Kampania reklamowa YES

Dziś na przystanku widzę taką oto reklamę:

Hasło dobre, zdjęcie spoko, biżuteria jest. Ale chwila, coś nie pasuje. Ona ma.. wąsy?

Stałam jak idiotka gapiąc się na to zdjęcie i myśląc, czy to aby nie facet w takim razie. Potem przyszło olśnienie.

Wbiłam w Google hasło z plakatu i logiczne wyniki – podkreślenie faktu, że kobieta nie musi być idealna. Kobieta to nie tylko cycki i tyłek.

Przypomniała mi się koleżanka. Okres dojrzewania, te sprawy. Ona tak wyglądała – miała nadmierne jak na dziewczynę owłosienie. Ot, taka biologia.

Myślę sobie, a na co się oni tak wysilają, po co? Jaka ja głupia jestem, że człowiek już jest tak zmanipulowany mediami. Przecie to oczywiste jak Słońce i Droga Mleczna.

Kobiety są różne. Tu czy tam, niektóre ładniejsze – ba, urokliwe dzieci już od malucha się wykorzystuje do reklam. Kobieta to nie 90-60-90 (czy jak to tam szło), to nie czerwone usta, to nie dekolt, nie sztuczne rzęsy i nie pończochy.

Znaczy mogą, jeśli CHCĄ.

Są kobiety normalne, zwane szarymi myszkami. Bez makijażu, w spodniach, trampkach czy z plecakiem. Może jeździ za to zajebiście quadem, a może doskonale śpiewa, a nikt się o tym nie przekona, bo nie ma cycków na wierzchu.

Czas skończyć z nieosiągalnym ideałem pięknej i szczupłej. To nie znaczy, że nie należy promować zdrowego trybu życia! Uświadamiać jak ważna jest troska o zdrowie, uczyć, a nie prześladować.

Rosyjska duma

W sensie cechy, choć to samą dumę dawno przekroczyło.

Tyle informacji co dzień, że wolałam przemilczeć, nic nowego nie wygłoszę, ale…

Myśląc stereotypowo Rosja to kraj ludzi chętnie pijących alkohol, przez co w wielu miejscach jest bieda, ale za to lubią mieć niedźwiedzie. Do tego jakby dołożyć łapówki i mafię to całkiem fajny kraj (haha..).

I tak jak mało co mnie zaskakuje to jednak poziom samouwielbienia prezentowany w mediach jest niemal rozbrajający.

https://twitter.com/ilya_shepelin/status/1498022807627829250?s=20&t=Iqbu0FUIDQlcGfAXXNx-5A

Pod tym linkiem jest fragment wypowiedzi prezentera w rosyjskiej telewizji. Na zasadzie: mamy głowice nuklearne, jak zechcemy zniknie USA i NATO, więc możecie nam naskoczyć.

Jasne, jest w tym racja. Takiej wojny nikt nie chce, dlatego wszyscy się cieszą, że Ukraina się trzyma jako granica od Putina. Szczerze wątpię w nasz naród, czy też tak by sobie dzisiaj dzielnie radził. Może niesłusznie, ale nie chcę sprawdzać.

Są głosy, które wypominają historię, że Ukraińcy to gwałt i rabunek. Na szczęście są inni, że to przecież ludzie uciekający często bez perspektyw. Myślę, że nie warto rozdrapywać ran historycznych, tego się nie wymaże, ale możemy być lepsi.

Dlatego chwała bohaterom Ukrainy, chwała pomocnym Polakom i chwała każdemu, kto sprzeciwia się takiej agresji. Nie należy zwlekać z takimi decyzjami i myśleć, czy się opłaca – bo życie jest bezcenne.

Wspierajmy więc słowem i czynem w miarę możliwości i chęci.

Dyskryminacja

Mam nadzieję, że dotarła do ludzi wiadomość o tym, że niestety dostosowanie budżetu samorządu doprowadzi do zmniejszenia godzin nauczania j. niemieckiego jako mniejszości narodowej. TYLKO języka niemieckiego.

Czarnek pewnie chciałby się wybielić, lepiej wyglądać w oczach tłumu, ale sam to popierał w mediach. Próbują argumentowacy, że rząd federalny Niemiec nie finansuje lekcji j.polskiego – ale to znaczy, że nie rozumieją funkcjonowania sąsiada. Tam są landy, każdy odpowiada za swoją dupę i gdyby tylko chcieli, to nasi by posiedli tak cenną wiedzę, że landy problemu z finansowaniem takich lekcji wg zapotrzebowania nie mają.

