Kojarzycie Horusa, egipski Bóg Słońca. Urodzony z dziewicy dn. 25.12., choć to pokrywa się z dniem narodzin Ozyrysa. Uosobienie Dobra, Zbawienia, Nadziei, Życia. W końcu jak żyć bez Słońca, jego ciepła, bez tej jednej Gwiazdy?
Horus był nauczycielem, miał 12 uczniów i towarzyszy w podróży. Działał cuda: uzdrawiał, chodził po wodzie. Niestety, został zdradzony i ukrzyżowany, ale zmartwychwstał po 3 dniach. (jakieś 3000 lat przed Chrystusem)
Bóstwo Attis z Frygii, urodziny również 25.12. przez dziewicę. Dziwnym trafem również ukrzyżowany, pochowany na 3 dni, aby zmartwychwstać. (jakieś 1200 lat przed Ch.)
Mithra z Persji – syn dziewicy; urodzony 25.12.; miał 12 uczniów; czynił cuda; po śmierci został pochowany w skalnym grobowcu na 3 dni, a potem zmartwychwstał. Był też nazywany „Prawdą/Światłem/Zbawcą/Pasterzem”; jego wyznawcy spożywali rodzaj świętej komunii (Somę/Haomę); zmarł, aby zbawić ludzkość. (jakieś 1200 lat przed Ch.)
Kriszna z Indii – urodzony z gwiazdą na wschodzie zapowiadającą jego nadejście; złożono mu w dary z mirry, kadzidła i złota; też czynił cuda; zmarł oczywiście, aby zbawić ludzkość; po śmierci zmartwychwstał. (jakieś 900 lat przed Ch.)
Dionizos z Grecji – syn dziewicy; urodzony 25.12.; był podróżującym nauczycielem, który czynił cuda np. zamieniał wodę w wino; nazywany był „Królem Królów”, „Synem Bożym”, „Alfą i Omegą”; zmarł aby zbawić ludzkość; też zmartwychwstał.
Życzę więc wszystkim najlepszego z okazji Świąt Bożego Narodzenia, niezależnie od Boga, w którego wierzycie 😀
***
Z tej okazji chcę zachęcić również do kawusi dla jednej paniusi 😉
Żartuję, to poważna kobieta, nauczycielka niemieckiego. Odwala kawał niezłej roboty, link do jej stronki: dydaktyczna inspiracja
Tyle planów i szkiców, a nic nie opublikowane! Ja nie wiem gdzie ten czas umyka. Aż wstyd mi za takie zaniedbanie.
W ramach odgrzebywania nie najnowszych wieści, aczkolwiek pozostających (niestety) aktualnymi dziś „depresja klimatyczna” (Vogue)
Strach związany ze zmianami klimatycznymi pojawia się w ludziach różnie, wcześniej lub później, gdy zapoznają się nieco z tematem i zechcą uwierzyć, że coś jest nie tak. Wielu, właściwie coraz więcej ludzi wierzy, że zmiana jest możliwa i podejmuje działania na rzecz planety i przyszłości, przyszłości kolejnych pokoleń.
Dużo jest ruchów klimatycznych, nawet nie wiedziałam o takiej skali. Ruch Solidarności Klimatycznej, Wschód, RSK, Młodzieżowy Strajk Klimatyczny, Just Stop Oil, Letzte Generation…
Tyle, że kij ma dwa końce. Coś, co jest oczywiście słuszne, jest bardzo wymagające. Wyczerpuje fizycznie i psychicznie. Aktywiści po jakimś czasie tracą siły, motywacje – popadają w depresje z racji swoich ograniczeń jako ludzie.
Skrajności, jakie następują na świecie – od suszy do powodzi, też w obszarach, gdzie to zjawiska nietypowe lub w ogóle nieznane, mogą doprowadzić do łez nie tylko poszkodowanych. Nie chodzi często właściwie o klimat sensu stricte, a o konsekwencje. Migracja, walka o żywność i wodę pitną. Jeśli gdzieś na świecie zrobi się zbyt gorąco do życia – ludzie uciekną. Jeśli jakieś tereny zostaną zalane przez podnoszący się poziom wód – ludzie uciekną.
Czas to towar deficytowy, ale zbliża się tzw. okres wakacyjny – czas, gdy największa liczba ludzi bierze urlop i jednocześnie ceny idą w górę.
Czytałam sobie stare edycje National Geographic Polska i wpadłam na artykuł o pogańskich obrzędach dawnych Słowian, wykopaliskach itd.
