Kosmologia

Dzień dobry w pierwszym dniu lutego 2026 🙂

Ostatnio wpadł mi artykuł o gwiazdach neutronowych. Zawsze myślałam, ta cała astrofizyka to za trudne, nie dla mnie, ale poczytam.

Wkręciłam się, powiem wam.

To, co zbierałam kilka dni, żeby ogarnąć umysłem:

Co prawda nie wiemy co było na samym początku, ale był Wielki Wybuch (nie dosłownie), w wyniku czego powstały wodór i hel. Jakieś tam śladowe ilości litu też.

Te pierwiastki w wyniku grawitacji zaczęły zbijać się w mgławice, a w wyniku dużego zagęszczenia zaczęły powstawać gwiazdy.✨

Gwiazdy, jak wiemy, umierają. Dlaczego? W wyniku fuzji jądrowej – ona do etapu żelaza daje energię, potem ją już zabiera (wodór, hel, węgiel, tlen…żelazo).

Gwiazdy zależnie od wielkości mogą po wybuchu jako supernowa stać się czarną dziurą, albo gwiazdą neutronową. Nasze Słońce jest za małe, więc skończy jako czerwony olbrzym, a potem po odrzuceniu swej uroczej otoczki będzie białym karłem. W jądrze skończy się wodór, więc i fuzja się ograniczy, a grawitacja zacznie robić swoje.

Do tego gwiazda jest gazem, ale… tak gorącym, że staje się plazmą. Więc technicznie to nie jest gazem, zachowuje się jak płyn. A plazma to zjonizowany gaz, więc wszystko ma sens. Generalnie plazmą są nie tylko gwiazdy, ale też mgławice i wiatr słoneczny. 💨☀️

Do tego zagadka, że Wszechświat się rozszerza, jak balonik. Odległości międzygalaktyczne się zwiększają, a wiemy to dzięki falom. Falom światła dokładnie, które też się rozciągają, a kolor idzie w czerwień, to się nawet nazywa „przesunięcie ku czerwieni”. 🔥

No i te wręcz magiczne czarne dziury. Mają swój „horyzont zdarzeń” za którym ginie światło i wszelka informacja. Jest wiele teorii co jest w głębi czarnej dziury, której nawet samej w sobie nie widzimy, tylko znowu fale, ale widać np.światło krążące wokół.

wtf? Przecież światło leci po prostej – ogólnie tak, ale czarna dziura zakrzywia czasoprzestrzeń i to dosłownie. Światło zaczyna latać po orbicie fotonowej. Albo inna materia, która się nagrzewa i świeci.

A wracając, jest teoria osobliwości w środku, czyli coś o nieskończonej gęstości, teoria białej dziury, czyli to co czarna zje to biała wypluwa, teoria innej galaktyki… Kto co woli.

Ba, dwie czarne dziury mogą się zderzyć. To też wysyła fale, ale grawitacyjne. To jak zmarszczki na wodzie. Einstein je przewidział chyba w 1916… A potwierdzenie przyszło dopiero w 2015. Ba! Wcześniej była supernowa, a jak się zderzą np. dwie gwiazdy neutronowe to wybuchają jako KILOnowa. Nieźle, co? 😀

Suma sumarum wszystko co wiemy to fale. Jeśli wybuchnie supernowa miliony lat świetlnych od nas to… będzie to dla nas światło z przeszłości. Ona już zapewne dawno nie istnieje.

No i kończąc właściwie to fal elektromagnetycznych jest sporo, chociaż ogólnie mówi się „światło”. Wprawdzie promieniowanie gamma jest raczej niebezpieczne, silnie jonizujące, ale po to mamy atmosferę – a stąd mamy warstwę jonosfery 🙂 Ba, gamma może tworzyć plazmę i też stąd zorza polarna.

P.S. jak ktoś ogarnia dżety, pola magnetyczne i neutriny to ja chętnie, bo tego to nie ogarniam 😀 Jedynie co, to dżety to takie promienie, zawsze dwa w różnych kierunkach, a neutrino to taki duch kosmosu, nie widać, a szansa, że w coś trafi jest bardzo malutka, ale neutrin jest tyle, że w sekundę przelatuje przez nas miliony. Hmm…

Niezniszczalność i wieczność

By odpocząć trochę z okazji tych tzw. wakacji* to czytam sobie różne gazetki (papierowe!) i tak wpadło mi hasło, wyrażenie właściwie „wieczna młodość” w oko. Brzmi to jakże śmiesznie, raczej jak z jakiejś starej bajki czy SF albo właściwie reklamy super-kremu, ale może z jakiegoś powodu ta myśl wraca do łask.

Wchodząc głębiej dużo się z tym SF nie myliłam, biotechnologia, genetyka – te sprawy. Niby logiczne, ale się kojarzy.

Co więc daje nam nowe nadzieje na ten eliksir młodości?

Zaczynamy od golców (XD) pustynnych. Tu link do artykułu w necie -> Interia

foto z Interia.pl

Te niezbyt może urodziwe kretoszczurki nie dość, że w dużej mierze są odporne na niedobór tlenu, czy nawet na jego krótkotrwały (kilkunastominutowy) brak – bo przestawiają się na spalanie fruktozy jak rośliny, ale też nie czują bólu. Ba, na dodatek one praktycznie są odporne na choroby nowotworowe. Może eksperymenty z żywym ogranizmem i infekowanie go specjalnie wirusem wywołującym raka jest słabe, ale skoro przyniosły taką wiedzę…

W każdym razie te golce jak na gryzonie żyją dość długo, bo ok. 30 lat. Taki zwierzaczek „ekstremalny” może pomóc dzięki swym cechom różnorodnie:

  • terapia genowa – modyfikowanie tkanek
  • podukcja leczniczych molekuł do terapii
  • nowe leki

Drugi cud natury to niesporczaki 😀 Obrazek poniżej już dużo nam powie.

