Zoofilia, pedofilia, terroryzm

Długo myślałam nad sformułowaniem moich myśli na temat tego, co się odjebało jakieś 5 dni temu – konferencja 2xMariusz.

Z początku brakło mi słów. Dlaczego takie treści (karalne) pokazują publicznie? Dlaczego osoby podejrzane o obrzydlistwa typu pedo/zoofilia są pożywką polityczną? Mają dowody, to niech ich oskarżą, zamkną, odizolują!

Za to prezentacja zaczyna nam się „screenem z telefonu z numerem do specjalisty od materiałów wybuchowych”. Mamy potem mowę o karcie SD ze zdjęciami z ugrupowania terrorystów, która znalazła się jakoś na drodze. Do tego zdjęcia o charakterze pedofilskim i dymaniem zwierzęcia.

Przepraszam, ale jeśli FAKTYCZNIE na telefonach mieli takie foty to pozdro, bo większych debili chyba nie znaleźli. ALE…

Logicznie biorąc to terroryści dobrze się maskują i przygotowują do działania. Nie raz był wielki szok „ale jak to, to był dobry człowiek!”. Więc na wycieczkę przez Białoruś i Polskę wzięli telefony z wątpliwej treści zawartością będąc przekonanymi, iż nikt nie będzie chciał nigdy do nich zajrzeć?

Były zdjęcia umundurowanych afgańczyków (tak mówią), jeden nawet na rosyjskim szkoleniu. Rozumiem wątpliwości co do współpracy Afganistanu i Rosji, idąc tym dalej – tworzenie frontu nam wrogiego, ale za samo bycie na zdjeciu to chyba jeszcze nie karają.

Zdjęcie faceta na tle Kremla, foto biletu na mecz z Euro2020 – to ja muszę wykasować moje zdjęcia z Pragi, a te z Niemiec to już w ogóle!

10 zdjęcie jest dla mnie bardzo urokliwe, bo budowle rosyjskie mają nieopisany urok – chodzi mi rzecz jasna o kopuły. Kojarzą mi się z bajkami.

Zdjęcia z egzekucji – jak już wiadomo wycięty fragment z filmu Państwa Islamskiego, więc podawanie opinii publicznej, iż to osobiście wykonawca zbrodni jest naszym złapanym migrantem to trochę na wyrost.

Zdjęcie jak ktoś wciąga kreskę – ok, trochę nie bardzo, tu się można przyczepić. Tak samo posiadanie „kilku tysięcy” zdjęć podrabianych dowód tożsamości. Nie wiem po co to komu by było-może by się nie pomylić? Ale przy takiej ilości i tym, że jak nie imię Mohammed to Ahmed to i tak robota kijowa.

Szczerze, dla mnie pomysł takiej „konferencji” to porażka. Zrobiono niby-medialną furorę, ośmieszając się. Chociaż nie, wielu w to uwierzyło i to wystarczy. Nawet kilkoro wiernych propagandzie to już tłum!

Chcieli obrzydzić migrantów jako zło świata. W sumie nawet nie terroryzm tu był najważniejszy, a że przebywali w Rosji! Jeśli Polska dąży do otwartej wojny to dobra droga. Tylko czy nie zostaniemy w tej walce sami?

Kto mi udowodni, że te treści faktycznie tam były, że ci ludzie to idioci próbujący w ostatnich chwilach je kasować? A gdzie daty, kiedy zostały wykonane, pobrane, zmodyfikowane?

Żaden rzetelny człowiek (dziennikarz, doradca, minister) nie walnie takiego pierdolamento na żywo – chyba, że w to wierzy. Albo w naiwność słuchaczy.

Umiejętność czytania zanika

… zwłaszcza wśród mugoli.

Cytat prawie historyczny, ale przerażająco prawdziwy i aktualny.

Wiecie, na Twitterze jest dużo ludzi ograniczonych, wierzących chętnie we wszelkie spiski i fake news’y…

Miałam nieprzyjemność natknąć się na takowego, niejakiego „KrzysztofFijałkowski #gangłysego” (zachęcające, prawda?). Tenże pan doskonale wie, że płcie są dwie, a TVN jest w ruskich rękach, bo tak wyczytał w jakimś „izwiesti”, gdzie również jakiś czas temu pisali o wspomnianym fakcie.

