Grypa, angina, covid

Tydzień chorowałam na Covid (coo? przecież to już niemodne! to pewno tylko grypa), tydzień przerwy i co? Angina! I to ta fajna, pacioreczek. Nagle ból gardła, głowy, mięśni i gorączka. Miodzio.

Mam nadzieję wy się trzymacie zdrowo.

Rzut okiem na statystyki dot. zachorowań na grypę:

I statystyki dot. covidu (8 marca):

Szczerze nie należę do osób chorowitych, ale jak już mnie dopadło to masakrycznie. To uczucie odrealnienia, osłabienie i zawroty głowy… jedynie mogę się cieszyć, że obyło się bez biegunki czy wymiotów (chociaż ten kaszel do tego zmierza).

A wy jak dajecie radę w okresie chorób i nie tylko?

Światowy Dzień Walki z Depresją

Dla kogoś bez sensu, ale dla mnie bardzo ważny dzień.

23 lutego obchodzimy wyżej wymieniony dzień. Dzień przygnębiający, straszny i niebezpieczny.

To choroba. Jedna z najbardziej poważnych chorób na świecie. Ktoś zapyta: co za pierdolenie, ktoś ma doła i mam się nad nim użalać?

To ja zacznę od dupy strony wobec takiego pytania. Depresja to tak w skrócie:

-rozdrażnienie, smutek, płacz bez powodu,

-brak chęci i energii do robienia czegokolwiek, nawet podstawowych czynności (na zasadzie „gdzie w tym sens?”)

-bezsenność albo senność nadmierna
-kłopoty z pamięcią, koncentracją
-stany lękowe

-poczucie bezradności i bezwartościowości

-utrata zainteresowań i wręcz niemożność odczuwania radości, przyjemności.

Czy teraz, watpiący człowiecze, sądzisz, że deprecha to taki dołek, z którego łatwo się wygrzebać? Bo ten dołek może być już na wieki, jak osoba chora na depresję popełni samobójstwo.

Teksty „skończ z tą smutną miną, przejdzie ci, weź się w garść, ogarnij się” nie pomogą, ba, mogą człowieka dobić. Skoro inni zwracają mu uwagę to znaczy, że jest kompletnie już do dupy – tak może pomyśleć osoba chora.

pozdrawia osoba z depresją nawracającą