Shiboyugi

Oglądałam sobie ostatnio anime, Shiboyugi. Anime z mrocznym przesłaniem o ludzkiej naturze…


Shiboyugi: Playing Death Games to Put Food on the Table to twór, który na pierwszy rzut oka może wydawać się kolejną śmiertelną grą typu survival, ale przy bliższym spojrzeniu okazuje się niezwykle głęboką i mroczną refleksją nad ludzką naturą i systemami kontroli.

1. System i kontrola 👔

W świecie Shiboyugi istnieje hierarchia, w której nieliczni kontrolują życie i śmierć wielu. Gracze stają się pionkami w brutalnym systemie gier, w którym muszą podejmować decyzje często prowadzące do śmierci innych, by sami przetrwali. System manipuluje emocjami uczestników, tworząc widowisko dla widzów wewnątrz świata serialu, jednocześnie chroniąc pozory porządku i kontroli.

2. Ludzie jako pionki 🙇🏼‍♀️

Bohaterowie, w tym główna postać Yuki, stają przed moralnymi dylematami, które zmuszają ich do podejmowania decyzji niszczących psychicznie. Nawet uratowanie innych może prowadzić do tragicznych wyborów, jak w scenie, gdy Yuki musiała poświęcić jedną z uczestniczek, by reszta mogła przeżyć. To pokazuje, jak system nie bezpośrednio, ale skutecznie dehumanizuje swoich uczestników.

3. Symbole i metafory 🤯

Puszek zamiast krwi – symbolizuje dehumanizację i przekształcenie uczestników w „materiał do gry”.

Wilk/narrator – personifikacja systemu, drapieżnika obserwującego i testującego moralność graczy. (od razu miałam skojarzenie z Piłą)

Agenci w czarnych garniturach i samochodach – symbol zimnej, bezosobowej kontroli i formalności systemu.


Każdy z tych elementów pokazuje, że anime nie skupia się na realistycznej przemocy, lecz na emocjach, decyzjach i psychologicznym napięciu.

4. Moralność kontra instynkt przetrwania ⚔️

Yuki działa według „kobiecej intuicji”, ale w rzeczywistości jest to połączenie doświadczenia, analizy i czytania zachowań innych ludzi. Serial pokazuje, że w ekstremalnych warunkach ludzie przestają być wyłącznie sobą – stają się pionkami w grze, gdzie instynkt przetrwania często stoi w sprzeczności z moralnością i człowieczeństwem.

5. Igrzyska śmierci w nowym wydaniu

Shiboyugi przypomina klasyczne motywy z Igrzysk śmierci – istnieje system, widzowie obserwują, a uczestnicy przestają być ludźmi, stając się rozrywką i narzędziem dla innych. Anime celowo nie pokazuje krwi w realistycznej formie, by widz mógł skupić się na mechanizmach, manipulacji i moralnym ciężarze decyzji uczestników.

6. Wnioski

Shiboyugi to anime, które porusza temat od wieków obecny w historii ludzkości: prymitywne cechy, takie jak przetrwanie, rywalizacja, strach i rozrywka kosztem innych. Serial w mistrzowski sposób łączy dramat psychologiczny z metaforą społeczną, pokazując, że nawet w symbolicznej formie system potrafi odebrać ludziom człowieczeństwo. To głęboka, mroczna opowieść, która zmusza do refleksji nad mechanizmami kontroli, moralnością i tym, co naprawdę oznacza być człowiekiem.

A wy jak myślicie, też czujecie lęk, że to możliwe? Jak długo człowiek może zachować człowieczeństwo? Jak żyć w świecie, gdzie system i tak wygra? Skapitulować? Chcesz żyć, musisz się sprzedać i może zabić. A najsłabszy odpadnie i tak ku uciesze widzów.

Kolejne tragedie

Podejrzewam, że kto słucha radia to też zauważył przytłaczającą ilość wiadomości o tragediach rodzinnych.

Zbrodnie były, są i będą. Mordercy byli, są i będą. W starym artykule można przeczytać o Najgłośniejszych zabójstwach dzieci w Polsce sprzed 2007 r. (wiadomosci.dziennik.pl)

Jeszcze nie tak dawno szokiem była matka udająca rozpacz po porwaniu Madzi, gdzie sama ją zabiła.

Sprzedaż dzieci na gwałt w Poznaniu. O katowaniu nie wspomnę..

Poza tym w Poznaniu porwanie i gwałt.

Gwałcony przez własnego ojca 6-latek w Dopiewie.

Trójka katowanych dzieci pod Słupskiem.

Skatowany Kamilek z Częstochowy – polewanie gorącą wodą i rzucanie na rozgrzany piec węglowy. Od 2015 r. mieli nadzór kuratora.

