Umiejętność szukania informacji

Odnoszę wrażenie, że młodzież i osoby starsze mają niejaki problem w przesiewaniu informacji. To, co widzą na FB czy gdzieś między wierszami uznają za jakiś punkt odniesienia, przekazują dalej wyczytane informacje nie myśląc nawet, że to fejk.

Na FB faktycznie jest multum informacji, które wydawać by się mogły prawdziwe. Jest dużo artykułów gryzących wręcz w oczy: Nie uwierzysz! Stało się to tak nagle! Policja złapała winnego. Znamy pochodzenie gwałciciela.

Generalnie durne nagłówki powinny już powodować zapalenie czerwonej lampki, ale nie zawsze tak się dzieje…

Dlaczego ja o tym? Mój własny ojciec właśnie tak prawie się sparzył. Czasem prócz takich ciekawostek o czyjejś śmierci pokazują się mu reklamy. Super cena, ale nie przesadna, co prawda jakieś zagraniczne strony, ale jest polska wersja językowa (trochę upośledzona) – ale tylko tego produktu. Jak przechodzisz do płatności to można o tej dogodności zapomnieć.

Mój szanowny teść dzięki takiej reklamie stracił jakieś 500zł na sprzęt, gdzie strona wydawała się legitna, ale wystarczyło poszukać np. polityki prywatności czy danych firmy. Niby były podane hasłowo, ale cóż…

O czym wspomnę jeszcze – artykuły np. na msn.com. Zawsze pod tytułem są podani autorzy, ale mam szczere wątpliwości, czy to nie boty. Tak rażące błędy człowiek chyba powinien wyłapać. Kilka przykłądów, zarówno gramatycznych jak i interpunkcyjnych:

Wyciekły tajne rosyjskie akta wojskowe, które opisują scenariusze użycia taktycznej broni jądrowej w przypadku inwazji Chiny.

Postulował, by ludzie, zaczęli chodzić spać później, a wstawali wcześniej.

Nie tylko aprobująco, ale także używał sformułowań w sposób uzasadniony zostali wysłani w tego rodzaju delegację. 

-z niskimi dochody

Można by więcej, ale po co? Jak sami „twórcy” nie zwracają uwagi, to może powinien korektor? A jak takowego nie ma, cóż począć?

*** *** ***

Hej ponownie po długiej przerwie 😀

Choroby psychiczne

Dziś temat poważny, dla niektórych błahy lub oczywisty, dla innych problematyczny. Ile tak na prawdę wiemy o problemach zdrowia psychicznego? Tak łatwo rzucić „ty chyba chory jesteś/na mózg ci padło?/psychiczna jakaś/…”.

Wiem, że ostatnimi czasy wszędzie trąbią o terapiach, problemach, obciążeniu, stresie w wyniku różnych czynników (covid, praca, szkoła, choroby, rodzina, brak rodziny, długi i wiele więcej), ale też więcej się mówi o tragediach: morderstwa, samobójstwa, samobójstwa rozszerzone. Warto by było temu przeciwdziałać.

Rolą tego wpisu jest oczywiście uświadomienie, że jakiego byśmy problemu nie mieli, nawet zaburzenia psychicznego, to da radę to zwalczyć. Niejako to trochę post jak o pierwszej pomocy.

Jako że wyrażenie „choroba psychiczna” stała się passe, stosuje się coraz częściej określenia „zaburzenia psychiczne”.

Czym są zaburzenia psychiczne?  Cytując gemini.pl:

Zaburzenia psychiczne są chorobą całego organizmu. Stanowią ogół zaburzeń czynności psychicznych i zachowania, które są przedmiotem zainteresowania (diagnostyka, leczenie, profilaktyka, badania etiologii i patogenezy) psychiatrii klinicznej. Definiuje się je jako wzorce lub zespoły zachowań, sposobów myślenia, czucia, postrzegania oraz innych czynności umysłowych i relacji z innymi ludźmi, będące źródłem cierpienia lub utrudnień w indywidualnym funkcjonowaniu dotkniętej nimi osoby. 

