George Orwell „Rok 1984” fragmenty

Numer „The Times”, przerabiany kilkanaście razy z powodu zmian w sojuszach politycznych lub błędnych prognoz Wielkiego Brata, figurował w katalogach pod oryginalną datą, a z jego wcześniejszych wydań nie ostawał się ani jeden egzemplarz, który mógłby posłużyć za dowód mistyfikacji. Książki także wycofywano i przerabiano ra po raz, po czym niezmiennie wydawano znów, nie przyznając się do wprowadzenia jakichkolwiek poprawek.

Była to udana egzekucja. Moim zdaniem wiązanie nóg psuje cały efekt. Lubię widzieć, jak wierzgają. Ale najbardziej mi się podoba, gdy na końcu wywalają języki, takie sine, że aż fioletowe!

Wyglądam pogodnie, nie wymiguję się od pracy społecznej. Zawsze krzycz to co inni, taka jest moja zasada. Tylko ona gwarantuje bezpieczeństwo.

Była to jedna z niezliczonych, bardzo do siebie podobnych piosenek, przygotowywanych dla proli przez którąś z sekcji Departamentu Muzyki. Ich teksty […] układała maszyna zwana wersyfikatorem. Ale kobieta śpiewała tak melodyjnie, że w jej ustach nawet te straszne brednie brzmiały niemal przyjemnie.

W sumie świat dzisiejszy jest znacznie bardziej prymitywny, niż był pięćdziesiąt lat temu. Rozwinęły się pewne zacofano gospodarczo obszary, wyprodukowano także nieco nowego sprzętu o przeznaczeniu militarnym lub policyjno-szpiegowskim, lecz niemal całkowicie zaniechano działalności badawczej i wynalazczej, a zniszczeń po wybuchach bomb atomowych z lat pięćdziesiątych nigdy nie naprawiono.

Społeczeństwo hierarchiczne musi opierać się na nędzy i ciemnocie, aby sprawnie fukcjonować.

Istotą wojny jest niszczenie – niekoniecznie zabijanie ludzi, lecz niszcenie wytworów ich rąk. Wojna to sposób na obracanie w pył […] oceanów materiałów, które można by zużytkować inaczej, niepotrzebnie przyczyniając się do podwyższenia poziomu życia szerokich mas społeczeństwa, a co za tym idzie, do ich edukacji.

Nawet od szeregowych członków Partii oczekuje się fachowości, pracowitości i choćby minimalnej inteligencji, ale najważniejsze jest, aby byli łatwowiernymi fanatykami i ignorantami […].

Warstwa średnia, dopóki walczyła o władzę, zawsze chętnie szermowała takimi hasłami, jak wolność, sprawiedliwość, braterstwo. […] Dotychczas warstwa średnia dokonywała rewolucji pod sztandarem równości, po czym obaliwszy dawną tyranię, natychmiast ustanawiała własną.

Indywidualnie żaden członek Partii nie posiada nic oprócz osobistych drobiazgów. Kolektywnie Partia jest właścicielem wszystkiego w Oceanii, gdyż wszystkim rządzi i dysponuje według własnego uznania.

Cała jego osoba sprowadzała się teraz do ust, które mówiły to, czego żądano, i do ręki, która podpisywała wszystko, co mu podsunięto.

Rok 1984
George Orwell
Przełożył Tomasz Mirkowicz
Warszawskie Wydawnictwo Literackie MUZA SA
Warszawa 2008

***

Przeczytaj inne z kategorii „literatura”