Jak wyczytałam to i temperatura -270 nie będzie im straszna, są odporne na ciśnienie 6x większe niż to na dnie Rowu Mariańskiego (jakoś koło 110 MPa), czyli na luzie pewnie rozerwałoby człowieka.

Potrafią przejść w anabiozę, żeby przetrwać dzięki specjalnym białkom chroniącym komórki. U ludzi mogłoby to znacznie opóźnić śmierć! Chociaż to akurat nie wiem czy powód do radości…

Ale konserwacja leków (tych z białkiem) czy organów do przeszczepów to już sensowne. A co by jednak trochę odlecieć, to rozważania nad wprowadzeniem do DNA genów tak wytrzymałych stworzeń prowadzą do podróży w kosmos 🙂

To pomówmy krótko o mitycznej hydrze, bo taką nazwę nosi pewne zwierzątko, bezkręgowiec – stułbia. Link do innego artykułu -> LINK

Można rzec, że hydra się nie starzeje. Poważnie, ona tak w teorii jest nieśmiertelna, bo komórki macierzyste dzielą się bez ograniczeń. Częściowo dzięki genowi FOXO, ale prócz niego musi być coś jeszcze w tej istocie, bo nawet po usunięciu tego genu i licznych chorobach, na które ona zapada, śmiertelność się nie zwiększa. Ich życie zależy głównie od środowiska, w którym żyją. Czy w takim razie mogłyby żyć realnie wiecznie? Albo chociaż okropnie długo?

Kolejne eksperymenty dały pewną nadzieję – jest pewien wariant wspomnianego genu, FOXO3. Prawdopodobnie dzięki niemu ludzie mogą dozyć setki i więcej. Nawet jest sugestia, by spróbować własnej modyfikacji poprzez spożywanie astaksantyny występującej w glonach czy rybach (skrót myślowy). Ma dużo silniejsze działanie niż wit. C czy E.

Może w międzyczasie byśmy dorzucili żółwie? Choćby żółw słoniowy. Inny artykuł -> LINK

Santa Cruz, Galapagos Islands

Dzięki mechanizmom typu NER i BER żółwie mogą usuwać bądź naprawiać uszkodzenia. Niskie tempo podziału komórkowego to mniejsze ryzyko błędów, gen TP53 potrzebny do apoptozy. Do tego geny chroniące białka, które je stabilizują i przedłużają ich funkcjonalność, co daje nam istotę żyjącą koło 200 lat.

Powoli dobijając do końca tej cud-listy dorzucimy wieloryba. Tak, wreszcie coś większych rozmiarów! Właściwie też znany jako wal. Inny artykuł -> LINK

niedaleko Ziemi Baffina w Kanadzie – robertharding – East News

Niestety wieloryby nie miały łatwego życia. Fiszbinowiec, który jest nieproporcjonalny, jakby ekspetyment natury, który jakoś przetrwał, choć preferuje pływać sobie wolno i dostojnie przy powierzchni. To raczej mało bezpieczne w perspektywie kiedyś i teraz polujących wielorybników. Kto mi wiarygodnie udowodni, że już absolutnie nikt na nie nie poluje? Nawet mimo zakazu…

Na szczęście dzięki wielkiej ilości tłuszczu może kryć się pod lodem. Ogólnie rzecz biorąc długowieczny, nawet potrafi dożyć ok. 200 lat, nie narzeka na choroby serca czy raka mimo swoich rozmiarów.

Posiada geny pomagające w naprawie DNA, zwiększające odporność i spowalniają proces starzenia. Białko UCP1 (termogenina w BAT) dostarcza energii w zimnie, z czego korzystają też niejako niedźwiedzie podczas swojego zimowego snu. Ba, większość ssaków łożyskowych na ten gen z racji właśnie termoregulacji.

Tym ciekawsze, że u większości fiszbinowców ten gen zanikł całkiem lub posiadają jego niefunkcjonalną kopię (pseudogen), a u tego walenia nadal występuje, choć może być ewentualnie zmodyfikowany.

Przy okazji dorzucę tu słonia. Nie żyje on wprawdzie tak długo jak ww. wieloryb, bo coś może do 60-70 lat, ale ma też ciekawe cechy.

Słonie posiadają białko p53. Cóż to za odkrycie, zapytacie. Ano chodzi o to, że to białko podejmuje się naprawy DNA przy niewielkich zniszczeniach, ale jeśli nie ma na to szans – doprowadza do apoptozy, niejako samobójstwa komórki.

Ludzie mają raptem jeden gen do produkcji tego białka, a słonie 20. Może komuś się obił o uszy paradoks Peto – im wieksze stworzenie, tym mniejsze ryzyko choroby nowotworowej. Odwrotnie niż logika sugeruje – im więcej komórek, tym większe ryzyko choroby.

Obserwacja statystyczna z 1977 r. – niestety jednak została ona podważony. To nie tyle chodzi o zachorowalność, a o umiejętność organizmu do zwalczania komórek rakowych.

Kończymy listę rekordzistami długowieczności:

  • rekin grenladzki (to zimno jednak musi coś znaczyć) – potrafi dożyć do 400 lat!
  • małż oceaniczny – ten to nawet do 500 lat
  • „nieśmiertelna” meduza – potrafi cofnąć się w rozwoju do stadium polipa i na nowo stać się dorosłą wersją

Zachęcam do przeczytania jeszcze jednego artykułu „Czy naprawdę musimy się starzeć?”

BONUS

Zrobiłam quiz o prawie wszystkich tych zwierzaczkach, więc miłej zabawy!

QUIZ

***

Inne wpisy z kategorii „zwierzęta”