#15 post – letnie emocje

Dlaczego latem czujemy się inni (i to całkiem normalne)

Latem coś się w nas zmienia. Nawet jeśli nie mamy urlopu, nawet jeśli życie wygląda tak samo jak w innych miesiącach. Dni są dłuższe, świat głośniejszy, a oczekiwania — większe.

Latem „powinno” być lepiej. Powinniśmy mieć więcej energii, lepszy humor i ochotę na życie. Problem zaczyna się wtedy, gdy rzeczywistość nie nadąża za tym wyobrażeniem.

Słońce wpływa na nasz organizm — na sen, hormony, koncentrację. Ale wpływa też presja społeczna. Wszędzie widzimy obrazy idealnego lata: podróże, spotkania, radość, ale… jeśli my tego nie czujemy, pojawia się pytanie: „co ze mną nie tak?”.

Odpowiedź brzmi: nic. Lato POTRAFI i MOŻE wydobyć emocje, które przez resztę roku są przytłumione. I to jest zupełnie normalne, jeśli ich jednak nie wydobędzie.

***

🔗 Annual variation in daily light exposure and circadian change of melatonin and cortisol concentrations — pokazuje, że ekspozycja na światło (np. latem vs zimą) wpływa na rytmy melatoniny i kortyzolu – czyli hormony regulujące sen, nastrój i stres
https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC4952149/

🔗 Melatonin and Seasonal Rhythms — opisuje mechanizm, w którym zmiany długości dnia zmieniają wydzielanie melatoniny, co oddziałuje na zachowanie i nastrój
https://journals.sagepub.com/doi/full/10.1177/074873049701200605

🔗 Seasonality in affective disorders — przegląd badań, które pokazują, że ludzie reagują sezonowo na światło, co wiąże się z nastrojem i biologicznymi funkcjami organizmu
https://www.sciencedirect.com/science/article/pii/S001664801730237X

#12 post – ludzkie cialo

Zaskakujące fakty o ludzkim ciele

Ludzkie ciało jest jednocześnie genialne i absurdalne.

Potrafi przetrwać rzeczy, które wydają się niemożliwe, a jednocześnie psuje się od braku snu, stresu albo złej diety.

Nie wszystko w naszym organizmie działa logicznie. Czasem reaguje emocjami, zanim zdążymy pomyśleć. Czasem wysyła sygnały, które ignorujemy, aż zrobi się naprawdę głośno.

Może zamiast traktować ciało jak maszynę, warto zacząć słuchać go trochę uważniej.

***

  1. Mózg potrafi „oszukać” ciało
    Możesz odczuwać ból w nodze lub ręce, której już nie ma (tzw. ból fantomowy).
  2. Masz geny… które nic nie robią
    Część naszego DNA to tzw. „śmieciowe geny” — pozostałość po ewolucji. Ergo: Ciało nosi błędy z poprzednich wersji.
  3. Oddychanie i jedzenie dzielą tę samą „rurę”
    Drogi oddechowe i pokarmowe krzyżują się, dlatego można się zakrztusić. Fatalny projekt.
  4. Twoje ciało reaguje szybciej, niż myślisz
    Cofasz rękę od gorącego przedmiotu zanim mózg „zdecyduje”, bo robi to rdzeń kręgowy.
  5. Niektóre części ciała są zupełnie zbędne
    Wyrostek robaczkowy, zęby mądrości czy mięśnie poruszające uszami — większość ludzi nigdy ich nie używa.