Podział zaburzeń jest obszerny, co można zobaczyć na poniższym wycinku:

Przejdźmy jednak teraz to rodzajów tychże zaburzeń.

  1. Otępienie – zespół objawów powstałych na skutek uszkodzenia i dysfunkcji mózgu; choroba zaburza pamięć, myślenie, orientację, funkcje językowe, zdolność uczenia się i przyswajania nowych informacji oraz umiejętność podejmowania decyzji. Najczęstszą przyczyną otępienia jest choroba Alzheimera.  
  2. Zaburzenia nastroju (afektywne) – należą do jednych z najczęściej występujących zaburzeń (nawet 15% populacji); charakteryzują się patologicznymi zmianami nastroju, napędu psychoruchowego, emocji i ośrodkowej regulacji rytmów biologicznych; przyczyny są jednak wieloczynnikowe, np. genetyczne, biologiczne, społeczne.
  3. Zaburzenia afektywne dwubiegunowe (CHAD) – charakteryzują się naprzemiennym występowaniem epizodów chorobowych z wyraźnie zaznaczonym zaburzeniem nastroju: okresu manii i depresji; okresy chorobowe przeważnie rozdzielone są okresami zdrowia. (np. poczucie wszechmocy -> poczucie zniechęcenia, wzrost libido -> spadek libido)
  4. Lękowe – należą do zaburzeń nerwicowych; lęk jest podświadomą, nieobiektywną i trudną do zwerbalizowania obawą. Fobia jest trwałym i nieracjonalnym lękiem występującym w określonych sytuacjach, np. podczas kontaktu z konkretnym przedmiotem, osobą, zjawiskiem lub zwierzęciem.  
  5. Depresja – długotrwałe, stale utrzymujące się przygnębienie, któremu towarzyszy obniżenie zdolności przeżywania przyjemności, negatywny wzorzec myślenia (pesymizm), obniżenie aktywności życiowej, zaburzenie życia popędowego; najczęstsze objawy to smutek, lęk, poczucie winy, zwiększona męczliwość i utrata zainteresowań. Istnieje też pojęcie depresji psychotycznej.
  6. Obsesyjno-kompulsywneobsesje to nawracające i uporczywe myśli lub impulsy. Pojawiają się w sposób stereotypowy i nawracający. Prowadzą do wzrostu lęku i cierpienia.  Kompulsje są zachowaniami stereotypowymi i wykonywanymi według pewnych reguł lub rytuałów. Stanowią reakcję na obsesję. Występują pod postacią powtarzanych celowo czynności przymusowych (np. mycie rąk) lub aktów psychicznych (np. modlenie się lub liczenie).  
  7. Schizofreniczne – jedno z najpoważniejszych zaburzeń i może pojawić się nagle lub rozwijać powoli. Okres objawów zwiastunowych może trwać kilka lat. Polega na niepokojących zmianach zachodzących w dotychczasowym zachowaniu i samopoczuciu człowieka, takich jak wycofywanie się z kontaktów społecznych, utrata zainteresowań, napięcie i drażliwość, problemy z koncentracją, zaburzenia snu i apetytu. Ponadto chory może doświadczać objawów pozytywnych, czyli wytwórczych (omamy, urojenia, pobudzenie ruchowe lub zastyganie w bezruchu) lub objawów negatywnych, czyli ubytkowych (dezorganizacja mowy i zachowań, zubożenie wypowiedzi, spłycenie afektu, osłabienie woli i motywacji, społeczne wycofanie się). Jest też nazywana psychozą schizofreniczną.
