Paweł Lęcki i heheszki z policji

https://m.facebook.com/story.php?story_fbid=pfbid0cXt5XoSC6PfGq1Xv8N3ZGDb8JVpUPNoyknF7cdcxd4KnJ46SrAScSP7UYoQEbJ9Pl&id=100011462261974&sfnsn=mo

Kiedyś już pisałam, że czytam tego pana wypowiedzi na FB. Długie, ale mądre, czasem zabawne, niekiedy okropnie dołujące przez rzeczywistość.

Tym razem krótko, ale w punkt o policji naszej ukochanej.

Miłej lektury 😁👮‍♂️

Czytanie zmusza do myślenia

Kiedyś chyba wspominałam o Pawle Lęckim, co go na Facebooku czytuję. Dzięki niemu dowiedziałam się o pewnym blogu: p. Stanisława Czachorowskiego

Profesorskie gadanie

Pan Paweł poinformował, iż o nim napisał Pan Stanisław i tak wyszło, tak poleciało.

Mam wielki szacunek do obu panów. Pisać o rzeczywistości z sensem, ironią, szczerością, humorem, przekąsem, smutkiem… za dużo określeń potrafi pasować do jednej pisemnej wypowiedzi.

Czytanie jest potrzebne, nawet o pierdołach. Można się do każdego tematu ustosunkować, ale nie każdemu nie zawsze się chce.

Czytanie jest potrzebne, bo zmusza do myślenia, a mam wrażenie, że z tym coś od paru lat nie styka w tym kraju..

Co na Facebooku

Na Facebooku można znaleźć mnóstwo głupot, od malutkich ploteczek po wielkie domniemywane skandale.

Ja obserwuję takiego pana, Pawła Lęckiego, może ktoś kojarzy. Gość ma wiedzę i potrafi pisać. Posty są długie, owszem, wymagają też myślenia. Podejrzewam, że to niektórym sprawia trudności znacznie większe niż można przypuszczać.

Udostępnił on post pani Jolanty Gajęckiej, która mam wrażenie, pisze w podobnym tonie jak p. Paweł (a może to on pisze podobnie do niej?).

Teksty są niekiedy bezczelnie wprost, niekiedy z nutą ironii, ale bywają i takie całkiem zawoalowane w smutny żart.

Pozwolę sobie wrzucić tu fragment na zachętę.

Szanowny Panie Przemku,

No w zasadzie mam problem z tym „Ministrze”, bo z języka łacińskiego to: sługa, pomocnik… Wiem, wiem! Sługą Pan nie jest! Pan wstał z kolan i teraz należy Pan do kasty „panów”… „Pomocnikiem”? Też Pan nie jest, bo wszystko, co Pan robi, to sabotaż…

[…]

Jak wydać świadectwo ukończenia szkoły podstawowej Dziecku, które bez znajomości języka polskiego, było w polskiej szkole cztery, trzy, dwa miesiące? Jakie oceny ustalić? A co z przyrodą, techniką, plastyką, muzyką, których zajęcia skończyly się w czwartej, szóstej, siódmej klasie? Co wpisać na świadectwie? Wg uważania? Wylosować?

Myślę, że taki fragmencik starczy. Sama nie jestem w stanie się nie wkurwiać na takie pomysły. Jasne, jakoś trzeba spojrzeć w przyszłość, ale gdzie tu sens? Gdzie jest sens dla ukraińskich dzieciaków?

A to fragment z posta p.Pawła, który jakoś bardzo lubię:

Gdy już się wydawało, że Romana Giertycha nikt nie przebije, Roman Giertych raptem okazał się jednym z tych lepszych, gdyż jako minister walczył tylko z Gombrowiczem, a później został gwiazdą opozycji. Joanna Kluzik-Rostkowska sprawdzała, czy nauczyciele aby na pewno pracują w wigilię. Gdy przyszła Anna Zalewska i rozwaliła to, co jeszcze jakoś się trzymało w polskiej edukacji, łącznie z gimnazjami, to już gorzej być nie mogło, ale na scenę wkroczył Dariusz, Ściany Nie Zarażają, Piontkowski, który po pierwszych perturbacjach, okazał się w rezultacie zbawieniem dla polskiej edukacji, gdyż na niczym się nie znał, nic nie wiedział, trochę lubił Żołnierzy Wyklętych, więc nie podejmował żadnych decyzji. To były dobre czasy, gdy patrzymy na nie z obecnej perspektywy.

