Kocham to słowo, wiecie?
Celibat, łac. caelebs – bez żony (bezżenny), samotny – dobrowolna decyzja o rezygnacji z założenia rodziny (tu jako małżeństwo) i czynności seksualnych.
Dla chętnych pogłębienia wiedzy:
https://www.merriam-webster.com/dictionary/celibacy
https://wol.jw.org/pl/wol/d/r12/lp-p/1200004138#h=7:0-7:490
Tak na koniec coś, co uwielbiam, ale interpretacja moja zawsze była błędna 😦 (cytaty za Biblią Tysiąclecia):
1 Tm 3, 1- 5: „Nauka ta zasługuje na wiarę. Jeśli ktoś dąży do biskupstwa, pożąda dobrego zadania. Biskup więc powinien być nienaganny, mąż jednej żony, trzeźwy, rozsądny, przyzwoity, gościnny, sposobny do nauczania, nie przebierający miary w piciu wina, nieskłonny do bicia, ale opanowany, niekłótliwy, niechciwy na grosz, dobrze rządzący własnym domem, trzymający dzieci w uległości, z całą godnością. Jeśli ktoś bowiem nie umie stanąć na czele własnego domu, jakżeż będzie się troszczył o Kościół Boży?”
1 Tm 3, 12: „Diakoni niech będą mężami jednej żony, rządzący dobrze dziećmi i własnymi domami.”