czarnkowe Piniążki 🪙

Proszę wybaczyć przerwę w postach (poza sobotnimi), ale trzeba się czasem zresetować 😉

O Willi+ było już dużo i głośno, będzie to do nas zapewne wracać jeszcze jakiś czas (do wyborów co najmniej). O kontrowersyjnych wypowiedziach ministra też wiadomo, o jego poglądach i planach.

Akurat niedawno czytałam o problemie jednej pani naukowiec, dr Joanny Malinowskiej, której minister nie chciał wypłacić stypendium naukowe za jej osiągnięcia.

Spotykamy się ponownie w absurdzie, bo wydawało mi się, że nawet jeśli nie pewnym obowiązkiem to celem jest publikacja swoich dokonań w jak najlepszych pismach naukowych. Wydaje się logicznym, że to pewien wyznacznik jakości badań takiego naukowca.

Punkty można uzyskać m.in. za takie osiągnięcia naukowe jak:

– autorstwo lub współautorstwo artykułu naukowego opublikowanego w czasopiśmie naukowym lub w recenzowanych materiałach z konferencji międzynarodowych,

– kierowanie projektem badawczym o wysokim poziomie innowacyjności,

– zastosowanie praktyczne wyników badań naukowych lub prac rozwojowych

– za autorstwo i wygłoszenie referatu naukowego.

Wspomniana pani była pierwsza na liście rankingowej, co za tym idzie nie powinno być wątpliwości co do wypłacenia stypendium (5k na miesiąc przez 3 lata). O ironio, ona nie dostała, ale trzy inne osoby z mniejszą ilością punktów już tak 🤷🏼‍♀️

Wg ministra doszło do maksymalizacji punktów za publikacje w wysoko punktowanych periodykach, więc… „dostała po łapkach”, że za dobrze sobie radzi?

Jako że sensownego argumentu nie widać, prawdopodobnie rolę odgrywa sama aktywność p. Joanny – feministka, organizatorka protestów antyfaszystowskich w Poznaniu, jako filozof wybrana członkinią Komitetu Sterującego (Steering Committee) East European Network for Philosophy of Science (EENPS) w latach 2022-2026.

Wstąpiła na drogę sądową i wygrała w Wojewódzkim Sądzie Administracyjnym w Warszawie, ale minister się nie poddaje – będzie dalej walczył w Naczelnym Sądzie Administracyjnym.

Minister oświadczył, że postanowiono sprawę rozstrzygnąć inaczej niż to wynika z rankingu – z powodów bliżej nieznanych… Jako że lista rankingowa stanowi podstawę do stypendium to jakich może użyć argumentów teraz? Nawet jak zrewiduje listę to trochę poniewczasie 🤔

Kiedyś było „przeciw kurestwu i upadkowi zasad”.

Dziś mamy „przeciw lewakom i komunistom”.

Po świętach, przed Sylwestrem

To taki okres stagnacji i odpoczynku dla niektórych. Pojedli, narobili się, teraz mają urlop i jest chill.

Czarnkowi też by się przydało 😉

Wg niego w perspektywie 2-3 lat trzeba będzie zwolnić ok. 100 tys nauczycieli, bo idzie niż demograficzny, będzie mniej dzieci w każdej szkole, ale szczególnie w średnich.

W związku z tym będą debatowali o powrocie wcześniejszej emerytury zawodowej.

Na te słowa odpowiedział wiceprezes ZNP Krzysztof Baszczyński, iż by lepiej było pomyśleć o lepszych warunkach dla uczniów niż po 30+ osób w klasie.

Dopiero minister chciał podnosić pensum, to nie dość że spadłaby liczba nauczycieli to i byliby na niepełnych etatach. Czyli jeszcze oszczędności?

Dyskusja wśród ludzi zawrzała, niż ok, idzie, ale jak na razie to uderzy w podstawówki. Jak na razie w szkołach średnich na oko jeszcze jakieś 4-5 lat problemu nie będzie, a to niezły przedział czasu, by opracować sensowny plan. Szczególnie, że i tak dużo nauczycieli odchodzi z zawodu.

Szansa na przetrwanie dla tej partii to niewykształcony lud. Ten lud przekonany jest, że dostaje. Dostaje premie, podwyżki, dodatki, 13,14,15-stki. Jak się dobrze rozpędzić to na nowu w milionach będziemy zarabiać, chleb będzie kosztować 2.500zł, a proszek do prania np.30.000zł. Za to średnia pensja to będzie 400.000zł! Wycofają wtedy gotówkę, a korzystanie z karty płatniczej będzie ograniczone do godz. 8-20, pon-pt, bo czemu nie?