Cnoty, zepsucie duchowe, polityka

Ależ te trzy elementy mają ze sobą dużo wspólnego!

Zapewne już kojarzycie słowa doradcy Czarnka, p. Skrzydlewskiego o wychowaniu do życia w rodzinie, które powinno gruntować dziewczęta do cnót niewieścich. Próżności i egoizmowi trzeba powiedzieć stanowcze „nie”! Inaczej zabijemy rodziny, zamkniemy te młode panny na płodność i zepsujemy je duchowo.

Ku gwoli ścisłości, wspomniany doradca jest felietonistą Radia Maryja i TV (prze)Trwam. Dzięki naszemu Czarnkowi teraz już wiadomo, że chodziło o przeciwstawne zestawienie słów „wada-zaleta (cnota)” – podkreślił przy okazji, że poziom edukacji jest w Polsce kiepski i to tak się dzieje od 20 lat!

Poza tym ten filozof-felietonista prawi o mordowaniu milionów nienarodzonych dzieci rocznie, a wobec Strajku Kobiet w temacie aborcyjnym osoby, które wyszły na ulice kierowały się podszeptami diabła lub… zwyrodniałych nauczycieli.

Był przeciw „piątce dla zwierząt”, bo uznaje za idiotyzm myślenie, że zwierzęta mają godność i przysługują im jakieś prawa.

Nawołuje do manifestacji przywiązania ludzi do tradycji i Boga, bo przez LGBT i najemników obcych państw dążymy ku zagładzie.

Co uważa za kluczowe? Zadbanie o sądy, media i uniwersytety – bo ważna jest prawda, interes narodowy i wykorzenienie ideologii psujących ludzki umysł.

Z przyjemnością podrzucam link do wywiadu z nauczycielem języka polskiego, Pawłem Lęckim, wypowiadającym się na ten temat:

WP.PL

P.S.: jeśli ktoś ma chęci i czas to może zajrzeć do pracy Skrzydlewskiego o ateizacji w edukacji; ostrzegam, że to nie jest lektura łatwa (czytając już pierwszy akapit można parsknąć śmiechem albo się załamać; pozwolę sobie zamieścić fragmenty z rzeczonego tworu (który ma bodaj 30 stron):

Są to pytania, na które musi udzielić sobie odpowiedzi każdy rozumny
i odpowiedzialny pedagog, nauczyciel, rodzice […] o ile oczywiście
autentycznie pragną oni dobra człowieka.

Filozofia […] pozwala dostrzec i wyjaśnić szereg zagrożeń, które mogą pojawić się w edukacji i wychowaniu. Do takich
zaliczyć trzeba w pierwszej kolejności ateizm i laicyzm, w ogóle jakąś formę kształtowania się areligijnej czy antyreligijnej i bezbożnej kultury ludzkiej zamykającej się
na Boga.

Bez dojrzałej mądrości ludzkiej – jako celu
właściwego – edukacja co najwyżej może być elementem procesu ideologizacji
i indoktrynacji człowieka.

Celem ostatecznym życia ludzkiego, jak wykazały to filozoficzne analizy […] jest Bóg. Z tej racji edukacja, wychowanie
(cała dziedzina ludzkiej kultury) […] jest odniesiona do Boga, celu i sensu ludzkiej egzystencji.

Jeśli takowy Cel swój ignoruje,
jeśli Go zwalcza lub też rozmyślnie o Nim próbuje zapomnieć, lekceważyć Go, lub
też zaczyna deformować prawdę o Nim – nie tylko zasługuje na miano kultury
bezsensownej, ale także kultury antyludzkiej, kultury zbrodniczej, upadlającej
człowieka.

Nihil novi

Ja swoje trzy grosze dziś chowam, ale przytaczam tekst z FB Pawła Lęckiego.

Gdyby istniał konkurs na najbardziej zajebisty kraj na świecie, to Polska wygrałaby od razu nawet bez konkursu.

Gdy okazało się, że o Polsce decydują Jarosław Kaczyński oraz Jarosław Gowin, to zniknęli wszyscy. Premier Polski, Minister Zdrowia, Minister Edukacji. Zniknęło również społeczeństwo, co jest zajebiste, bo przynajmniej jest trochę ciszej. Nikt nie robi konferencji z powodu pandemii, a na dodatek społeczeństwo może robić spokojnie zakupy w Żabce.

[…] wybory są, ale ich nie ma, a o wszystkim zdecyduje Sąd Najwyższy na podstawie decyzji Kaczyńskiego i Gowina.

Dziękuję, dobranoc.