#23 post – poczucie winy a odpoczynek

Dlaczego tak trudno nam odpoczywać bez poczucia winy

Odpoczynek teoretycznie jest prosty. W praktyce — dla wielu osób niemal niemożliwy. Nawet gdy mamy wolny dzień, w głowie pojawia się lista rzeczy, które „powinniśmy” zrobić. Ja sama niedawno się na tym złapałam – mam wolne, pospalam dłużej i taki zonk, nie wstawiłam prania jak zwykle o 7, a zmywarka, a mogłabym odkurzyć, a czas mi ucieka.

Odpoczynek stał się czymś, na co trzeba zasłużyć. Najpierw praca, obowiązki, bycie produktywnym. Dopiero potem — jeśli zostanie czas — chwila dla siebie. A i tak często okupiona wyrzutami sumienia.

Żyjemy w kulturze, która gloryfikuje zmęczenie. Bycie zajętym jest oznaką wartości. Odpoczynek bywa postrzegany jako lenistwo albo brak ambicji.

Problem w tym, że organizm nie funkcjonuje w trybie ciągłego napięcia. Odpoczynek nie jest nagrodą, ba, jest koniecznością.

Poczucie winy podczas odpoczynku nie bierze się z lenistwa. Bierze się z lęku: że wypadniemy z obiegu, że zostaniemy w tyle, że nie jesteśmy wystarczający.

A prawda jest taka, że bez odpoczynku nie da się być „wystarczającym” dla nikogo — nawet dla siebie.