). Być może nie widziałaś oznak wcześniej, może się maskował, może było w porządku. Nie ma momentu dobrego ani złego na zerwanie takiego kontaktu, bo każdy jest NAJWYŻSZY. Nie poświęcaj się w imię bliżej nieokreślonego dobra. Nie poświęcaj siebie dla dziecka, bo powinno mieć ojca. Czemu ma tracić matkę? Jeśli czujesz się osaczona, oczywiście porozmawiaj najpierw z partnerem, może to coś zmieni. Może terapia, jeśli jest źle. Ale nie musisz zaprzedać duszy diabłu.