Mowa była o Łysej Górze, tak kojarzonej z sabatami; o Sobótce i skojarzeniem z prastarym świętem; Ślęża, Radzików Stary, Wolin. Pogrzebałam i doczytałam się, że w Wolinie cyklicznie odbywa się Festiwal Słowian i Wikingów (bitwy, potyczki, palenie wioski nawet!).
Jako że temat Wikingów mnie interesuje, to i wygrzebałam informacje, iż idea na ten festiwal miała podwaliny w islandzkiej sadze o Jomswikingach (napisana w XIII w.)
Idąc dalej można by było wspomnieć też o Arkonie, choć to już niemiecki Mecklenburg-Vorpommern, ale za to pozostałości tego grodu są jednym z najważniejszych zabytków historii naszego Bałtyku!
Grzechem byłoby na koniec choć nie wspomnieć o miejscowości z jakże wdzięczną nazwą Radogoszcz. Swego czasu zrównana z ziemią, obecnie znana właściwie jedynie z opisów niemieckich kronikarzy.
Czemu wspominam o grodzie, który jest gdzieś wspomniany, był zniszczony i teraz nawet nie wiadomo gdzie faktycznie jest? Może dlatego, że była tam najważniejsza swego czasu świątynia słowiańska – czy cokolwiek zostało?
Właśnie dlatego, że to intrygująca zagadka. Czy Radogoszcz, inaczej Retra, jest w miejscowości Gross Raden w Meklemburgii? A może to Alt Rehse – wieś w Niemczech k. Neubrandenburga? Ba, istnieje także teza, jakoby gród znajdował się na terenach obecnego Berlina.
Wierzący są zazwyczaj przekonani, że PŚ jest wolne od błędów. Część wierzących twierdzi, że to przecież ludzką ręką słowa spisane, a ludzka pamięć nie jest perfekcyjna, do tego spisujący dzieje mógł nie mieć pełnej wiedzy o pewnych szczegółach, ba, że PŚ przekazuje wiarę czystą i absolutną, a to my obecnie ją czytając nie mamy tej potrzebnej wiedzy i nie rozumiemy ówczesnych ludzi.
Trzeba przyznać, że tłumaczenie na pewno wprowadziło błędy, braki, niedopowiedzenia, ale nie każdy też musi hebrajski znać. Nie przeczę, że np. brak słowa „brat” w przekładzie implikuje, że Goliat z Gat z dzidą został zabity dwukrotnie i daje to pole do manewru ateistom, agnostykom itd. Jednak nie możemy zawsze całej Biblii tłumaczyć, że tu nie występują nieścisłości, bo dużo osób nosiło to samo imię, mogło pochodzić z tej samej rodziny, zdania się dopełniają albo to nie powinno się akurat danego fragmentu brać dosłownie. Trochę za dużo tych „ale”.
To może by od Adama i Ewy zacząć.
Adam był pierwszym mężczyzną, który kiedykolwiek istniał (1 Ks. Mojżeszowa 1.27; 1 Koryntian 15.45). Został stworzony przez Boga jako pierwszy człowiek i umieszczony w Ogrodzie Eden zaprojektowanym dla niego (1 Ks. Mojżeszowa 2.8, 10). Adam jest ojcem całej ludzkości; każda istota ludzka, jaka kiedykolwiek istniała, jest potomkiem Adama i to przez Adama każda istota ludzka odziedziczyła grzeszną naturę (Rzymian 5.12). Pierwsza kobieta, Ewa została stworzona z jednego z żeber Adama (1 Ks. Mojżeszowa 2.21-22).
Czyli Adam był pierwszy, ale w Edenie, a na świecie byli inni ludzie? Nie bardzo, bo Adam jest ojcem całej ludzkości. Skoro jest ojcem każdej istoty ludzkiej, to zakłada to kazirodztwo. Więc ojcem całej ludzkości jest metaforycznie – z resztą jak i wiele innych rzeczy w PŚ… Adam i Ewa mieli (z imion) Kaina, Abla i Seta. Po Secie Adam „miał synów oraz córki (Księga Rodzaju 5,4)”. Można więc założyć, że żoną Kaina była: siostra, siostrzenica lub córka siostrzenicy, bo ludzie wtedy byli długowieczni. Sam Adam miał wg Rdz 5,5 930 lat.