Co do mózgu:

  1. Mózg bardziej boi się strat niż cieszy z zysków
    Strata 100 zł boli silniej, niż cieszy wygranie 100 zł, dlatego trzymamy się niekiedy złych decyzji („skoro już tyle w to włożyłem…”).
  2. Mózg lubi kłamać… żeby było wygodniej
    Wspomnienia nie są nagraniem, tylko rekonstrukcją. Za każdym razem, gdy coś wspominasz, mózg może to lekko zmienić.
  3. Mózg podejmuje decyzje zanim masz „świadomą myśl”
    Badania pokazują, że decyzja zapada ułamki sekund wcześniej, niż masz poczucie wyboru. Świadomość często tylko „dopowiada historię”.
  4. Mózg woli szybkie odpowiedzi niż dobre
    Działa na skróty (heurystyki), co prowadzi do błędów poznawczych. Dlatego wierzymy w stereotypy i fake newsy.
  5. Mózg gorzej znosi bezczynność niż stres
    Brak bodźców może powodować niepokój. Dlatego ciągle sięgamy po telefon, nawet bez powodu.

Rzeczy, które ciało robi źle (albo głupio)

  1. Psuje samo siebie (choroby autoimmunologiczne)
    Układ odpornościowy czasem atakuje własne komórki.
  2. Kręgosłup nie radzi sobie z chodzeniem na dwóch nogach
    Ewolucyjnie nie był do tego stworzony. Bóle pleców są normą, nie wyjątkiem.
  3. Zęby mądrości nie mieszczą się w szczęce
    Mamy mniejsze szczęki niż przodkowie, ale zęby zostały. Chociaż już coraz częściej ludzi omija ta wątpliwa przyjemność!
  4. Reakcja „walcz lub uciekaj” włącza się bez sensu
    Stresujesz się mailem tak, jakby gonił cię tygrys. Organizm nie odróżnia zagrożeń realnych od psychicznych.

Choroby psychiczne

Niedawno był post o sobowtórach, a właściwie schorzeniach, które mogą wywoływać pewne urojenia. Dziś więc dorzucę jeszcze kilka ciekawostek o nietypowych, rzadkich psychopatologiach, mniej lub bardziej uciążliwych.

Grupa I: żywienie

Na pewno znacie choć ze słyszenia jakieś odpały, że ludzie chcą jeść rzeczy niejadalne. W tej kategorii mamy Picę (altrofagię) – apetyt na np. ziemię czy kredę oraz trichofagię – zjadanie włosów (a występuje ona niekiedy z trichotillomanią – wyrywaniem włosów).

beautyineverymoment.blogspot.com

Autokanibalizm też wiąże się niejako z jedzeniem, ale jak po nazwie widać – własnego ciała. Chory często uszkadza sam siebie, wkłada palce w oczy, rzuca się na przedmioty.

Grupa II – zagraniczne 😉 nie wiem jak to nazwać, ale może zgadniecie czemu.

Hikikomori – izolacja, która była charakterystyczna dla Japonii, choć diagnozują ją już w innych krajach.

Syndrom sztokholmski nie jest zaskoczeniem, choć nie pojmuję jak można zbudować więź z porywaczem.

Taijin Kyofusho – zespół też typowy dla Japonii, podobna trochę do fobii społecznej, ale z tą różnicą, że chory obawia się urażenia kogoś swoim defektem.

Syndrom Jerozolimy – na pewno dla niektórych kontrowersyjne, ale tu mamy chorobę polegającą na urojeniach, wizjach po odwiedzeniu miejsc w Izraelu, nie tylko się tyczy Jerozolimy.

Syndrom paryski to trochę combo, bo tyczy się głównie japońskich turystów, którzy wracają rozczarowani tym miastem

Grupa III – inne 😀

Iluzja kryształu – nawet mimo wszelakich dowodów, że ciało jest z mięsa, kości itd. to chory jest przekonany o swojej kruchości jako kryształu/szkła (glass delusion)

Omfalofobia – strach przed… pępkami!

Trypofobia – lęk przed wszelkiego rodzaju otworami i dziurami

bloglifestylowy

Eklesjofobia – strach przed kościołem

Dla chętnych jeszcze link na YT top 5 dot. psyche 🙂
oraz LINK do większej listy

***

Inny post z tej kategorii:

Sobowtóry są wśród nas?

