Choroby psychiczne

Niedawno był post o sobowtórach, a właściwie schorzeniach, które mogą wywoływać pewne urojenia. Dziś więc dorzucę jeszcze kilka ciekawostek o nietypowych, rzadkich psychopatologiach, mniej lub bardziej uciążliwych.

Grupa I: żywienie

Na pewno znacie choć ze słyszenia jakieś odpały, że ludzie chcą jeść rzeczy niejadalne. W tej kategorii mamy Picę (altrofagię) – apetyt na np. ziemię czy kredę oraz trichofagię – zjadanie włosów (a występuje ona niekiedy z trichotillomanią – wyrywaniem włosów).

beautyineverymoment.blogspot.com

Autokanibalizm też wiąże się niejako z jedzeniem, ale jak po nazwie widać – własnego ciała. Chory często uszkadza sam siebie, wkłada palce w oczy, rzuca się na przedmioty.

Grupa II – zagraniczne 😉 nie wiem jak to nazwać, ale może zgadniecie czemu.

Hikikomori – izolacja, która była charakterystyczna dla Japonii, choć diagnozują ją już w innych krajach.

Syndrom sztokholmski nie jest zaskoczeniem, choć nie pojmuję jak można zbudować więź z porywaczem.

Taijin Kyofusho – zespół też typowy dla Japonii, podobna trochę do fobii społecznej, ale z tą różnicą, że chory obawia się urażenia kogoś swoim defektem.

Syndrom Jerozolimy – na pewno dla niektórych kontrowersyjne, ale tu mamy chorobę polegającą na urojeniach, wizjach po odwiedzeniu miejsc w Izraelu, nie tylko się tyczy Jerozolimy.

Syndrom paryski to trochę combo, bo tyczy się głównie japońskich turystów, którzy wracają rozczarowani tym miastem

Grupa III – inne 😀

Iluzja kryształu – nawet mimo wszelakich dowodów, że ciało jest z mięsa, kości itd. to chory jest przekonany o swojej kruchości jako kryształu/szkła (glass delusion)

Omfalofobia – strach przed… pępkami!

Trypofobia – lęk przed wszelkiego rodzaju otworami i dziurami

bloglifestylowy

Eklesjofobia – strach przed kościołem

Dla chętnych jeszcze link na YT top 5 dot. psyche 🙂
oraz LINK do większej listy

***

Inny post z tej kategorii:

Sobowtóry są wśród nas?

Sobowtóry są wśród nas?

Czasem zdarza się nam, że widzimy kogoś łudząco podobnego do naszego znajomego. Ba, czasem byśmy rzekli: „słuchaj, widziałem Cię dziś tu i tu”, „szłaś dziś koło sklepu X?”, „czemu nic nie mówiłeś, że będziesz przy Y?”. Rozmówca patrzy jak na idiotę i odpowiada, że go tam nie było. No i zonk.

Czasem sami spotykami własnych sobowtórów. Gdy ja spotkałam kolegę i jego sobowtóra zupełnie przypadkiem (oni też się nie znali) miałam przez chwilę poważną wątpliwość którego znam, choć po chwili zaczęłam zauważać różnice.

Do czego zmierzam – do zderzenia rzeczywistości z chorobą. Chodzi mi o zespół Capgrasa, dość rzadkie schorzenie. Jest dla mnie ono dość skomplikowane, może towarzyszyć schizofrenii, a polega na tym, że rozpoznajemy co prawda ogólnie krewnych, przyjaciół itp., ale nie wiąże z nimi żadnych uczuć, jakby byli obcy. Wniosek? Obcy podmienili tych ludzi!

Człowiek chory dorabia teorie spiskowe, nawet do tego stopnia, że ludzie doszukują się wszędzie agentów i „wtyczek” – nawet w zwierzętach, a co może prowadzić do obsesji. To już brzmi groźnie. Przy takim schorzeniu film „Inwazja porywaczy ciał” nie jest już straszny.

Ciężko tak z opisu w sumie odróżnić ten zespół od samej schozofrenii, co?

Szczególnie tu precyzując: schozofrenii paranoidalnej, w końcu polega na urojeniach, też omamach, wycofaniu, ale też problemami z koncentracją czy pamięcią.

Tu jest haczyk, że schizofrenia obejmuje wszystko i wszystkich wokół Ciebie, a zespół Capgrasa może odnosić się tylko np. do jednej osoby z rodziny. Myślałam, czy to nie jakiś level up, ale nijak by się to nie miało. No bo z jednej strony mamy halucynacje, logika nam siada, a z drugiej patrzymy na człowieka nam bliskiego, ale jesteśmy święcie przekonani, że to obcy i koniecznie chcemy zdemaskować oszusta, nie ważne co się stało z oryginałem. Zamiast wyższego poziomu to by raczej odgałęzienie pasowało w sumie.

lekarzebezkolejki.pl
medicinehelpful.com

Dla większego mind fuck’a dorzucę jeszcze zespół Fregoli (Fregolego). Tym razem chory jest przekonany, że ludzie, których spotyka to tylko zmiana wyglądu innej, ale jednej istoty. Oczywiście ta choroba też może być powiązana ze schizofrenią. W końcu urojenia tu, urojenia tam… Dochodzi do paranoi, że ktoś chce choremu zaszkodzić albo nawet może zabić.

To schorzenie mieści się w szerokiej bazie „urojeń fałszywej identyfikacji„, do której należy subiektywny zespół podwójny (to nie inni mają Doppelgangery, to ja jestem zduplikowana!); złudzenie w lustrze (przecież to nie ja!); zespół deliryczny w rozumieniu ożywiania przedmiotów np. lalek; paramnezja reduplikacyjna (mój dom został przeniesiony/zduplikowany); zespół Cotarda (np. nie żyję to nie muszę jeść/ ja nie żyję, rozkładam się!); delirium „The Truman Show” (moje życie to film, ja jestem głównym bohaterem!).

***

Bardzo zachęcam do zajrzenia na bloga dr Marka Griffithsa. Cytując: Jeśli interesują Cię uzależniające, obsesyjne, kompulsywne i/lub ekstremalne zachowania, trafiłeś we właściwe miejsce.

Ponadto zapraszam po wiedzę do Psychiatry.Online. Bawcie się dobrze 🙂