Smutne jest to, że w wielu komentarzach pod artykułami są powielane twierdzenia, że żadnej polskiej mniejszości w Niemczech nie ma, ba, lepiej się nie przyznawać do takiej narodowości. Że tam są tylko robotnicy właściwie, to tylko rozproszona ludność napływowa.

Ale do roboty po pieniążki to się jedzie? Po socjale? Bo wsparcie, bo Polska bidna? Wypłata taka słaba, że nie stać na rachunki? Skoro tylu Polaków u sąsiada, to czemu się na nich tak psioczy, skoro tacy niedobrzy?

Chuje i hipokryci!

Ferie+Covid=problem?

Wpadł mi dzisiaj przed oczy mały artykuł pod chwytliwym tytułem
„Gdzie można przechować dziecko z Covidem?”

Był to tytuł dla mnie tak absurdalny i intrygujący, że przeczytałam i w sumie aż nie wiem jak to skomentować.

Otóż chodzi raptem o ferie i choroby dzieci, których rodzice nie zgłaszają, nie testują, byle Covid nie wyszedł. Bo Covid to izolacja/kwarantanna i z ferii nici.

Coś w tym musi być, bo w szkole u znajomej było nieobecnych ponad połowa uczniów, ale nikt Covidu nie zgłosił, wszyscy po prostu chorzy na jakieś przeziębienie czy grypę – nie neguję, taki okres. Nie ważne też, że w poniedziałek potwierdzono wirusa u jednej uczennicy u wychowawcy (skoro już w pon. potwierdzono, to prawdopodobnie test miała w piątek albo weekend, nie wiem jak to teraz działa).

Wrzuciłam w Google kilka fraz:

-co robić z dzieckiem w ferie

-dziecko i covid w ferie

-dziecko chore na ferie

-rodzice nie zgłaszają dzieci covid

Z początku wyniki były obiecujące, pouczające, dające sensowne porady i na pewno nie zachęcające do ucieczki w fałszywe testy. Jednakże mamy raptem 2.2.22, a ze stycznia są posty o niechęci rodziców do zgłaszania i szczepienia dzieci.

Rozumiem, że do szczepionki można mieć wątpliwości, ok. Już szczególnie, gdy ma się antyszczepionkowców gdzieś w znajomych. Ale czy życie nadzieją, że dziecko łagodnie przechoruje Covida jest aby bezpieczne? Mało to w telewizji pokazanych ledwo żywych coraz młodszych pacjentów?

Jasne, to przecież statyści, zapomniałam…

Powiem Wam tylko, że gdy ja Mojego widziałam jak zdycha (potwierdzony Covid) z gorączką ponad 39, ledwo powłóczącego nogami, który w sumie to tydzień przespał, bo na nic siły nie miał i po izolacji jeszcze tydzień się musiał leczyć z efektów ubocznych to jednak wolę siedzieć w domu. Ja siedziałam z nim, dwa tygodnie nie chciała mi zejść gorączka, choć delikatna, raptem 37,5-38. Szybko się męczyłam, ogólnie zero chęci do wszystkiego, duszności. Nie sądzę, żebym ja miała chęć w takim stanie na urlop, a co by tu mówić o chorym dziecku?

Pozdro dla nieodpowiedzialnych rodziców, jeśli dla nich samolociki i Hiszpania czy inne Włochy są ważniejsze niż zdrowie pociechy.

Prorządowe 92FM

Skaczę sobie po stacjach radiowych w drodze do pracy, a posłucham wiadomości. Jakież było moje zdziwienie słysząc, jaki Polski Ład jest dobry i tylko patrzeć, jak nasze portfele stają się grubsze. Dopiero wtedy usłyszałam „Polskie Radio 24”. 92FM w mojej okolicy.

To, że opozycja jest totalna to nic nowego, ale że czepiają się Pegasusa? Toż to dobrze, że jest Pegasus, dla dobra narodu, bezpieczeństwa! Polskie Radio w rozmowie po godz. 11 przekonywało, że rzekomych podsłuchiwań nie trzeba się obawiać, bo nie ma żadnych raportów czy dowodów, więc w sumie nie ma tematu.

Reklamy też są poprawne politycznie – „obniżamy podatki” słyszałam chyba najczęściej.

Można skarbówkę pytać od 8 do 19 o ten nowy (bez)ład, chociaż nie mam pewności, czy sami wiedzą jak tłumaczyć tę kwestię.

Wiadomo, nasz kraj przygotowany jest na tysiące łóżek Covidowych, co prawda nie wiem kto będzie się nimi zajmował, jak służba zdrowia jest niewydolna…

Dajcie znak jak widzicie przyszłość 🙂