Plany

Ostatnio pisałam o ruchu na blogu w związku z wyzwaniem czerwcowym. Myślę, ze od przyszłego tygodnia postaram się o regularność w postaci 2/3 postów tygodniowo oraz o wersję angielską.

Dlaczego tak nagle – teoretycznie statystyki pokazują duże zainteresowanie ze Stanów Zjednoczonych. Oczywiście trzeba na to patrzeć trochę przez palce, jak nie boty to VPN, ale myślę, że zaryzykuje.

Podzielcie się swoimi doświadczeniami. Trochę Was tu jest, a dla mnie Wasza obecność i każde słowo jest bardzo cenne. Jednocześnie chce bardzo podziękować za Wasz czas, za przeczytanie i napisanie nawet kilku słów.

#3 post – niepoprawne bajki

Bajki kiedyś i teraz – niepoprawne, ale prawdziwe

Dzisiejsze bajki są kolorowe i głośne, niektórzy twierdzą, że „bezpieczne”. Chyba nie widzieli Gumballa…

Bajki naszego dzieciństwa nie bały się tematów trudnych. Były momentami brutalne, smutne, a z dzisiejszej perspektywy — kompletnie niepoprawne politycznie. I właśnie dlatego działały.

Nie udawały, że świat jest miły. Pokazywały, że bywa niesprawiedliwy, straszny i dziwny. Uczyły, że nie każdy dostaje happy end, ale każdy musi sobie jakoś poradzić.

Dziś bajki często skupiają się na tym, żeby nie urazić nikogo. Efekt? Są gładkie, przewidywalne i… ogłupiające. Nie zostawiają miejsca na pytania ani niepokój.

A przecież dzieci — tak jak dorośli — potrafią znieść więcej, niż nam się wydaje.

Dajcie znać jakie bajki oglądaliście.

#2 post – stare zabawki

Zabawki: im starsze, tym lepsze. Jak wino i samochody

Jest coś ironicznego w tym, że zabawki, które kiedyś leżały na podłodze, dziś potrafią kosztować fortunę. Plastikowe figurki, klocki, lalki — im starsze, tym cenniejsze.

Zabawki starzeją się jak wino. Albo jak samochody. Tylko że wymagają jeszcze większej cierpliwości.

Kiedy byliśmy dziećmi, nikt nie myślał o „stanie kolekcjonerskim”. Było granie do zdarcia, brak jednego elementu i ślady po zębach psa. Dziś te same przedmioty wracają jako obiekty pożądania — nie dlatego, że są lepsze, ale dlatego, że niosą historię.

Ich wartość nie wynika z plastiku czy kartonu. Wynika z czasu, którego nie da się cofnąć. I z emocji, które były wtedy prawdziwe, proste i niewymuszone.

Cierpliwość jest tu kluczowa. Bo nie każda rzecz zyska na wartości. Ale te, które przetrwały, często są warte więcej, niż nam się wydaje — zwłaszcza emocjonalnie.

1 czerwca #1 post – Dzień Dziecka

Z okazji Dnia Dziecka, a wszyscy nimi jesteśmy w jakimś sensie, życzę Wszystkim co najlepsze!

Do tego odkryłam wreszcie odznaki/osiągnięcia i zamierzam zdobyć ich więcej, a co!

Wprawdzie wiele jest „owianych tajemnicą”… ale trudno, zacznę od maratonu. 30 dni, 30 postów. Nie chcę Was zanudzić, ale… no cóż 😀

***#dzień dziecka dla dorosłych dlaczego #dorośli też obchodzą dzień dziecka #wewnętrzne dziecko dorosłych każdy ma w sobie #dziecko***

Dzień Dziecka: dlaczego dorośli też go potrzebują?

Dzień Dziecka kojarzy się z balonami, lodami i obowiązkowym „uśmiechnij się do zdjęcia”. Ale im człowiek starszy, tym częściej łapie się na myśli, że ten dzień wcale nie powinien kończyć się z wiekiem.

Bo prawda jest prosta: każdy z nas był dzieckiem. I każdy nadal nim jest — tylko lepiej się maskuje.

W dorosłości uczymy się płacić rachunki, dotrzymywać terminów i nie mówić głośno, że czasem po prostu nie mamy już siły. Uczymy się funkcjonować, a nie czuć. A to „wewnętrzne dziecko”, o którym tak często się dziś mówi, nie znika. Ono po prostu siedzi ciszej.

Dzień Dziecka dla dorosłych nie jest o pluszakach. Jest o przypomnieniu sobie, kim byliśmy, zanim świat nauczył nas, że wszystko trzeba „ogarniać”. Zanim zaczęliśmy wstydzić się radości bez powodu i smutku bez uzasadnienia.

Może właśnie dlatego ten dzień jest tak potrzebny dorosłym. Bo przypomina, że nie wszystko w życiu musi być produktywne, rozsądne i opłacalne. Czasem wystarczy być — dokładnie tak jak kiedyś.

Diuna cudzym okiem

Pozwalam sobie na reblog posta, wprawdzie sprzed kilku lat (2021), ale z racji wracania Diuny do łask (do tego sama utknęłam na „Dzieciach”…) to chyba warto

← Wstecz

Dzięki za odpowiedź. ✨

Ocena(wymagane)