Merry Christmas

Drodzy Czytelnicy,

z okazji Świąt Bożego Narodzenia – dość wyjątkowego okresu w roku, kiedy to ludzie udają, że się kochają, mówią ludzkim głosem i starają się ten raz w roku być w porządku wobec innych – życzę wszystkiego najlepszego.

Żebyśmy nie musieli udawać, że nam się coś podoba.

Żebyśmy nie musieli wykłócać się o swoje prawa.

Żebyśmy nie tracili bliskich w tragiczny sposób.

Żebyśmy byli szczęśliwi.

Antyreklama

Jest różnica między tym, gdy chcemy dobrze i wychodzi jak zwykle, a gdy chcemy coś spartolić pod przykrywką i faktycznie tak wychodzi.

Społeczeństwo się oburzyło, wyszło na ulice i co? Czy coś to już zmieniło? Władza się ugięła? Oczywiście, że są głosy odważnych, że coś zaradzą na ten problem (najłatwiej byłoby powrócić do oficjalnej wersji sprzed wyroku TK), ale pojawi się i tak kolejny wniosek p.Godek, że trzeba chronić nienarodzonych.

To nie chodzi wcale o jakiś mord. Co z tego, że urodzę dziecko poważnie chore? Ano to, że ja i to dziecko cierpimy. Razem. Nie dość, że noszę je te 9 miesięcy to patrzę na jego śmierć w męczarniach. Albo patrzę na trupa wyciąganego mi spomiędzy nóg. Fajnie?

Za chrzest i pogrzeb trzeba zapłacić, bo ksiądz zapewne nie odprawi bez tego całej otoczki, chociaż to jego psi obowiązek. Niby ksiądz może odmówić pochówku (z mszą itd.) ewidentnemu przeciwnikowi Kościoła, ale gdzieś ten człowiek musi leżeć – pod płotem go nie zakopią. A dziecko? Nie zdążyło się opowiedzieć nawet za wiarą lub przeciw niej.

A co jeśli ta ciąża zagraża i życiu matki? To co, jeszcze lepiej, bo większa kasa? Ludzie, pomyślcie jaki to poziom smutky, żalu wobec dziecka, matki i całej rodziny wokół. Dziecko urodzi się jako kadłubek i co, kolejne, na które będą zbiórki w internecie. Urodzi się ze zdeformowaną twarzą? To pojedzie kiedyś na operację za granicę, będzie wycieczka?

Historia – ale czyja?

Wpadł mi w ręce ostatnio egzemplarz takiej gazetki, Historia na Weekend. Nigdy nie byłam specjalną miłośniczką historii, ale proszę bez linczu. Jeden jest humanistą-historykiem/językowcem/…, a inny umysłem ścisłym. Nie twierdzę, że to się ze sobą wyklucza! Absolutnie nie, ale też podkreślam inne możliwości.

Wracając do tematu: w tymże egzemplarzu Historii była reklama książek wydawnictwa Penelopa. M.in. Zakazana historia, Służby specjalne, Historia pod prąd czy Jak podbiliśmy Rosję. Ciekawie, prawda?

Wrzuciłam hasło „zakazana historia” w wyszukiwarkę i pojawił mi się post z FB z grupy Nowy Ateizm. Post cholernie długi, ale zachowujący od początku do końca logiczną całość. Sens, argumenty, nazwiska – warto.

Historia zakazana czyli jak kościół niszczył Polskę

Co do gazetki jeszcze, niektóre artykuły, które akurat moją uwagę przykuły:

Japońskie gestapo

Aptekarz z Auschwitz

ZDRAJCA król Polski
[Stanisław August Poniatowski]

Dobre rady

Tylko nie mów nikomu – dokument braci Sekielskich* wzbudził poruszenie wśród tłumu. Nagle wszystkich olśniło, nagle wszyscy chcą zwiększenia kar za przestępstwa pedofilii. Ludzie, serio? To nie film jest zagrywką polityczną, a zachowanie po jego publikacji.

