Pierwsza pomoc

Niedawne tragiczne wydarzenie pokazało jak ważna jest ta pierwsza pomoc. Właściwie nie tylko to, przykładów można mnożyć, ale powinien wystarczyć jeden, żeby zadać pytanie: co bym zrobił/a w takiej sytuacji? Czy potrafił(a)bym udzielić pomocy potrzebującemu?

Wielu uważa, że tak. W sytuacji kryzysowej pojawiają się jednak problemy…

Nie raz miałam okazję pomocy udzielać, różnorakiej. Czy to płaczące dziecko, które się zgubiło (!) w sklepie będąc z rodzicami (!), czy to starszy pan zasłabł od gorąca czy pani, która chodzi po domach i szuka syna – dotąd nie wiem, czy nie miała demencji, ale czy to ważne?

Przy okazji przypominam:

Kto człowiekowi znajdującemu się w położeniu grożącym bezpośrednim niebezpieczeństwem utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu nie udziela pomocy, mogąc jej udzielić bez narażenia siebie lub innej osoby na niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.
Nie popełnia przestępstwa, kto nie udziela pomocy, do której jest konieczne poddanie się zabiegowi lekarskiemu albo w warunkach, w których możliwa jest niezwłoczna pomoc ze strony instytucji lub osoby do tego powołanej.

(kodeks karny art.162)

uPacjenta

Na stronie uPacjenta jest szczegółowa instrukcja w razie:

  • braku przytomności (stosujemy RKO*)
  • omdleniu (unieść nogi wyżej niż tułów)
  • krwawieniu (uciskanie miejsca krwawienia)
  • krwotoku z nosa (głowa pochylona do przodu)
  • wstrząsie (pozycja boczna, jeśli nie podejrzewamy urazu pleców czy szyi)
  • urazu kręgosłupa (wezwać pogotowie)
  • stłuczenia, zwichnięcia (zimny okład i unieruchomienie)
  • zranienia (jeśli trzeba – wpierw zatamować krwotok)
  • złamania (unieruchomienie)
  • oparzenia (zdjęcie przylegających elementów i chłodzenie)
  • ciała obcego w drogach oddechowych (od odkaszlnięcia do ucisku Heimlicha)
  • porażenia prądem (bezpieczeństwo przede wszystkim!)

RKO – resuscytacja krążeniowo-oddechowa, źle wykonana może złamać żebra, ba, przebić płuca, ale jest szansa, że pacjent przeżyje do przyjazdu pogotowia