Czytam regularnie posty p. Pawła Lęckiego na FB. Są krytyczne, ironiczne, smutne i zabawne zarazem. Łączy wiele aspektów życia, wiele płaszczyzn, które wydawały się od siebie odległe.
Ostatnie posty zaprowadziły mnie do artykułu o dzieciach wg statystyk. Statystyk o ich rozwoju i dobrostanie.
Oczywiście wynik 9/100k (samobójstwa/nastolatki) nie wygląda źle. 55% niezadowolonej ze swego ciała młodzieży to też przecież nie tragedia, choć oczywiście wdrożone zostaną przez najwyższe władze stosowne środki wobec otyłości, szczególnie wśród dziewcząt.
Wzrósł czas „ekranowy” – po prostu przy komórce czy komputerze, bo TV trochę do lamusa odchodzi. Siłą rzeczy, skoro pandemia i zakazy.
Mówią, że dobrostan psychiczny spada, im więcej czasu w necie. Ale to też z czegoś wynika. Ja w gimnazjum wolałam siedzieć przy kompie posługując się wymyśloną postacią w wymyślonej grze RPG, gdzie mi nikt nie zawracał dupy, ba, było z kim pogadać i nikt nie wyśmiewał, nie drażnił (zazwyczaj), nie wywyższał się.
Koniec artykułu mi szczerze nie leży, bo uczyli mnie, by nie lać wody, a tak to odbieram. Logicznym jest, że jak rodzica stać na korki i ma dobre warunki mieszkaniowe to dobrostan jest lepszy niż w rodzinie, gdzie choćby przez pandemię rodzic stracił pracę (a nie daj panie rodzice). Ale rozumiem, to omówienie raportu, a raporty to zazwyczaj w połowie pierdoły zbędne i/lub oczywiste.
Jak w sumie wyglądały wasze młode lata?