Dyskryminacja

Mam nadzieję, że dotarła do ludzi wiadomość o tym, że niestety dostosowanie budżetu samorządu doprowadzi do zmniejszenia godzin nauczania j. niemieckiego jako mniejszości narodowej. TYLKO języka niemieckiego.

Czarnek pewnie chciałby się wybielić, lepiej wyglądać w oczach tłumu, ale sam to popierał w mediach. Próbują argumentowacy, że rząd federalny Niemiec nie finansuje lekcji j.polskiego – ale to znaczy, że nie rozumieją funkcjonowania sąsiada. Tam są landy, każdy odpowiada za swoją dupę i gdyby tylko chcieli, to nasi by posiedli tak cenną wiedzę, że landy problemu z finansowaniem takich lekcji wg zapotrzebowania nie mają.

Smutne jest to, że w wielu komentarzach pod artykułami są powielane twierdzenia, że żadnej polskiej mniejszości w Niemczech nie ma, ba, lepiej się nie przyznawać do takiej narodowości. Że tam są tylko robotnicy właściwie, to tylko rozproszona ludność napływowa.

Ale do roboty po pieniążki to się jedzie? Po socjale? Bo wsparcie, bo Polska bidna? Wypłata taka słaba, że nie stać na rachunki? Skoro tylu Polaków u sąsiada, to czemu się na nich tak psioczy, skoro tacy niedobrzy?

Chuje i hipokryci!

Ferie+Covid=problem?

Wpadł mi dzisiaj przed oczy mały artykuł pod chwytliwym tytułem
„Gdzie można przechować dziecko z Covidem?”

Był to tytuł dla mnie tak absurdalny i intrygujący, że przeczytałam i w sumie aż nie wiem jak to skomentować.

Otóż chodzi raptem o ferie i choroby dzieci, których rodzice nie zgłaszają, nie testują, byle Covid nie wyszedł. Bo Covid to izolacja/kwarantanna i z ferii nici.

Coś w tym musi być, bo w szkole u znajomej było nieobecnych ponad połowa uczniów, ale nikt Covidu nie zgłosił, wszyscy po prostu chorzy na jakieś przeziębienie czy grypę – nie neguję, taki okres. Nie ważne też, że w poniedziałek potwierdzono wirusa u jednej uczennicy u wychowawcy (skoro już w pon. potwierdzono, to prawdopodobnie test miała w piątek albo weekend, nie wiem jak to teraz działa).

Wrzuciłam w Google kilka fraz:

-co robić z dzieckiem w ferie

-dziecko i covid w ferie

-dziecko chore na ferie

-rodzice nie zgłaszają dzieci covid

Z początku wyniki były obiecujące, pouczające, dające sensowne porady i na pewno nie zachęcające do ucieczki w fałszywe testy. Jednakże mamy raptem 2.2.22, a ze stycznia są posty o niechęci rodziców do zgłaszania i szczepienia dzieci.

Rozumiem, że do szczepionki można mieć wątpliwości, ok. Już szczególnie, gdy ma się antyszczepionkowców gdzieś w znajomych. Ale czy życie nadzieją, że dziecko łagodnie przechoruje Covida jest aby bezpieczne? Mało to w telewizji pokazanych ledwo żywych coraz młodszych pacjentów?

Jasne, to przecież statyści, zapomniałam…

Powiem Wam tylko, że gdy ja Mojego widziałam jak zdycha (potwierdzony Covid) z gorączką ponad 39, ledwo powłóczącego nogami, który w sumie to tydzień przespał, bo na nic siły nie miał i po izolacji jeszcze tydzień się musiał leczyć z efektów ubocznych to jednak wolę siedzieć w domu. Ja siedziałam z nim, dwa tygodnie nie chciała mi zejść gorączka, choć delikatna, raptem 37,5-38. Szybko się męczyłam, ogólnie zero chęci do wszystkiego, duszności. Nie sądzę, żebym ja miała chęć w takim stanie na urlop, a co by tu mówić o chorym dziecku?

Pozdro dla nieodpowiedzialnych rodziców, jeśli dla nich samolociki i Hiszpania czy inne Włochy są ważniejsze niż zdrowie pociechy.

Prorządowe 92FM

Skaczę sobie po stacjach radiowych w drodze do pracy, a posłucham wiadomości. Jakież było moje zdziwienie słysząc, jaki Polski Ład jest dobry i tylko patrzeć, jak nasze portfele stają się grubsze. Dopiero wtedy usłyszałam „Polskie Radio 24”. 92FM w mojej okolicy.

To, że opozycja jest totalna to nic nowego, ale że czepiają się Pegasusa? Toż to dobrze, że jest Pegasus, dla dobra narodu, bezpieczeństwa! Polskie Radio w rozmowie po godz. 11 przekonywało, że rzekomych podsłuchiwań nie trzeba się obawiać, bo nie ma żadnych raportów czy dowodów, więc w sumie nie ma tematu.

