Kolejne tragedie

Podejrzewam, że kto słucha radia to też zauważył przytłaczającą ilość wiadomości o tragediach rodzinnych.

Zbrodnie były, są i będą. Mordercy byli, są i będą. W starym artykule można przeczytać o Najgłośniejszych zabójstwach dzieci w Polsce sprzed 2007 r. (wiadomosci.dziennik.pl)

Jeszcze nie tak dawno szokiem była matka udająca rozpacz po porwaniu Madzi, gdzie sama ją zabiła.

Sprzedaż dzieci na gwałt w Poznaniu. O katowaniu nie wspomnę..

Poza tym w Poznaniu porwanie i gwałt.

Gwałcony przez własnego ojca 6-latek w Dopiewie.

Trójka katowanych dzieci pod Słupskiem.

Skatowany Kamilek z Częstochowy – polewanie gorącą wodą i rzucanie na rozgrzany piec węglowy. Od 2015 r. mieli nadzór kuratora.

Noworodek w odpływie w Radzyminie. Miała się tym zająć prokuratura, by szybko znaleźć „rodziców”.

Noworodek w pralce z obrażeniami głowy w Gdańsku. Może i lepiej, że „matka” zmarła w wyniku wykrwawienia.

Serce się kraje. Przeszkadza ci dziecko, to je oddaj. Okno życia po to jest. Jest małe, bezbronne, niewinne. Jeśli podrośnie zacznie uciekać, ale czy wtedy ktoś mu pomoże wyrwać się z piekła?

***

To nie tylko nasze podwórko jest zepsute. Dziś na stronie radia Zet (i nie tylko) tytuł „Nagrywał jak żona gwałci chłopca. (…)”. Australia

Dane UNICEFU dotyczące przemocy szeroko pojętej. Ja nie mam komentarza do tego. Zwyczajnie przykro, że w ogóle takie rzeczy się dzieją. To nie może być tuszowane, wyciszane – ma być tłumione w zarodku, a zbrodniarze powinni być surowo karani. Nie karą śmierci, bo to łaska – ale gdzieś w piwnicy zgotować im jeszcze lepszy los niż miały te dzieci.

Ktoś powie, że nie powinno się zniżać do tego poziomu, że to też bestialstwo i zatracanie człowieczeństwa. To lepiej żeby siedział taki na garnuszku państwowym, a za dobre sprawowanie grał na konsoli, uczył się i ćwiczył na siłce.

Szok – Aborcyjny Dream Team

Zdaję sobie sprawę, że to temat delikatny, drażliwy, może niebezpieczny. Nie wiem czy powinnam wywoływać ten „Team”, ale z drugiej strony jeśli ktoś będzie chciał uskutecznić aborcję na własną rękę i tak znajdzie taką stronę, ba, nie jedną…

Wpierw trafiłam na Stronę Życia. Był artykuł z tytułem szokującym, List do przyjaciół: 44 000 zamordowanych dzieci!. Dotarłam nawet do fragmentu o aborcyjnej mafii i czymś tak obrzydliwym, że mnie skręciło, mianowicie opisu jak pozbyć się pozostałości płodu – np. w toalecie lub zawinąć szczelnie w worek.

Ustawę aborcyjną popieram – aborcja ciąży jako wynik czynu zabronionego lub stanowienie zagrożenia dla życia lub zdrowia kobiety. I tyle.

Poszukałam i znalazłam tę przeklętą stronę i poradnik co zrobić po 12t ciąży. To czyta się jak horror. Na zasadzie: wydalisz płód np. do wiadra, poczekaj na łożysko, możesz zadzwonić po pomoc medyczną, ale możesz i wyrzucić do śmieci. Nie ważne ile ma płód, ważne, żeby służby nie miały jak się przyczepić. Pomogą zorganizować wyjazd za granicę nawet, pomogą jak mogą.

Najlepiej walczyć o aborcje, robiąc aborcje.

Potem weszłam w historie, podobno opowiedziane przez kobiety po własnoręcznie przeprowadzonych aborcjach… wierzące, niewierzące, zamożne i nie bardzo. Poniżej zamieszczam kilka cytatów, po których autentycznie płakałam.

To było coś twardego mniej więcej jak żelek, wielkości orzecha włoskiego, takie jakby białawe, tyle, że okrwawione i otoczone przez krwistą galaretkę. W całości było wielkości sporej śliwki, może małego kiwi… Dopiero wtedy miałam pewność, że to jest to.

Był to 10 tydzień ciąży, więc wyraźnie było widać zarys ciałka, główka, raczki itp… aczkolwiek wyglądało to zupełnie inaczej niż zdjęcia przedstawiace płód w tym czasie. 

Byłam sama w domu, za ścianą w sypialni spał mój mały synek a ja właśnie zaczęłam odczuwać pierwsze skurcze, pojawiła się krew na którą czekałam. W krótce nastąpił upragniony finał a ja z całą pewnością mogłam stwierdzić że intruz jest już na zewnątrz. 

Wiele pisało, że jest im przykro, że musiały dokonać takiego wyboru. Bo facet wyjechał, bo kredyt, bo depresja, bo spirala się wysunęła, bo wpadka i tyle.

Kilka o genetycznych wadach późno wykrytych.

Jedna krótka historia o tym, że strach nią zawładną, że gdyby partner powiedział, że dadzą radę to by nie usunęła. I razem z przyjaciółką wybierałyby ciuszki, która to miesiąc później dowiedziała się o swojej ciąży.

Każdy ma swoje życie, sumienie, decyzje. Ale czy to tak wiele, zamiast pozbywać się tych tkanek jak zwykłych śmieci, nie można najpierw pomyśleć? Upewnić się, zabezpieczyć? Może to jeszcze nie człowiek, ale istota już tak. Kształtuje się i mógłby być z tej istoty człowiek, więc może zasługuje chociaż na szacunek?