Do tego wyłącznie prądu najpóźniej o 22, to i dzieci będą, które potem będą zarabiać na emerytury. Będzie ich dużo, to i płace nie będą musiały rosnąć, bo będzie walka o pracę. Gdyby ktoś się zastanawiał nad emigracją to trzeba będzie utrudnić jakoś te wyjazdy. Teraz wiza nie wszędzie potrzebna, to jakieś dodatkowe kontrole na granicach? Podatek od emigranta?

Ja sobie oczywiście trochę ironizuję, ale jak mam na to inaczej patrzeć, jak każda dziedzina powoli upada? Jak nie kurwizja, to klechy zagarniają ziemi za grosze ile się da, jak nie obdartus Kaczyński to zdechłe komórki mózgowe Czarnka, a to okraszone bzdurami Morawieckiego. Nie daj Panie jak jeszcze do tego przytuli się Macierewicz.

Co na Facebooku

Na Facebooku można znaleźć mnóstwo głupot, od malutkich ploteczek po wielkie domniemywane skandale.

Ja obserwuję takiego pana, Pawła Lęckiego, może ktoś kojarzy. Gość ma wiedzę i potrafi pisać. Posty są długie, owszem, wymagają też myślenia. Podejrzewam, że to niektórym sprawia trudności znacznie większe niż można przypuszczać.

Udostępnił on post pani Jolanty Gajęckiej, która mam wrażenie, pisze w podobnym tonie jak p. Paweł (a może to on pisze podobnie do niej?).

Teksty są niekiedy bezczelnie wprost, niekiedy z nutą ironii, ale bywają i takie całkiem zawoalowane w smutny żart.

Pozwolę sobie wrzucić tu fragment na zachętę.

Szanowny Panie Przemku,

No w zasadzie mam problem z tym „Ministrze”, bo z języka łacińskiego to: sługa, pomocnik… Wiem, wiem! Sługą Pan nie jest! Pan wstał z kolan i teraz należy Pan do kasty „panów”… „Pomocnikiem”? Też Pan nie jest, bo wszystko, co Pan robi, to sabotaż…

[…]

Jak wydać świadectwo ukończenia szkoły podstawowej Dziecku, które bez znajomości języka polskiego, było w polskiej szkole cztery, trzy, dwa miesiące? Jakie oceny ustalić? A co z przyrodą, techniką, plastyką, muzyką, których zajęcia skończyly się w czwartej, szóstej, siódmej klasie? Co wpisać na świadectwie? Wg uważania? Wylosować?

Myślę, że taki fragmencik starczy. Sama nie jestem w stanie się nie wkurwiać na takie pomysły. Jasne, jakoś trzeba spojrzeć w przyszłość, ale gdzie tu sens? Gdzie jest sens dla ukraińskich dzieciaków?

A to fragment z posta p.Pawła, który jakoś bardzo lubię:

Gdy już się wydawało, że Romana Giertycha nikt nie przebije, Roman Giertych raptem okazał się jednym z tych lepszych, gdyż jako minister walczył tylko z Gombrowiczem, a później został gwiazdą opozycji. Joanna Kluzik-Rostkowska sprawdzała, czy nauczyciele aby na pewno pracują w wigilię. Gdy przyszła Anna Zalewska i rozwaliła to, co jeszcze jakoś się trzymało w polskiej edukacji, łącznie z gimnazjami, to już gorzej być nie mogło, ale na scenę wkroczył Dariusz, Ściany Nie Zarażają, Piontkowski, który po pierwszych perturbacjach, okazał się w rezultacie zbawieniem dla polskiej edukacji, gdyż na niczym się nie znał, nic nie wiedział, trochę lubił Żołnierzy Wyklętych, więc nie podejmował żadnych decyzji. To były dobre czasy, gdy patrzymy na nie z obecnej perspektywy.

Dyskryminacja

Mam nadzieję, że dotarła do ludzi wiadomość o tym, że niestety dostosowanie budżetu samorządu doprowadzi do zmniejszenia godzin nauczania j. niemieckiego jako mniejszości narodowej. TYLKO języka niemieckiego.

Czarnek pewnie chciałby się wybielić, lepiej wyglądać w oczach tłumu, ale sam to popierał w mediach. Próbują argumentowacy, że rząd federalny Niemiec nie finansuje lekcji j.polskiego – ale to znaczy, że nie rozumieją funkcjonowania sąsiada. Tam są landy, każdy odpowiada za swoją dupę i gdyby tylko chcieli, to nasi by posiedli tak cenną wiedzę, że landy problemu z finansowaniem takich lekcji wg zapotrzebowania nie mają.