Reklamy też są poprawne politycznie – „obniżamy podatki” słyszałam chyba najczęściej.

Można skarbówkę pytać od 8 do 19 o ten nowy (bez)ład, chociaż nie mam pewności, czy sami wiedzą jak tłumaczyć tę kwestię.

Wiadomo, nasz kraj przygotowany jest na tysiące łóżek Covidowych, co prawda nie wiem kto będzie się nimi zajmował, jak służba zdrowia jest niewydolna…

Dajcie znak jak widzicie przyszłość 🙂

Paranoja?

Nic ostatnio mnie jakoś nie zaskoczyło, nie pobudziło do wypowiedzi, ale nadeszła sobota i zebrało się – nie powiem „wreszcie”, bo nie ma się z czego cieszyć.

Dwóch 20-latków znaleziono jako trupy. Obok była broń czarnoprochowa, którą może nabyć każdy pełnoletni. Trochę ironia, gdy po ulicy nie bardzo można z nożem czy maczetą, ale kupić sobie broń palną to można bez żadnych „ale”?

Oczywiście, żeby nie było – na noże też nie ma pozwolenia, jednak z założenia służą w kuchni i też nie ma gwarancji, że komuś palma nie strzeli i nie zadźga innego człowieka. Nie można też popadać w skrajności, ale broń palna to trochę inny kaliber (ha ha…).

Obstawiałabym samobójstwo, ale kto wie…

Szczególnie, że mamy dezertera. Gdzie trzeba mieć łeb, żeby chłopakowi, który ewidentnie nie jest zdrowy (chyba, że jazda po pojaku/narkotykach jest normalna) pozwolić zostać w armii i wysłać na wycieczkę na granicę?

Żołnierz powinien być wręcz nieskazitelny, dlaczego? Bo broni mojej, Twojej dupy. Jak mam ufać człowiekowi, który się nachla i może kogoś zabije? A skoro przejawiał agresywne postawy (podobno pobił matkę), to też coś nie bardzo, póki to nie na jakimś froncie wojennym.

Czy on był szpiegiem, informatorem czy innym wrzodem to w sumie kij, ale ktoś mu dał możliwości. Jasne, nie można wszystkich skreślić, którzy mają jakieś związki z Białorusią (a podobnież siostra Emila Cz. ma takiego partnera), jednakże gdy pojawiają się problemy z prawem to chyba powinni reagować momentalnie.

Jeśli był informatorem, to teraz przy okazji daje pożywkę tamtejszym mediom – opowiada, jak polscy żołnierze zastrzelili co najmniej 2 wolontariuszy/aktywistów, opowiadał o jakiejś zbiorowej mogile i kij wie co jeszcze. Zaraz się okaże, że to nie Białoruś jest zła, tylko my – mordercy, manipulatorzy i zdrajcy Europy.

Co prawda trzeba mieć nasrane, żeby w to uwierzyć, bo jakoś nikt nie zgłosił tak poważnych skarg, zaginięć, podejrzeń, ale jeśli nikt się tym nie zajmie…

Granice 2

Ciąg dalszy, bo to jest cyrk.

Halloween to „piekło wygrywa” wg p.Górniak. Ja nie wiem, czy to zgodnie z zasadą „nie ważne jak, byle mówili”? To powinna się do AlkoMaster zapisać, bo to chyba podobny poziom.

List pań z Berlina o państwie Przyłębskich – czytaliście? Jest i po polsku.

Niszczenie praworządności, nielegalność, niekompetencja (wg zasady mierny, ale wierny), to tylko część z treści tych ulotek, a to wszystko za sprawą praw kobiet – dokładniej prawa do przerwania ciąży w wypadku poważnej wady płodu.

***

Inna sprawa – zapewne nie nowa, ale dopiero wpadła mi w oko – to plakat z Lepperem i tekstem zaczynajacym się „Pamiętaj Kaczyński, ty załatwiłeś mnie, więc kiedyś ktoś załatwi Ciebie”.

Ale obawiam się, że w tym kraju mlekiem i miodem płynącym ludzie wyjdą na ulice i będą mieli w dupie policję i ich pały. Cofniemy się w czasie, policjanci wezmą armatki wodne (żeby tylko) i będą rozganiać „aferzystów” oraz „zdrajców”.

Tylko co nam pozostało? Ja nie ufam policji, mierzi mnie wypowiadane tak chętnie przez niektórych „panie władzo”, nie ufam naszym politykom i w sumie nie wiadomo komu ufać. Wszystko drożeje, a pensja ta sama. Problemów nie ubywa, chociaż nawet specjalnie nie narzekam, bo zawsze zdarzy się coś fajnego. Tylko jak długo można brnąć w gównie ciesząc się jak tam ciepło?

***

Jakby się komuś nudziło może przejrzeć sobie stronę „100 afer PiS” – a jest co czytać.