*** *** ***

Edit 03.05.2023

Dramat w Radzyminie. W kanalizacji odnaleziono zwłoki noworodka. Jak? zatkał się kolektor ściekowy!

Okna życia:

  • WARSZAWA
    Siostry Franciszkanki Rodziny Maryi
    ul. Hoża 53
  • WARSZAWA-PRAGA
    Siostry Matki Bożej Loretańskiej
    ul. ks. Kłopotowskiego 18

Link do strony CARITAS z innymi oknami życia.

Zmęczenie 🎭

Wiecie, tak na co dzień staram się być pozytywnie nastawiona. Do lidzi, rzeczy, sytuacji. To ja jestem tą, która mówi „nie martw się”, „damy radę”.

Jestem zmęczona i dziwnie mi przez to. Zmęczona rutyną, zmęczona wstawaniem zawsze o tej samej godzinie, jedzeniem o tej samej godzinie, myciem o tej samej i tak dalej.

Zmęczona jestem narzekaniem innych ludzi. Nawet, przykro stwierdzić, zmęczona moim ojcem. Stwierdził ostatnio, że ludzie już nie są tacy sami (szok..), że się nie potrafią skonsolidować, bawić, nawet rozmawiać. Kiedyś to były „Biesiady” z Dwójką i wszyscy byli weseli, a teraz to PiS kraj podzielił. On bardzo PiSu nie lubi i wszystko to wina partii.

Zmęczona jestem przytakiwaniem, tłumaczeniem i udawaniem. Ja mam dużo cierpliwości, w rodzinie mamy takiego, co on tylko „bo PiS tyle nam dał”. Nie rozumie żadnego argumentu, że z pustego Salomon nie naleje.

Słońce ☀️ ostatnio świeci, chociaż dziś śnieg. Idzie wiosna, ale jakoś nie lepiej. Pewno to chandra, ale dawno tak źle się psychicznie nie czułam.

Dziękuję, że jesteście i czytacie. Pozdrawiam wszystkich z całego serca, żeby Wasz dzień był zawsze pogodny od początku do końca.

Po świętach, przed Sylwestrem

To taki okres stagnacji i odpoczynku dla niektórych. Pojedli, narobili się, teraz mają urlop i jest chill.

Czarnkowi też by się przydało 😉

Wg niego w perspektywie 2-3 lat trzeba będzie zwolnić ok. 100 tys nauczycieli, bo idzie niż demograficzny, będzie mniej dzieci w każdej szkole, ale szczególnie w średnich.

W związku z tym będą debatowali o powrocie wcześniejszej emerytury zawodowej.

Na te słowa odpowiedział wiceprezes ZNP Krzysztof Baszczyński, iż by lepiej było pomyśleć o lepszych warunkach dla uczniów niż po 30+ osób w klasie.

Dopiero minister chciał podnosić pensum, to nie dość że spadłaby liczba nauczycieli to i byliby na niepełnych etatach. Czyli jeszcze oszczędności?

Dyskusja wśród ludzi zawrzała, niż ok, idzie, ale jak na razie to uderzy w podstawówki. Jak na razie w szkołach średnich na oko jeszcze jakieś 4-5 lat problemu nie będzie, a to niezły przedział czasu, by opracować sensowny plan. Szczególnie, że i tak dużo nauczycieli odchodzi z zawodu.

Szansa na przetrwanie dla tej partii to niewykształcony lud. Ten lud przekonany jest, że dostaje. Dostaje premie, podwyżki, dodatki, 13,14,15-stki. Jak się dobrze rozpędzić to na nowu w milionach będziemy zarabiać, chleb będzie kosztować 2.500zł, a proszek do prania np.30.000zł. Za to średnia pensja to będzie 400.000zł! Wycofają wtedy gotówkę, a korzystanie z karty płatniczej będzie ograniczone do godz. 8-20, pon-pt, bo czemu nie?

Do tego wyłącznie prądu najpóźniej o 22, to i dzieci będą, które potem będą zarabiać na emerytury. Będzie ich dużo, to i płace nie będą musiały rosnąć, bo będzie walka o pracę. Gdyby ktoś się zastanawiał nad emigracją to trzeba będzie utrudnić jakoś te wyjazdy. Teraz wiza nie wszędzie potrzebna, to jakieś dodatkowe kontrole na granicach? Podatek od emigranta?

Ja sobie oczywiście trochę ironizuję, ale jak mam na to inaczej patrzeć, jak każda dziedzina powoli upada? Jak nie kurwizja, to klechy zagarniają ziemi za grosze ile się da, jak nie obdartus Kaczyński to zdechłe komórki mózgowe Czarnka, a to okraszone bzdurami Morawieckiego. Nie daj Panie jak jeszcze do tego przytuli się Macierewicz.

Czytanie zmusza do myślenia

Kiedyś chyba wspominałam o Pawle Lęckim, co go na Facebooku czytuję. Dzięki niemu dowiedziałam się o pewnym blogu: p. Stanisława Czachorowskiego

Profesorskie gadanie

Pan Paweł poinformował, iż o nim napisał Pan Stanisław i tak wyszło, tak poleciało.

Mam wielki szacunek do obu panów. Pisać o rzeczywistości z sensem, ironią, szczerością, humorem, przekąsem, smutkiem… za dużo określeń potrafi pasować do jednej pisemnej wypowiedzi.

Czytanie jest potrzebne, nawet o pierdołach. Można się do każdego tematu ustosunkować, ale nie każdemu nie zawsze się chce.

Czytanie jest potrzebne, bo zmusza do myślenia, a mam wrażenie, że z tym coś od paru lat nie styka w tym kraju..