  8. Schizoafektywne – stan chorobowy cechujący się występowaniem zarówno objawów z grupy psychoz (urojenia, halucynacje, dezorganizacja) jak również zaburzeniami nastrojów takimi jak depresja (obniżony nastrój) lub mania (podwyższony i drażliwy nastrój). Mogą również występować objawy psychozy, depresji oraz manii u jednego pacjenta (typ mieszany). Objawy psychotyczne występują razem z zaburzeniami nastroju, ale pojawiają się też pomiędzy epizodami depresji lub manii.
    *Psychoza – czyli stan umysłu, w którym występują poważne zaburzenia w postrzeganiu rzeczywistości. Jest to pojęcie szersze niż schizofrenia i dlatego wrzucam ją jednak osobno. Osoba chora może widzieć, słyszeć, czuć lub nawet smakować rzeczy, których nie ma w rzeczywistym świecie. Może również doświadczać zaburzeń toku myślenia np. wierzyć, że ktoś chce jej zrobić krzywdę.
  9. Osobowości – zbiór cech, predyspozycji i sposobów zachowania typowych dla danego człowieka. Osobowość zaczyna kształtować się w dzieciństwie, a kończy we wczesnej dorosłości. Gdy proces ten ulegnie zakłóceniu, wówczas mogą rozwinąć się zaburzenia osobowości.
  • Osobowość paranoiczna, którą charakteryzuje nieufność, bezzasadna podejrzliwość, skłonność do przypisywania innym ludziom wrogich zamiarów, podwyższona czujność i gotowość do ataku oraz postrzeganie siebie jako człowieka bez skazy. 
  • Osobowość schizoidalna, którą charakteryzuje obojętność na otoczenie oraz trudność z wchodzeniem w relacje interpersonalne. 
  • Osobowość schizotypowa, którą cechuje ekscentryczność oraz skłonność do dziwacznych przekonań lub magicznego myślenia.  
  • Osobowość borderline, którą cechuje niestabilność i intensywność relacji interpersonalnych, skłonność do samookaleczeń i wyniszczających działań (np. nawiązywanie niebezpiecznych związków seksualnych, nadużywanie alkoholu), uczucie chronicznej pustki oraz lęk przed wyimaginowanym porzuceniem. 
  • Osobowość narcystyczna, którą charakteryzuje nadmierne poczucie własnej wartości, potrzeba bycia adorowanym, brak empatii oraz skłonność do wykorzystywania innych ludzi do własnych celów. 
  • Osobowość histrioniczna, którą cechuje dążenie do pozostawania w centrum uwagi, teatralność zachowania, nadmierne skoncentrowanie na atrakcyjności fizycznej. 
  • Osobowość antyspołeczna, którą charakteryzuje brak poczucia winy i poszanowania praw innych ludzi, skłonność do notorycznego oszukiwania, działanie pod wpływem impulsów oraz wchodzenie w bójki i konflikty z prawem. 
  • Osobowość unikająca, którą cechuje skłonność do odwracania się od wszystkiego i wszystkich, poczucie bycia gorszym i mniej kompetentnym oraz nadwrażliwość na negatywną ocenę. 
  • Osobowość zależna, którą charakteryzuje nadmierna potrzeba pozostawania pod czyjąś opieką i problem z podejmowaniem decyzji, ekstremalna uległość i stałe poddawanie się woli innych ludzi. 
  • Osobowość obsesyjno-kompulsywna, którą cechuje nadmierny perfekcjonizm i skrupulatność oraz zaabsorbowanie detalami, porządkiem i przestrzeganiem reguł. 

