Apeluję o rozwagę!

U niektórych szał zakupów przedświątecznych dawno minął, u niektórych dopiero się zacznie.

Dlatego ja bardzo proszę: CZYTAJCIE DROBNY DRUCZEK ZE ZROZUMIENIEM

Podam jeden przykład, ale dla mnie tak ordynarny, że go tu przytoczę. Niby ten drobny druk nie taki drobny, ale…

Osobiście Lidla jakoś nie lubię, co najwyżej fuet kupię.

Te 100% kuponu, zwrotu na aplikację kusi. No karp za darmo! Potem przecież się jakoś wyda ten kuponik, co za problem?

Ano problem, bo kupon ważny jest tylko 22-24.12. Tuż przed świętami. Do tego zakupy za min.249zł. Oczywiście teraz to tak się wydaje normalne, jakieś sensowne zakupy to te 150-200zł (zależnie od sklepu), ale trochę mnie to zraziło.

Ja prezenty nabywam wcześniej albo na promkach jak się trafią; jedzenie, które może poczekać na specjalnej półce „na święta” też. Dzień, dwa przed świętami muszę już wszystko mieć i brać się za robotę, a nie latać za produktami, nawet gotowymi.

Wiem, że łatwiej i szybciej kupić gotowca, po co się męczyć?

Może jestem starej daty, ale ta magia świąt zawsze na tym polegała: żeby włożyć w nie serce. Zrobić sałatkę, ciasto, usiąść przy stole, odpocząć.

Nie neguję opcji, że święta są też stresujące, a takie rodzinne spotkania wręcz irytujące. Dla niektórych to przykry obowiązek, ale chyba można się raz czy dwa na rok poświęcić.

Merry Christmas

Drodzy Czytelnicy,

z okazji Świąt Bożego Narodzenia – dość wyjątkowego okresu w roku, kiedy to ludzie udają, że się kochają, mówią ludzkim głosem i starają się ten raz w roku być w porządku wobec innych – życzę wszystkiego najlepszego.

Żebyśmy nie musieli udawać, że nam się coś podoba.

Żebyśmy nie musieli wykłócać się o swoje prawa.

Żebyśmy nie tracili bliskich w tragiczny sposób.

Żebyśmy byli szczęśliwi.