Poczytałam, sprawdziłam kto stoi za TVN czy Discovery, poczytałam artykuł jak w LINKu  (demagog.org.pl jakby ktoś się bał, że przekieruje do tajnej ruskiej strony wykraczającej dane) i stwierdziłam, że albo jestem tak głupia i naiwna albo to ktoś jest głupi i zapatrzony jak koń 🐎

Jeśli jesteście na Twitterze to zapraszam na pogaduchy 🙂

Ostatni dzień lipca – więc miłego kolejnego miesiąca i przy okazji weekendu ☺️😎

„…czy TVN powinien brać przykład z TVP?

Według niektórych, oczywiście! Pozwoliłam sobie obejrzeć kilkukrotnie wiadomości na TVP i.. ciężko mi się wypowiedzieć.

Mowa nienawiści, Tusk i Niemcy, Ruski Ład – przed tym ostrzega TVP, ale tworząc tak rażącą w oczy propagandę… odniosłam wrażenie, że punktem kulminacyjnym większości wiadomości to hejt na wszystko poza TVP, PiS i Polskim Ładem.

To moje prywatne odczucia, proszę nie czuć się dotkniętym/dotkniętą. Jednak gdy widzę ustawioną serię powtarzanych przez Tuska „für Deutschland/Danke/…”, które pojawia się po komunikatach, iż Tusk to sługus Merkel i posługuje się w polityce agresją, to mnie mdli. Szczerze, bo to już czyste pranie mózgu.

Dlaczego ci ludzie widzą drzazgę u kogoś, nie widząc u siebie belki? Dlaczego jakiś podstarzały homo z kotem mając pod pachą koszyk z rydzem rządzi wszystkim w koło? Ustawia ludzi gdzie chce i kiedy chce; Konstytucja jest dla nich warta tyle co papier toaletowy, a noce nieprzespane, bo trzeba przepisy zmieniać.

Skąd tak wielkie poparcie dla prezydenta, który dużo mówi, podpisuje, ale dla wielu grup społecznych nie ma dalej zainteresowania? Jego stać, jemu nie przeszkadza, że drożeje gaz, prąd, spożywka. Jego interesuje, żeby ludzie się rozmnażali i dostaną te 500+. A ci, których nie przekonuje ta kwota do rozdoru to niech zdycha, albo pracuje 12h/dobę, bo i tak emerytura będzie pewnie niewielka-w wieku 45 lat pieprznie mu coś (może tylko ręka/noga/ nie daj Panie kręgosłup) i już do wieku emerytalnego będzie się już tylko modlił, że dożyje (albo wręcz przeciwnie) lepszych dni.

Bo kogo obchodzi ilość chorych na depresję. Widocznie nie modlili się dość żarliwie. A bezrobocie? Na pewno nie jest tak źle, wystarczy chcieć pracować i znajdzie się fucha – nie ważne, że minimalna krajowa i trzeba liczyć czy starczy do pierwszego. Może dadzą coś pod stołem?

Nie wiem jak wy, ale to jakaś klątwa. W grze Vampire’s Fall: Origin jest taka mini-wioska. Kobitka chce, by odczarować klątwę – żeby mieszkańcy przestali być głupi. Odpowiadasz na trzy zagadki i… okazuje się, że przez klątwę nie mogli pić mleka-głupi byli i będą. Gdy informujemy o tym kobitkę.. cieszy się, że to nawet lepiej. W końcu mleko jest dobre, można je pić, można z niego zrobić różne rzeczy, a co im z mądrości?

