Ironia

Wiecie, tak czasem przeglądam strony typu Onet, WP, TVN24, Gazeta.PL, ba, nawet Plotek. Warto wiedzieć co się dzieje, a wszelkie informacje przefiltrować, porównać, przeanalizować. Ale jak zobaczyłam tytuł

W Oświęcimiu trwają poszukiwania 10-letniej Madzi

zrobiło mi się tak… dziwnie.

Pominąwszy skojarzenie z pewną inną Madzią, ze zdecydowanie też innej miejscowości, to mnie bardzo zasmuciło.

Czyżby porwano dziecko? Co ono musi przeżywać? Może coś mu grozi? Co za zwyrodnialce chodzą po tym świecie?

Jeszcze dopisek, że może potrzebować pomocy!

A potem w artykule, że zwiała rodzicom [po wizycie u psychologa?]. Niech mi kto powie, że dzieci uciekają bez powodów. Skoro potrzebowała pomocy psychologa to znaczy, że coś było nie tak. Skoro coś było nie tak, to wymaga troski i opieki – wzmożonej. A oni dali jej uciec?

Ja się mogę czepiać. W ogóle temat bez sensu, dzieciak uciekł, po co robić aferę – i to dopiero tragiczne podejście.

Jakby nasze dziecko zaginęło to dopiero byśmy całą okolicą potrząsnęli, byle tylko znaleźć pociechę. Prawdopodobnie.

Do czego zmierzam?