Klimat – zbliża się mityczna zagłada ludzkości?

Tyle planów i szkiców, a nic nie opublikowane! Ja nie wiem gdzie ten czas umyka. Aż wstyd mi za takie zaniedbanie.

W ramach odgrzebywania nie najnowszych wieści, aczkolwiek pozostających (niestety) aktualnymi dziś „depresja klimatyczna” (Vogue)

Strach związany ze zmianami klimatycznymi pojawia się w ludziach różnie, wcześniej lub później, gdy zapoznają się nieco z tematem i zechcą uwierzyć, że coś jest nie tak. Wielu, właściwie coraz więcej ludzi wierzy, że zmiana jest możliwa i podejmuje działania na rzecz planety i przyszłości, przyszłości kolejnych pokoleń. 

Dużo jest ruchów klimatycznych, nawet nie wiedziałam o takiej skali. Ruch Solidarności Klimatycznej, Wschód, RSK, Młodzieżowy Strajk Klimatyczny, Just Stop Oil, Letzte Generation…

Tyle, że kij ma dwa końce. Coś, co jest oczywiście słuszne, jest bardzo wymagające. Wyczerpuje fizycznie i psychicznie. Aktywiści po jakimś czasie tracą siły, motywacje – popadają w depresje z racji swoich ograniczeń jako ludzie.

Skrajności, jakie następują na świecie – od suszy do powodzi, też w obszarach, gdzie to zjawiska nietypowe lub w ogóle nieznane, mogą doprowadzić do łez nie tylko poszkodowanych. Nie chodzi często właściwie o klimat sensu stricte, a o konsekwencje. Migracja, walka o żywność i wodę pitną. Jeśli gdzieś na świecie zrobi się zbyt gorąco do życia – ludzie uciekną. Jeśli jakieś tereny zostaną zalane przez podnoszący się poziom wód – ludzie uciekną.

nauka w Polsce

Coś z niczego

Ilość smutnych wiadomości jest przytłaczająca. Ukraina, Rosja, uchodźcy, inflacja, codzienne tragedie…

Dlatego dziś na rozluźnienie, jest ładnie, ciepło (dla niektórych chłodno/gorąco). Trzeba się tym cieszyć – że dla nas niebo jest niebieskie, że mamy bezpieczny kąt, ptak rano śpiewa, komunikacja działa.

Przy pisaniu tego posta w radiu akurat leciała jakże urokliwa piosenka:

A ja będę twym aniołem 

Twą radością, smutkiem, żalem 

Będę gwiazdą na twym niebie 

Będę zawsze obok Ciebie