I tak mamy w tym pieprzonym kraju, gdzie w szkole ważniejsze będą cnoty, Kościół będzie uczył jak stworzyć dobrą rodzinę (znaczy i tak to robi, jeśli ktoś chce ślub 💒 kościelny i musi uczęszczać na nauki..) i będzie pouczał, jaka kobieta ma być. Gdzie wolność słowa to będzie niebawem archaizm, a firmy zagraniczne będą trzymać się od nas z daleka jako zacofanego i nieopłacalnego kraju. Gdzie tęczowe torby i parasole są niemile widziane, a osoba mówiąca w innym niż polski jezyku będzie wrogiem narodu.

Książki na tapecie

Jak widać książki trudne, wymagające – dlaczego?

Książka Łysiaka powstała jakieś 20 lat temu, ma wiele elementów, które drażnią (mnie), choćby absolutne przywiązanie do idei słusznej rodziny i podziału ról. Sam wydźwięk jest obraźliwy, natarczywy. Zdarzyło się mu też oczerniać bez podania argumentu. Do tego demonizacja internetu (oczywiście, że ma swoje minusy, ale nie popadajmy w skrajności!).

Trzeba mu jednak rację przyznać do do obłudnych idei, które mają działać cuda dla ogółu, a w rzeczywistości być korzyścią dla wybranych.

Ma rację pytając gdzie sens w rozwiązywaniu konfliktów wojnami, które generują nowe.

Trzeba zwrócić uwagę na fakt, że historia jest w rękach ludzi, a od podejścia do faktów historycznych niedaleko do relatywizmu moralnego.

Bardzo na plus jest mowa o krzywdzącym określeniu „polskie obozy zagłady”, że AK wymordowało więcej Żydów niż Niemcy, że to polska wymyśliła Auschwitz, ażeby pozbyć się nielubianych.

Sodoma natomiast jest księgą bardziej może jako zbiór fragmentów; to teza, argumentowana wielostronicowo, by i te argumenty poprzeć poprzez kolejnych naście.

Tak na prawdę, z mojego punktu widzenia, ta książka nie jest wielkim odkryciem, choć należy docenić wkład autora (4 lata zbierania danych).

Kościół to nie wiara, a system – system zmyślny, oparty na chciwości i kłamstwie.

Sprawiedliwość rządzi się zasadą „jak się spodobasz, to awansujesz”, uczciwość jest tylko wtedy, kiedy nikt nie słyszy.

Wojny toczą się nie tylko między politykami, ale też między duchownymi, potrafiącymi wzajemnie odesłać się do Piekła, byle tylko wyjść na swoje.

Mimo wszystko ta książka dla mnie jest dość chaotyczna, bardzo czasochłonna i rozwleczona. Opisy spotkań, które nic nie wnoszą; domysły odnośnie tęczowych parasolek i erotyzmu obrazów; tezy o homoseksualności na podstawie odzienia…

Żeby nie było wątpliwości – to telegraficzny skrót moich przemyśleń. Zawsze warto wyrobić swoje zdanie, skonfrontować, ale nie brać na wiarę.

***

Przeczytaj inne z kategorii „literatura”

Ultrakato, anty-, -fobia

Jaka ta nasza Polska właściwie jest? Jaka będzie?

Niebawem wybory. Podejrzewam, że nadal spora część społeczeństwa wacha się na kogo zagłosować. Co będzie dobrym wyborem, co „mniejszym złem”?

Czy interesuje nas bon wakacyjny Dudy czy Nowy Porządek Bosaka? Równe prawa dla osób LGBT+ Trzaskowskiego czy Polskę solidarną i zieloną Hołowni? Może jednak pieniądze od Biedronia na emerytury i leki lub pieniądze od Kosiniaka-Kamysza na rozwijanie programu 500+ i program „Własny kąt”?

Dlaczego ograniczam się do tych powyżej? Bo najwięcej się o nich mówi, może dlatego, że mają jakieś szanse. Czy Tanajno afera z policją przyniesie chwałę? Raczej nie.

Stanisław Żółte – a kto to jest? Jakubiak, Piotrowski – to samo.

Szczerze sama nie wiem, co robić. Czy czekać aż nas kto znowu wyzwie od hołoty, zdradzieckich mord, że czarne jest białe albo będąc na skraju przepaści postąpiliśmy ogromny krok naprzód?