Tydzień chorowałam na Covid (coo? przecież to już niemodne! to pewno tylko grypa), tydzień przerwy i co? Angina! I to ta fajna, pacioreczek. Nagle ból gardła, głowy, mięśni i gorączka. Miodzio.
Mam nadzieję wy się trzymacie zdrowo.
Rzut okiem na statystyki dot. zachorowań na grypę:

I statystyki dot. covidu (8 marca):


Szczerze nie należę do osób chorowitych, ale jak już mnie dopadło to masakrycznie. To uczucie odrealnienia, osłabienie i zawroty głowy… jedynie mogę się cieszyć, że obyło się bez biegunki czy wymiotów (chociaż ten kaszel do tego zmierza).
A wy jak dajecie radę w okresie chorób i nie tylko?