Smutne jest to, że w wielu komentarzach pod artykułami są powielane twierdzenia, że żadnej polskiej mniejszości w Niemczech nie ma, ba, lepiej się nie przyznawać do takiej narodowości. Że tam są tylko robotnicy właściwie, to tylko rozproszona ludność napływowa.

Ale do roboty po pieniążki to się jedzie? Po socjale? Bo wsparcie, bo Polska bidna? Wypłata taka słaba, że nie stać na rachunki? Skoro tylu Polaków u sąsiada, to czemu się na nich tak psioczy, skoro tacy niedobrzy?

Chuje i hipokryci!

Cnoty, zepsucie duchowe, polityka

Ależ te trzy elementy mają ze sobą dużo wspólnego!

Zapewne już kojarzycie słowa doradcy Czarnka, p. Skrzydlewskiego o wychowaniu do życia w rodzinie, które powinno gruntować dziewczęta do cnót niewieścich. Próżności i egoizmowi trzeba powiedzieć stanowcze „nie”! Inaczej zabijemy rodziny, zamkniemy te młode panny na płodność i zepsujemy je duchowo.

Ku gwoli ścisłości, wspomniany doradca jest felietonistą Radia Maryja i TV (prze)Trwam. Dzięki naszemu Czarnkowi teraz już wiadomo, że chodziło o przeciwstawne zestawienie słów „wada-zaleta (cnota)” – podkreślił przy okazji, że poziom edukacji jest w Polsce kiepski i to tak się dzieje od 20 lat!

Poza tym ten filozof-felietonista prawi o mordowaniu milionów nienarodzonych dzieci rocznie, a wobec Strajku Kobiet w temacie aborcyjnym osoby, które wyszły na ulice kierowały się podszeptami diabła lub… zwyrodniałych nauczycieli.

Był przeciw „piątce dla zwierząt”, bo uznaje za idiotyzm myślenie, że zwierzęta mają godność i przysługują im jakieś prawa.

Nawołuje do manifestacji przywiązania ludzi do tradycji i Boga, bo przez LGBT i najemników obcych państw dążymy ku zagładzie.

Co uważa za kluczowe? Zadbanie o sądy, media i uniwersytety – bo ważna jest prawda, interes narodowy i wykorzenienie ideologii psujących ludzki umysł.

Z przyjemnością podrzucam link do wywiadu z nauczycielem języka polskiego, Pawłem Lęckim, wypowiadającym się na ten temat:

WP.PL

P.S.: jeśli ktoś ma chęci i czas to może zajrzeć do pracy Skrzydlewskiego o ateizacji w edukacji; ostrzegam, że to nie jest lektura łatwa (czytając już pierwszy akapit można parsknąć śmiechem albo się załamać; pozwolę sobie zamieścić fragmenty z rzeczonego tworu (który ma bodaj 30 stron):

Są to pytania, na które musi udzielić sobie odpowiedzi każdy rozumny
i odpowiedzialny pedagog, nauczyciel, rodzice […] o ile oczywiście
autentycznie pragną oni dobra człowieka.

Filozofia […] pozwala dostrzec i wyjaśnić szereg zagrożeń, które mogą pojawić się w edukacji i wychowaniu. Do takich
zaliczyć trzeba w pierwszej kolejności ateizm i laicyzm, w ogóle jakąś formę kształtowania się areligijnej czy antyreligijnej i bezbożnej kultury ludzkiej zamykającej się
na Boga.

Bez dojrzałej mądrości ludzkiej – jako celu
właściwego – edukacja co najwyżej może być elementem procesu ideologizacji
i indoktrynacji człowieka.

Celem ostatecznym życia ludzkiego, jak wykazały to filozoficzne analizy […] jest Bóg. Z tej racji edukacja, wychowanie
(cała dziedzina ludzkiej kultury) […] jest odniesiona do Boga, celu i sensu ludzkiej egzystencji.

Jeśli takowy Cel swój ignoruje,
jeśli Go zwalcza lub też rozmyślnie o Nim próbuje zapomnieć, lekceważyć Go, lub
też zaczyna deformować prawdę o Nim – nie tylko zasługuje na miano kultury
bezsensownej, ale także kultury antyludzkiej, kultury zbrodniczej, upadlającej
człowieka.