Wielu zastanawia się nad fragmentem „Położył też Pan na Kainie znak, aby go nikt nie zabijał, kto go spotka” (1 Księga Mojżeszowa 4.15-16), ale zakładając, że Kain i Abel byli już słusznego wieku mogli spłodzić już trochę ludności, a nie wiadomo, ile lat mieli, kiedy pierwsze morderstwo się dokonało. Dzięki temu tu można sobie darować domysły, bo wiele dzieci, wnuków i prawnuków mogło chcieć pomścić Abla. Sam Set urodził się już po śmierci Abla (gdy Adam miał 130 lat) i mówi się o nim jako bezpośrednim przodku Jezusa. Set dożył 912 lat i umarł (Rdz 5,3-8).
Przy okazji: rodowody to bardzo ciekawy temat. Posługując się rodowodem ewangelisty Łukasza poznamy na przykład tylko linię męską, bo kobiety były jak element inwentarza, na poziomie bydła czy drobiu. Za to Żydem jest się przecież po kądzieli. Może też nie wypada o kobietach mówić? Prababki Jezusa, takie jak Tamar (Rdz 38), Rachab (Joz 2), Rut czy Batszeba (2 Sm 11) nie były świątobliwymi kobietami, takimi jak Sara, Rebeka czy Rachel, lecz kobietami o wątpliwej reputacji. Nie układało im się w małżeństwie, a zachowanie niektórych budziło publiczne zgorszenie. Ba, o ironio, rola kobiety w historii Jezusowej odgrywa bardzo ważną rolę, choćby doświadczenie pustego grobu. Wpadłam za to na bardzo ciekawą dyskusję, wprawdzie sprzed 4 lat, ale warto poczytać. testimonia.pl
Warto wspomnieć tu może o wiedzy z apokryfów, bo one bardzo dużo dają, choć nie wpasowują się w kanon. Z nich dowiadujemy się , że gdy Adam śmiertelnie zachorował, zgromadził przy sobie swoje późniejsze potomstwo, liczące 30 synów i 30 córek.
Mesjasz obiecany przez Boga miał pochodzić „z rodu Dawida” – tym wiemy ze Starego Testamentu (2 Sm 7,12-13; Jr 23,5; 33,15 i inne). To przekonanie stało się podstawą wiary w Jezusa Chrystusa – w autentyczność Jego misji. Żydzi nigdy nie zaakceptowaliby mesjasza, którego pochodzenie budziłoby wątpliwości…
Wystarczy przypomnieć zarzuty z Ewangelii Jana: co może być dobrego z Nazaretu? Czy mesjasz przyjdzie z Galilei? Skoro więc Józef usynowił Jezusa i przekazał mu genealogiczną linię Dawida, nie można było podważyć tej szczególnej prerogatywy Jezusa, jaką było mesjaństwo (Mt 1,1-25; Łk 3,23-38; zob. też Mt 9,27; 12,23; 20,30-31; 21,9.15; Mk 10,48; 11,10; Łk 1,27.32; 2,4; Rz 1,3; 2 Tm 2,8; Ap 5,5; 22,16).
Bóg – dobry czy zły?
Wpierw kilka cytatów: „Bóg miłosierny i łagodny, nieskory do gniewu*, bogaty w łaskę i wierność” (Psalm 86, 15)
„Bóg miłosierny i litościwy, cierpliwy, bogaty w łaskę i wierność, zachowujący swą łaskę w tysiączne pokolenia..” (Księga Wyjścia 34, 6)
„Wielkie jest miłosierdzie Pana i przebaczenie dla tych, którzy się do niego nawracają” (Księgi Syracha (17, 29)
Wobec innych:
”Postanowiłem położyć kres istnieniu wszystkich ludzi, bo ziemia jest pełna wykroczeń przeciw mnie; zatem zniszczę ich wraz z ziemią.” (Ks. Rodzaju 6:1-13, Biblia Tysiąclecia)
„Według rozkazu, jaki otrzymał Mojżesz od Pana, wyruszyli przeciw Madianitom i pozabijali wszystkich mężczyzn. (Księga Liczb 31. 7)
„Albowiem gniew Boży z nieba objawia się przeciwko wszelkiej bezbożności i nieprawości ludzi, którzy przez nieprawość tłumią prawdę.” (Rzymian 1:18 )
„Wielki jest bowiem jego gniew i zapalczywość” Jeremiasz (Jr 36,7)
Jednocześnie:
„Nie bądź w swym duchu porywczy do gniewu, bo gniew mieszka w piersi głupców”. (Kazn. 7,9)
„Gniewajcie się, lecz nie grzeszcie; niech słońce nie zachodzi nad gniewem waszym”. (1 Tes 5:9)
Niektórzy twierdzą, że Bóg zależnie od Testamentu – Nowego/Starego różni się nastawieniem do ludzkości. Był więc wpierw dobry, a potem z racji niegodziwości człowieka zły? Czy może był zły, ale doceniając swoje stworzenie stał się dobry?
