Oszukane produkty

Zainspirowana Pomysłodawcami z FB aż tknęło mnie, aby zacząć przyglądać się etykietom i co tam w danym produkcie gra. Szczerze, marki, które jakoś z dzieciństwa kojarzyły się ok, nawet zdrowo zaskakują – może zawsze takie były tylko człowiek się nie zastanawiał? Smaczne to ok, bierzem.

Czytałam ostatnio o pasztecie, jakoś nawet je lubiłam, ale chyba odechciało mi się (akurat ten był z Dino).

Przyznaję, że jak promocja to biorę niekiedy te wędliny z Biedy, chociaż z zamysłu to nie taka bieda, bo i cenowo bez promki nie taka niska ta półka. Niby jednak dużo ma w sobie mięsa (zwykle chyba nie spada poniżej 85%, a reszta to magiczne wzmacniacze, stabilizatory i inne).

Serek twarogowy Hochland, no marka znana – skład zły nie jest, ma dwa zagęstniki wprawdzie, nie znam się i nie wiem po co, ale reszta nie jest taka zła.

Lemoniada – kojarzy się tak kwaśno, bo z cytryn, cukru i wody, czego chcieć więcej? Ano tymbark lubi cukier, więc sok z jabłek, sok z cytryn i sok z limonek – w tej kolejności, a do tego sukraloza. Te soki to generalnie obejście podatku cukrowego, bo jak coś ma więcej niż 20% soku owocowego, warzywnego lub owocowo-warzywnego, a zawartość cukrów jest mniejsza lub równa 5 g na 100 ml napoju to już opłacie nie podlegają. No i myk 😀

Teraz moja „łapanka”.

Wpierw Fruvita, gdzie moja mamusia bardzo lubi, bo tani. Jak spojrzałam na skład – truskawkowy jogurt ma aż 4% truskawek! – to się zaczęłam śmiać. Ma w sobie na pewno więcej cukru, z resztą jak widać ponad 12g/100g. Do tego mamy koncentrat soku z czarnej marchwi (ktoś mi wyjaśni ewenement?).

Smak jak dla mnie średnio, ale kto co lubi. Na pewno nie przepłaci.

Wartość odżywcza: 81kcal/100g. Porcja 150g – 122kcal.

Drugi to pyszny serek bananowy. Znaczy, dla mnie też mocno średni, powiedzmy, że gdzieś może przechodził koło banana.

W składzie również 4% banana! Ja nie wiem, to jakaś nieprzekraczalna granica? Skrobia, żelatyna wieprzowa… wait, what? Ja się nie znam, może to ktoś mi też objaśni czemu wieprzowa. Tańsza? Lepsza? Czy nie ma innych, które się dodaje do jedzenia, a ja po prostu żyję w nieświadomości? (nie wykluczam)

Wartość odżywcza: 151kcal/100g. Porcja 140g – 211,4kcal.

Rzekłabym sporo.

A jakieś Wasze ulubione przekąski? Albo oszustwa? Albo ciekawostki?