W leczeniu zaburzeń psychicznych łączy się różne formy pomocy:  

  • farmakoterapię,  
  • psychoterapię,  
  • działania psychoedukacyjne,  
  • interwencje środowiskowe.  

Leczenie może być realizowane w ramach podstawowej i psychiatrycznej opieki zdrowotnej w formie pomocy doraźnej, ambulatoryjnej, dziennej, szpitalnej, środowiskowej lub w domach pomocy społecznej. Leczeniem zajmuje się psychiatra, często przy wsparciu psychologa lub psychoterapeuty. Leczenie przeważnie jest długotrwałe, a wybór formy pomocy zależy od rodzaju choroby, np. schizofrenia lub głęboka depresja wymagają zastosowania farmakoterapii, z kolei zaburzenia nerwicowe leczy się przede wszystkim psychoterapią. 

Dodałabym tu jeszcze, że nie zawsze uda dobrać się leki od razu. Nie zawsze terapia idzie po naszej myśli. Nie zawsze terapeuta jest dla nas odpowiedni. Jeśli mamy wątpliwości, pytajmy. Jeśli coś nam nie odpowiada, efektów nie widzimy, mówmy o tym otwarcie. Terapeuta jest dla nas, ma nam pomóc, a nie my jemu. Prywatnie pewnie będzie szybciej, ale czy lepiej to nie koniecznie. Poszukajcie, poczytajcie, są grupy wsparcia choćby na FB i tam gro osób was wesprze, doradzi, opowie o swoich doświadczeniach. To super sprawa.

Jeśli potrzebujesz, sięgnij po jeden z tych numerów:

Jeśli nie chcesz rozmawiać, nie bój się napisać. Większość, jeśli nie wszystkie fundacje i strony wsparcia mają maile.

  • Międzynarodowa Statystyczna Klasyfikacja Chorób i Problemów Zdrowotnych ICD-10, Tom 1, wydanie 2008. 
  • Czabała J., Podstawowe zaburzenia psychiczne, w: Psychologia. Podręcznik akademicki, tom 3, GWP, Gdańsk 2007.
  • Landowski J., Zespoły depresyjne, w: Psychiatria. Repetytorium, Bilikiewicz A., Landowski J., Radziwiłłowicz P. (red.), Wydawnictwo Lekarskie PZWL, Warszawa 2003.
  • Oltmans F.T; Emery E.R „Abnormal Psychology” (2008) Person; New Jersey
  • Kandel R.E.; Shwartz H.J.; Jessel M.T “Principles of Neuroscience” (2007) Mc Graw Hill
  • Namysłowska I. “Psychiatria Dzieci I Młodzieży” Wydawnictwo Lekarskie PZWL (2007) Warszawa
  • WHO schizophrenia fact sheet https://www.who.int/news-room/fact-sheets/detail/schizophrenia.
  • Klosterkötter J, Schultze-Lutter F, Bechdolf A, Ruhrmann S. Prediction and prevention of schizophrenia: what has been achieved and where to go next? World Psychiatry. 2011;10(3):165–174.
  • Pużyński S., Choroba psychiczna – problemy z definicją oraz miejscem w diagnostyce i regulacjach prawnych, „Psychiatria Polska” 2007, tom XLI, numer 3

Kulturalna sobota: Oppenheimer

Starałam się trzymać pewnego schematu tych wpisów; wydarzenie, muzeum, książka, ale w końcu film to też element kultury. Do tego temat jest tak obszerny, że wyjdę poza sam film, a wejdę w historię.

Ostatnio wyszły dwa filmy: Barbie i Oppenheimer. Przyznam, że do drugiego skusił mnie aktor – Cillian Murphy, którego pokochałam z Peaky Blinders, choć jego kariera jest dużo dłuższa i opiewa wiele nominacji.

Obawiałam się nieco biografii, nie jestem fanką tego gatunku, jednak stworzenie bomby atomowej… temat specyficzny, nie taki łatwy jak się wydaje. To nie notka w Internecie o składzie czy przebiegu reakcji.

Polecam artykuł Czym jest bomba atomowa? z uwzględnieniem zasięgu, historii, a nawet dywagacji o detonacji bomby w kosmosie.

Ciężko mi ocenić ten film. Może dlatego, że on sam jest trudny, pesymistyczny, w niejakim spojrzeniu nawet przerażający?

Niektóre sceny były męczące i dla mnie zbędne (kilkukrotne zbliżenia na oczy – rozumiem oczekiwanie i napięcie, ale jednak…), ale trzeba oddać reżyserowi wszelkie starania. Trzeba się dość mocno skupić, bo akcja ma dobre tempo, do tego przeplatanka czasów, która może zaskoczyć. Oczywiście są głosy, że może lepszy byłby dokument niż zlepek dialogów przeplatany z mądrymi fizycznymi określeniami, ale samo hasło „dokument” mogłoby wielu zrazić.