Sobowtóry są wśród nas?

Czasem zdarza się nam, że widzimy kogoś łudząco podobnego do naszego znajomego. Ba, czasem byśmy rzekli: „słuchaj, widziałem Cię dziś tu i tu”, „szłaś dziś koło sklepu X?”, „czemu nic nie mówiłeś, że będziesz przy Y?”. Rozmówca patrzy jak na idiotę i odpowiada, że go tam nie było. No i zonk.

Czasem sami spotykami własnych sobowtórów. Gdy ja spotkałam kolegę i jego sobowtóra zupełnie przypadkiem (oni też się nie znali) miałam przez chwilę poważną wątpliwość którego znam, choć po chwili zaczęłam zauważać różnice.

Do czego zmierzam – do zderzenia rzeczywistości z chorobą. Chodzi mi o zespół Capgrasa, dość rzadkie schorzenie. Jest dla mnie ono dość skomplikowane, może towarzyszyć schizofrenii, a polega na tym, że rozpoznajemy co prawda ogólnie krewnych, przyjaciół itp., ale nie wiąże z nimi żadnych uczuć, jakby byli obcy. Wniosek? Obcy podmienili tych ludzi!

Człowiek chory dorabia teorie spiskowe, nawet do tego stopnia, że ludzie doszukują się wszędzie agentów i „wtyczek” – nawet w zwierzętach, a co może prowadzić do obsesji. To już brzmi groźnie. Przy takim schorzeniu film „Inwazja porywaczy ciał” nie jest już straszny.

Ciężko tak z opisu w sumie odróżnić ten zespół od samej schozofrenii, co?

Szczególnie tu precyzując: schozofrenii paranoidalnej, w końcu polega na urojeniach, też omamach, wycofaniu, ale też problemami z koncentracją czy pamięcią.

Tu jest haczyk, że schizofrenia obejmuje wszystko i wszystkich wokół Ciebie, a zespół Capgrasa może odnosić się tylko np. do jednej osoby z rodziny. Myślałam, czy to nie jakiś level up, ale nijak by się to nie miało. No bo z jednej strony mamy halucynacje, logika nam siada, a z drugiej patrzymy na człowieka nam bliskiego, ale jesteśmy święcie przekonani, że to obcy i koniecznie chcemy zdemaskować oszusta, nie ważne co się stało z oryginałem. Zamiast wyższego poziomu to by raczej odgałęzienie pasowało w sumie.

lekarzebezkolejki.pl
medicinehelpful.com

Dla większego mind fuck’a dorzucę jeszcze zespół Fregoli (Fregolego). Tym razem chory jest przekonany, że ludzie, których spotyka to tylko zmiana wyglądu innej, ale jednej istoty. Oczywiście ta choroba też może być powiązana ze schizofrenią. W końcu urojenia tu, urojenia tam… Dochodzi do paranoi, że ktoś chce choremu zaszkodzić albo nawet może zabić.

To schorzenie mieści się w szerokiej bazie „urojeń fałszywej identyfikacji„, do której należy subiektywny zespół podwójny (to nie inni mają Doppelgangery, to ja jestem zduplikowana!); złudzenie w lustrze (przecież to nie ja!); zespół deliryczny w rozumieniu ożywiania przedmiotów np. lalek; paramnezja reduplikacyjna (mój dom został przeniesiony/zduplikowany); zespół Cotarda (np. nie żyję to nie muszę jeść/ ja nie żyję, rozkładam się!); delirium „The Truman Show” (moje życie to film, ja jestem głównym bohaterem!).

***

Bardzo zachęcam do zajrzenia na bloga dr Marka Griffithsa. Cytując: Jeśli interesują Cię uzależniające, obsesyjne, kompulsywne i/lub ekstremalne zachowania, trafiłeś we właściwe miejsce.

Ponadto zapraszam po wiedzę do Psychiatry.Online. Bawcie się dobrze 🙂