Bez gorsetu. Camille Claudel i polskie rzeźbiarki XIX wieku – wystawa w Warszawie do sierpnia 2023r.
Camille była uczennicą Auguste Rodina. Ciekawostka, dostawała najtrudniejsze elementy ludzkiego ciała do wykonania – dłonie i stopy.
Z uczennicy stała się kochanką, jednak Rodin nie miał zamiaru pozostawić matki swojego syna. Niestety po rozstaniu zaczęła mieć poważne problemy – depresja, alkoholizm, nawet obsesja. Efektem była psychoza i wywózka do psychiatryka. Ojciec już zmarł, a ani matka ani siostra nigdy jej nie odwiedziły. Za to brat 12 razy w ciągu 30 lat, które tam spędziła…
Rodin jednak zadbał o jej sławę na ile mógł. W Muzeum Rodina w Paryżu jedna z sal jest jej poświęcona. Jej własne muzeum powstało dość niedawno, w 2017r.
Oprócz dzieł francuskiej twórczyni, na wystawie pojawią się prace nieco zapomnianych, polskich rzeźbiarek XIX wieku – m.in.: Antoniny Rożniatowskiej, Toli Certowicz czy Natalii Andriollowej.
Coś z naszego podwórka: Maria Skłodowska-Curie. Tej pani nie trzeba przedstawiać, pasja i ciężka praca to cała ona.
Od dzieciństwa była uzdolniona, jeśli chodzi o naukę. Gimnazjum ukończyła z wyróżnieniem. Niestety ówczesne czasy dla kobiet nie były zbyt przychylne – Królestwo Polskie XIX w, w zaborze rosyjskim nie miały one wstępu na wyższe uczelnie. Wymyśliły więc wyjazd do Paryża, ale rodziny na taką eskapadę nie było stać, więc plan został podzielony: wpierw wyjechała Bronisława, by po 7 latach mogła przeprowadzić się Maria.
W Paryżu zrobiła licencjat z fizyki i matematyki, poznała swego przyszłego męża, a w lipcu 1898 r. w sprawozdaniu dla Francuskiej Akademii Nauk wspomnieli o nieznanym metalu, który nazwaliby „polon”. Dlatego wrzuciłam tę datę, bo w grudniu dokonali kolejnego odkrycia w postaci radu.
Sukcesom nie było końca: doktorat, Nagroda Nobla z fizyki, potem z chemii. Szkoda, że poza tym światem naukowym idealnie nie było w życiu osobistym. Doczekała się wprawdzie dwóch córek, ale w czasie między tymi dwoma straciła dziecko będąc w 5 miesiącu. To też miała być dziewczynka.
Niestety i ta sielanka nie trwała długo, bo jej mąż zginął pod kołami konnego wozu. Bardzo to nią wstrząsnęło, stała się „zimna niczym ryba”, jak stwierdził Albert Einstein. O dziwo jednak nawiązała romans z byłym studentem swego męża, Paulem. Pech chciał, żonatym i młodszym.. oczywiście wybuchł skandal.
Jakoś rozeszło się po kościach, a Maria przeszła załamanie nerwowe, nie chciała jeść, ba, rozważała samobójstwo. Na szczęście oddała się pracy. Na jednym z kongresów powstało słynne „najinteligentniejsze zdjęcie w historii”, gdzie jest Maria w otoczeniu 28 mężczyzn.
Niestety wojna zrujnowała jej finanse. Organizowała ruchome punkty rentgenowskie zwane „małymi Curie” (w samochodach ciężarowych umieszczano aparaty RTG i dynamo). A największy skarb swojego instytutu, gram radu, wywiozła osobiście.
Jeździła po Stanach, żeby zarobić. Pieniądze wydała na.. dwa gramy radu. Dla francuskiej placówki i Instytutu Radowego w Warszawie. Co ciekawe, wyższe sfery nosiło przy sobie w fiolkach bromek radu – rozpływano się nad jego prozdrowotnymi właściwościami.
Maria poważnie zachorowała, traciła wzrok, do tego miała anemię plastyczną. Została pochowana jako pierwsza kobieta w paryskim Panteonie.
*o ironio, jej wnuczka, Helene, poślubiła Michela – wnuka swego kochanka
***
Czytaj też pozostałe części serii „Kobieta o kobietach”:
Jestem terapeutką w trakcie certyfikacji psychoterapeutycznej. Integruję podejścia: TSR, poznawcze, humanistyczne, doświadczeniowe. Interesuje się pracą ze snami i wyobraźnią, kreatywnością, antropologią, neuronauką. Zapraszam na sesje indywidualne i warsztaty.
Nauczyć się być radosnym, kiedy serce płacze... Nauczyć się płakać, kiedy serce się cieszy... Nauczyć się dawać, nie dając... Nauczyć się brać, nie biorąc... Nauczyć się żyć, nie czując życia.. Nauczyć się ....miłości nie kochając... Nauka jest sztuką!!!!
🔬 Laboratorium kreatywnego myślenia. Tu słowo nie pełni roli ozdobnika - ono bada, prowokuje, kreuje i skłania do refleksji. To blog, który nie boi się myśleć inaczej. Literacki performance kobiety po przejściach - czyli przestrzeń dla idei, które nie mieszczą się w schematach. "Myśli (nie) banalne Joanny to publicystyka z pazurem. Tu absurd nie śmieszy - on brutalnie obnaża rzeczywistość.