Niektórzy sądzą, że nie można było nawiązać więzi z głównym bohaterem. Nie wydaje mi się, żeby to było tu kluczowe. Bomba, zamysł, konsekwencje dla świata i kreacji przyszłości – to w moim odczuciu było jednak ważniejsze. Można też powiedzieć, że „proces”-przesłuchanie Oppenheimera był niezrozumiały i bez sensu, ale jeśli ma się jakąś wiedzę – a to nie jest film, do którego można podejść sobie na lajcie z popcornem i wyłączyć myślenie – to ma wszystko spójność. Właściwie nawet nie mając wiedzy, a słuchając uważnie wiadomo, jak ważny jest element komunistyczny.

Samego Roberta Oppenheimera można nazwać wyrodnym ojcem. Wybuch bomby, w sensie jej siła była jak kubeł lodowatej wody i w rzeczywistości słowa z poematu Mahabharata (Teraz stałem się śmiercią, niszczycielem światów) zacytował po eksplozji. Odmówił udziału w pracach nad bombą wodorową, nawet opóźniał jej budowę i odebrano mu certyfikat bezpieczeństwa, czyli generalnie służbowa degradacja.

Projekt Manhattan był walką z czasem. Każdy był pewnym trybikiem czującym presję. Celem, poza wyprzedzeniem Rzeszy oczywiście, było stworzenie broni mającej wstrząsnąć każdym potencjalnym wrogiem – jeśli mówić o władzy. Formalnie i oficjalnie komisja mająca określić możliwości niedestrukcyjnego użycia energii atomowej sporządziła raport, w którym zaznaczyła: „rząd powinien rozpocząć i wspierać pilny projekt oraz studia badawczo-rozwojowe zmierzające do zapewnienia energii ze źródeł nuklearnych dla okrętów marynarki” (Norman Polmar: Cold War Submarines, The Design and Construction of U.S. and Soviet Submarines. K.J. More. Potomac Books, Inc, 2003).

Test Trinity był pierwszym naziemnym testem broni atomowej oraz próbą generalną przed zrzuceniem bomb na Hiroshimę i Nagasaki. 16.07.1945 odbył się na pustyni w Meksyku, w miejscu zwanym Jornada del Muerto (hiszp. ‛droga umarłego’). W punkcie zero wzniesiono obelisk z miejscowej lawy. Teren nadal pozostaje zamknięty, ale dwa razy w roku, w pierwsze soboty kwietnia oraz października organizowane są „dni otwarte” dla publiczności. Promieniowanie w miejscu eksplozji nadal dziesięciokrotnie przekracza naturalne tło promieniowania*.

