Apeluję o rozwagę!

U niektórych szał zakupów przedświątecznych dawno minął, u niektórych dopiero się zacznie.

Dlatego ja bardzo proszę: CZYTAJCIE DROBNY DRUCZEK ZE ZROZUMIENIEM

Podam jeden przykład, ale dla mnie tak ordynarny, że go tu przytoczę. Niby ten drobny druk nie taki drobny, ale…

Osobiście Lidla jakoś nie lubię, co najwyżej fuet kupię.

Te 100% kuponu, zwrotu na aplikację kusi. No karp za darmo! Potem przecież się jakoś wyda ten kuponik, co za problem?

Ano problem, bo kupon ważny jest tylko 22-24.12. Tuż przed świętami. Do tego zakupy za min.249zł. Oczywiście teraz to tak się wydaje normalne, jakieś sensowne zakupy to te 150-200zł (zależnie od sklepu), ale trochę mnie to zraziło.

Ja prezenty nabywam wcześniej albo na promkach jak się trafią; jedzenie, które może poczekać na specjalnej półce „na święta” też. Dzień, dwa przed świętami muszę już wszystko mieć i brać się za robotę, a nie latać za produktami, nawet gotowymi.

Wiem, że łatwiej i szybciej kupić gotowca, po co się męczyć?

Może jestem starej daty, ale ta magia świąt zawsze na tym polegała: żeby włożyć w nie serce. Zrobić sałatkę, ciasto, usiąść przy stole, odpocząć.

Nie neguję opcji, że święta są też stresujące, a takie rodzinne spotkania wręcz irytujące. Dla niektórych to przykry obowiązek, ale chyba można się raz czy dwa na rok poświęcić.

Ultrakato, anty-, -fobia

Jaka ta nasza Polska właściwie jest? Jaka będzie?

Niebawem wybory. Podejrzewam, że nadal spora część społeczeństwa wacha się na kogo zagłosować. Co będzie dobrym wyborem, co „mniejszym złem”?

Czy interesuje nas bon wakacyjny Dudy czy Nowy Porządek Bosaka? Równe prawa dla osób LGBT+ Trzaskowskiego czy Polskę solidarną i zieloną Hołowni? Może jednak pieniądze od Biedronia na emerytury i leki lub pieniądze od Kosiniaka-Kamysza na rozwijanie programu 500+ i program „Własny kąt”?

Dlaczego ograniczam się do tych powyżej? Bo najwięcej się o nich mówi, może dlatego, że mają jakieś szanse. Czy Tanajno afera z policją przyniesie chwałę? Raczej nie.

Stanisław Żółte – a kto to jest? Jakubiak, Piotrowski – to samo.

Szczerze sama nie wiem, co robić. Czy czekać aż nas kto znowu wyzwie od hołoty, zdradzieckich mord, że czarne jest białe albo będąc na skraju przepaści postąpiliśmy ogromny krok naprzód?