Ukrywanie tak poważnych przestępstw nie jest jakąś specjalną tajemnicą. Jeśli już doszło do sprawy sądowej z udziałem księdza w roli głównej to jest to również dobrze uciszane. Przecież jaki to wstyd dla tej cudownej, świętobliwej instytucji.

Znacie takie zdanie:

Cudzoziemskich ksiąg nie czytajCzego nie wieszksiędza pytaj.


Jacek Kaczmarski – Dobre Rady Pana Ojca

Mimo wielu zmian mam wrażenie, że dla Kościoła to nadal obowiązujące prawo. A przynajmniej bardzo by chcieli..

Taki abp Głódź ma lepsze rzeczy do roboty i byle czego nie ogląda.

Ksiądz Cybula stwierdził, że to w sumie wpierw dla humoru jakieś komentarze, a kontakt fizyczny? A co tam, toż to nie szło w żadnym złym kierunku, nie przekroczyło żadnej miary.

Dlatego jak we wcześniejszym poście dot. Biblii pisałam – a gdyby mieli rodziny? Pełnoprawnie żony i dzieci, żeby stało się to normą, a nie przymusową czystością, którą i tak naginają.

Kiedy coś się faktycznie ruszy? Kiedy słowa przejdą w czyny? Co się musi stać, by ktoś to zmienił? Bo chyba zauważyliście, że dopiero po jakiejś tragedii czy skandalu zaczyna się sprawa ruszać.

Znalezione obrazy dla zapytania tylko nie mow nikomu sekielski

Bardzo chętnie wejdę z Wami w dyskusję. Czy to ma sens? Zmieni coś? Kto się tym przejmie? A kto tym się zainteresuje tylko z racji politycznych i możliwych wpływów?

*co prawda pojawia się głównie imię Tomasza, ale jego brat, Marek, również uczestniczy w całym przedsięwzięciu

^przy okazji – nie uważacie za absurdalne składanie przysięgi przez ofiary o zachowaniu tajemnicy? Na zasadzie:

ZGWAŁCIŁ MNIE KSIĄDZ, ALE NIKOMU INNEMU NIE POWIEM, NIE BĘDĘ O TEJ SPRAWIE Z NIKIM INNYM ROZMAWIAĆ NIŻ Z OSOBAMI UPRAWNIONYMI (które też są księżmi)

EDIT:

Wpadł mi w ręce taki artykuł z Rzecznikiem Ziobry w roli głównej.

Należałoby stworzyć komisje wśród nauczycieli, których jest z pewnością więcej niż księży

Jan Kanthak, „Tak Jest” TVN24, 8.10.18

EDIT2:

15.05. i 15 mln wyświetleń filmu. Wszystko świetnie, Prymas Polski tak się wspaniale wypowiada o narzędziach i planach, o kuratorach i raportach, ale ci wyżej stojący biskupi muszą zadziałać. A kto to zweryfikuje?

Tęcza! Tęcza everywhere!

Każdy chyba już słyszał o historii pani Podleśnej i jej wizji artystycznej wobec Matki Boskiej. Tęczowa aureola i wielka awantura. Ale skąd to się wzięło?

Była nie tak dawno Wielkanoc i to początek problemu. Bo problemem był ksiądz z Płocka i jego aranżacja Grobu Pańskiego – gdzie słowa takie jak „agresja”, „zboczenia” i „egoizm” znalazły się w towarzystwie „LGBT” i „gender”.

W odpowiedzi pojawiły się te nieszczęsne naklejki/ kartki czy cokolwiek to było z Maryją w tęczowej aureoli. Fakt, niezbyt stosownie zostały przedstawione, bo naklejanie ich na kible tak średnio było trafionym pomysłem, ale żeby od razu oskarżać o obrażanie uczuć religijnych?

Toż czy religia nie mówi o tolerancji i miłości bliźniego? Czy nie sugeruje zrozumienia i udzielania pomocy?

Gdzie tu jest sens w zaprzeczaniu słowom, które się głosi?

Najlepsze hasła w tym temacie to profanacja wizerunku Matki Bożej Częstochowskiej oraz kulturowe barbarzyństwo.

patrz: J. Brudziński, 06.05.2019

A wy jakie dalibyście hasło przewodnie?