*Naturalne promieniowanie jonizujące środowiska jest jednym z czynników powodujących mutacje w genach organizmów żywych, czyli jednym z czynników ewolucyjnych, którym zawdzięczamy różnorodność fauny i flory. Statystyczna roczna dawka promieniowania naturalnego wynosi 2,4 mSv (według UNSCEAR, 1988).

~~~~

Warto zauważyć, że w promieniu 80 kilometrów na terenie uznanym za niezamieszkały przebywało jakieś 13 tys ludzi. Ci ludzie jedli skażoną żywność, pili skażoną wodę i mleko, zwierzęta traciły sierść. Nie ważne, że w 1945r. umieralność dzieci wzrosła o 56%.

Oczywiście to pokłosie braku wiedzy. Analizy jądrowe były w powijakach, niewiele było wiadomo o oddziaływaniu substancji radioaktywnych na organizmy żywe. Królikami doświadczalnymi stał się podoficer marynarki wojennej Lyman Eugen Quigley jak i wielu innych żołnierzy wysłanych do porządkowania japońskich miast. Niestety ofiary były też młodsze.

Przeprowadzono eksperyment w Ośrodku Rozwoju im. Waltera E. Fernalda w Massachusetts. Dzieci upośledzone umysłowo, bo tego rodzaju był to ośrodek, otrzymywały do posiłków domieszkę substancji radioaktywnych – bez wiedzy i zgody rodziców, za to za zgodą Komisji Energii Atomowej, która chciała więcej wiedzieć o procesach trawiennych u ludzi. Wartość naukowa jak się okazało była minimalna, za to w 1994r. nadużycia zostały ujawnione i ofiarom przyznano odszkodowania.

Mimo upływu lat temat nie daje się zamknąć. W Saint Luis forma Malinckrodt Chemical Works produkowała uran do bomb atomowych. Jakieś bodaj 4 lata temu stwierdzono, że osoby, które miały kontakt z Coldwater Creek, strumieniem przy którym składowano odpady nuklearne, są narażone na podwyższone ryzyko zachorowania na raka. Ba, na przyległym terenie, gdzie znajduje się szkoła podstawowa, też wykazano skażenie radioaktywne. W gruncie wykryto duże ilości polonu.

Kulturalna sobota: Międzynarodowy Festiwal Muzyki Organowej i Kameralnej

Pozwolę sobie zacytować fragmenty z opisów różnych miejscowości, gdzie tenże festiwal ma się odbyć. Oczywiście nie są to wszystkie, ba, są też miejscowości z festiwalem muzyki niekoniecznie międzynarodowym, więc jeśli tylko chętny się znajdzie to i miejsce zapewne też 🙂

  1. Już po raz trzydziesty drugi organizatorzy Międzynarodowego Festiwalu Muzyki Organowej i Kameralnej w Leżajsku mają zaszczyt zaprosić Państwa na kolejną jego edycję. (od 18.06.)
  2. Na tegoroczną edycję naszego festiwalu, która trwać będzie od 23 czerwca do 1 września, złoży się jedenaście koncertów, które odbywać się będą tradycyjnie w letnie piątkowe wieczory w katedrze kamieńskiej.
  3. Skupiony wcześniej na muzyce organowej, w 2018 roku został odświeżony i zaprezentowany publiczności w nowej wersji. Tym razem wydarzenie zdominowała muzyka kameralna, nawiązującą do bogatej przeszłości artystycznej Zakopanego, które w okresie Dwudziestolecia Międzywojennego było głównym ośrodkiem kulturalnym Polski.
  4. Przed nami kolejna, dwudziesta siódma już  edycja Międzynarodowego Festiwalu Muzyki Organowej i Kameralnej w Wolsztynie. W tym roku wszystkie koncerty odbędą się w kościele farnym, wyposażonym w  niezwykle wartościowe pod względem brzmienia organy firmy Gebrueder Walther.

***

Inne z kategorii „muzyka”

  1. Krzysztof Daukszewicz
  2. Sohne Mannheims
  3. Budka Suflera
  4. Kazik
  5. Kabarety
  6. Maleńczuk i inni

Człowiek i jego maska

https://embraceyourbusiness.pl/pokochaj-siebie-bardziej/?fbc_id=23852674594010755&h_ad_id=23852674593980755

To link do kursu (!) jak pokochać siebie.

Dla mnie takie kursy, szkolenia, doradztwo co mam zrobić, żeby siebie docenić zazwyczaj jest zwyczajnie durne, bo polega to na złotych radach „weź się w garść, przeczytaj „Pozytywne wibracje” i zapłać 200zł.