Noworodek w odpływie w Radzyminie. Miała się tym zająć prokuratura, by szybko znaleźć „rodziców”.

Noworodek w pralce z obrażeniami głowy w Gdańsku. Może i lepiej, że „matka” zmarła w wyniku wykrwawienia.

Serce się kraje. Przeszkadza ci dziecko, to je oddaj. Okno życia po to jest. Jest małe, bezbronne, niewinne. Jeśli podrośnie zacznie uciekać, ale czy wtedy ktoś mu pomoże wyrwać się z piekła?

***

To nie tylko nasze podwórko jest zepsute. Dziś na stronie radia Zet (i nie tylko) tytuł „Nagrywał jak żona gwałci chłopca. (…)”. Australia

Dane UNICEFU dotyczące przemocy szeroko pojętej. Ja nie mam komentarza do tego. Zwyczajnie przykro, że w ogóle takie rzeczy się dzieją. To nie może być tuszowane, wyciszane – ma być tłumione w zarodku, a zbrodniarze powinni być surowo karani. Nie karą śmierci, bo to łaska – ale gdzieś w piwnicy zgotować im jeszcze lepszy los niż miały te dzieci.

Ktoś powie, że nie powinno się zniżać do tego poziomu, że to też bestialstwo i zatracanie człowieczeństwa. To lepiej żeby siedział taki na garnuszku państwowym, a za dobre sprawowanie grał na konsoli, uczył się i ćwiczył na siłce.

Seria: Kobieta o kobietach cz.4

Coś z naszego podwórka: Maria Skłodowska-Curie. Tej pani nie trzeba przedstawiać, pasja i ciężka praca to cała ona.

Od dzieciństwa była uzdolniona, jeśli chodzi o naukę. Gimnazjum ukończyła z wyróżnieniem. Niestety ówczesne czasy dla kobiet nie były zbyt przychylne – Królestwo Polskie XIX w, w zaborze rosyjskim nie miały one wstępu na wyższe uczelnie. Wymyśliły więc wyjazd do Paryża, ale rodziny na taką eskapadę nie było stać, więc plan został podzielony: wpierw wyjechała Bronisława, by po 7 latach mogła przeprowadzić się Maria.

W Paryżu zrobiła licencjat z fizyki i matematyki, poznała swego przyszłego męża, a w lipcu 1898 r. w sprawozdaniu dla Francuskiej Akademii Nauk wspomnieli o nieznanym metalu, który nazwaliby „polon”. Dlatego wrzuciłam tę datę, bo w grudniu dokonali kolejnego odkrycia w postaci radu.

Sukcesom nie było końca: doktorat, Nagroda Nobla z fizyki, potem z chemii. Szkoda, że poza tym światem naukowym idealnie nie było w życiu osobistym. Doczekała się wprawdzie dwóch córek, ale w czasie między tymi dwoma straciła dziecko będąc w 5 miesiącu. To też miała być dziewczynka.

Niestety i ta sielanka nie trwała długo, bo jej mąż zginął pod kołami konnego wozu. Bardzo to nią wstrząsnęło, stała się „zimna niczym ryba”, jak stwierdził Albert Einstein. O dziwo jednak nawiązała romans z byłym studentem swego męża, Paulem. Pech chciał, żonatym i młodszym.. oczywiście wybuchł skandal.

Jakoś rozeszło się po kościach, a Maria przeszła załamanie nerwowe, nie chciała jeść, ba, rozważała samobójstwo. Na szczęście oddała się pracy. Na jednym z kongresów powstało słynne „najinteligentniejsze zdjęcie w historii”, gdzie jest Maria w otoczeniu 28 mężczyzn.

Niestety wojna zrujnowała jej finanse. Organizowała ruchome punkty rentgenowskie zwane „małymi Curie” (w samochodach ciężarowych umieszczano aparaty RTG i dynamo). A największy skarb swojego instytutu, gram radu, wywiozła osobiście.

Jeździła po Stanach, żeby zarobić. Pieniądze wydała na.. dwa gramy radu. Dla francuskiej placówki i Instytutu Radowego w Warszawie. Co ciekawe, wyższe sfery nosiło przy sobie w fiolkach bromek radu – rozpływano się nad jego prozdrowotnymi właściwościami.

Maria poważnie zachorowała, traciła wzrok, do tego miała anemię plastyczną. Została pochowana jako pierwsza kobieta w paryskim Panteonie.

*o ironio, jej wnuczka, Helene, poślubiła Michela – wnuka swego kochanka

***

Czytaj też pozostałe części serii „Kobieta o kobietach”:

  1. Kobieta o kobietach – część 1
  2. Kobieta o kobietach – część 2
  3. Kobieta o kobietach – część 3
  4. Kobieta o kobietach – część 4
  5. Kobieta o kobietach – część 5
  6. Kobieta o kobietach – część 6