Ten kurs, który tak reklamują jako cudowny, mi pokazał się w promocji za jedyne 59zł! (zamiast 299…). Nie skorzystałam, bo nijak nie mam zaufania do tych cud-kursów z Internetu akurat na promce. Jeśli macie pozytywne doświadczenia dajcie znać.

Fragment opisu:

Prawdopodobnie wszystko, co wiesz na temat MIŁOŚCI DO SIEBIE jest kłamstwem…
Zwłaszcza, jeśli słuchasz o niej z ust ludzi promujących “jedyną słuszną”, czyli wiecznie pozytywną, postawę do życia.
Pozytywność może być toksyczna, zwłaszcza, gdy nie przyzwala na posiadanie i doświadczanie całego spektrum emocji, albo każe podważać trudne emocje.

Jeśli i Ciebie męczy już słuchanie o tym, że “musisz pokochać siebie”, aby coś się zmieniło, ale jednocześnie gdzieś GŁĘBOKO w sercu CZUJESZ, że ten kierunek może być rozwiązaniem dla przerwania różnych powracających i trudnych doświadczeń – ZERKNIJ PONIŻEJ: https://embraceyourbusiness.pl/pokochaj-siebie-bardziej/

W jednym miejscu zebrałyśmy ponad 30 lekcji, które dało nam życie w zakresie prawdziwej miłości do siebie.
Prawdziwa MIŁOŚĆ WŁASNA to taka, dzięki której umiesz patrzeć na siebie oczami Wyższego “JA”.

Podejrzewam, że każdego czasem łapie chandra i zwątpienie. Jednakże trochę ten opis mi już nachodzi na jakąś jednostkę chorobową..

Ale no dobra, 0pis miłości brzmi nieźle, co ten kurs daje?

I cyk, chwyt o nazwie „zrobisz sobie prezent”. Prezent, czyli sugestia przyjemności. A każdy czasem zasługuje na coś miłego, prawda?

Popatrzmy w jaki sposób poznamy zasady karmy, jak możemy darować sobie zbawianie innych, jednocześnie ucząc się podążać za sercem.

Dostajemy wideo i mamy miesiąc pracy nad sobą. Co dzień. W perspektywie i porównaniu do spotkań ze specjalistą raz w tygodniu po godzinie to faktycznie lepiej wygląda.

Mamy definicję miłości do siebie, relacje z rodzicami, lokowanie miłości, dużo wizualizacji.

Może ktoś ma doświadczenie, czy jak wyobrażę sobie, że jestem dla siebie super babką z odkurzaczem w jednej, a laptopem w drugiej ręce to wpłynie to pozytywnie na moją samoocenę? Czy należy to wyobrażenie powtarzać do skutku?

W drugim tygodniu wizualizujemy proces wybaczania (?), uczymy się pokory, wdzięczności, szacunku… i na wszystko po jednym dniu. Czyli po tygodniu będę ideałem człowieka?

W kolejnym tygodniu docieramy do magii i mocy… Mocy przybywaj! Intuicja, miłość, aura i o dziwo bez wizualizacji: przyjmowanie i dawanie. Znaczy też miłości, szacunku i tak dalej?

(przepraszam, że trochę prześmiewczo, ale brzmi to dla mnie jak jakieś szukanie yin-yang z dozą Harrego Pottera w swoim wnętrzu, z całym szacunkiem; brakuje mi tylko jakiegoś Buddy, Nirwany i Tadź Mahal)

Kończymy edukację na równowadze energii męskiej i żeńskiej (genderyści w swoim życiole). Do tego medytacja, samouzdrawianie (?!), test od Wszechświata (…) i list od najważniejszej osoby (?).

Tak jak początek nawet mi się podobał i dał jakąś wiarę, że to może mieć sens, tak kolejne kroki już nie bardzo, bo od realizmu przechodzimy w magię wspartą medytacją. Poprawcie mnie jeśli się mylę.

Na pewno są ludzie, którzy w to wierzą jak w Boga/boga/bogów, niektórzy szkolą się na trenerów mentalnych (czy jak to się tam zwie), żeby pomagać, ale raczej spotkałam się z ludźmi, którzy po prostu trzepią kasę na nieszczęściu innych. Niektórym pomogą, bo stworzą obraz – taki, jaki chce się zobaczyć. Że komuś na nas zależy, że możemy docenić swoje cechy, że jesteśmy w czymś dobrzy… dobra, nawet jak ktoś chce tylko zarobić to i tak ma pozytywne skutki.

Wiecie co, chyba tylko krowa zdania nie zmienia. Wprawdzie nie zapisałabym się na taki kurs, ale już tak negatywnie o tym nie myślę.