***
Wiem, że to wsadzanie kija w mrowisko.
Wiem, że jeśli ktoś wierzy to wierzy. I już. I nie chodzi mi o dyskusję na zasadzie „wierzysz, toś głupi/ nie wierzysz, to jesteś lepszy, bo myślisz”.
Ja sama chciałabym wierzyć, że jest coś poza nami, niech to będzie Bóg, potwór Spaghetti, Wielki Czerw czy nawet to Ufo.
Byle nie wersja, że jesteśmy jakimś eksperymentem komputerowym i żyjemy w cyfrowej rzeczywistości albo że jesteśmy chomikami w klatce czegoś większego. Jakoś niezbyt fajna ta wizja po prostu.
Różnica między oszczędnym a skąpym jest raczej oczywista. Jedna cecha jest wręcz pożądana, gdy druga powiązana jest z chciwością. Już nie wspominając o inwestowaniu w różne aktywa, co też może być formą oszczędności.
Oszczędny zwykle odkłada na jakiś cel, skąpiec chomikuje kasę. Oszczędność nie powoduje obniżania komfortu życia, skąpiec może mieć problem z rozróżnianiem wydatków i stawianiem granic. A może właśnie ich nie stawianiem? Skąpstwo wynika raczej z samej chęci niewydawania. A chorobliwy sknera?
Dajmy na to, nie kupię kanapki w drodze do pracy, bo jest za 5zł, a nie za 2,50zł. Nie ważne, że nie jadłam i będę głodna.
Wystarczy mi najtańszy chleb i najtańsza wędlina. Nie ważne, że nikt w domu tego nie je, bo im nie smakuje. Po co wydawać więcej jak można mniej?
Mam jeszcze całkiem dobre skarpetki, da radę je zacerować, po co mi nowe?
Skąpstwo najczęściej pojawia się u osób wychowywanych w rodzinie ubogiej lub restrykcyjnej, która zapewne też ma podobne doświadczenia z przeszłości. Ewentualnie gdy karcono kogoś za to, że jest zbyt rozrzutny… Takie nawyki wpajane od najmłodszych lat nie zmienią się od tak, nawet jeśli sytuacja finansowa jest dobra lub chociaż stabilna. Jeśli jednak skąpstwo wynika z lęku przed ubóstwem to warto zasięgnąć pomocy, bo to może przeszkadzać w codziennym funkcjonowaniu.
Trzeba koniecznie uwypuklić tu aspekt psychiczny, bo świadomość bogactwa/ubóstwa bardzo oddziałuje na człowieka.
***
Inteligencja finansowa – zdolność rozwiązywania problemów czy osiągania oczekiwanych wyników związanych z pieniędzmi. Jakie cechy składają się na taką inteligencję?
umiejętność zarabiania – podejmowane aktywności
umiejętność oszczędzania – systematyczność i celowość
dzieci i nastolatkowie, studenci, osoby korzystające z zasiłków
osoby ze stałą pracą – tu powinniśmy już analizować przychody i wydatki oraz ustalać priorytety
osoby ze stabilnym budżetem – tu możemy już określać krótko- i długoterminowe cele
własny biznes – tu konieczna będzie ochrona majątku; ubezpieczenia są kluczowe
duże bezpieczeństwo finansowe (nie musisz pracować sensu stricte, ale musisz oszczędzać)
nie musisz pracować, nie musisz oszczędzać
Przykłady?
Warren Buffett: Jeden z najbogatszych ludzi na świecie, który zaczął inwestować w młodym wieku. Jego filozofia inwestycyjna polega na długoterminowym trzymaniu udziałów wartościowych przedsiębiorstw.
Tim Ferriss: Autor „Czterogodzinnego tygodnia pracy” przekształcił swoje przedsiębiorstwa w źródła pasywnego dochodu, umożliwiając mu życie w dowolnym miejscu na świecie i skupienie się na pasjach.
Jestem terapeutką w trakcie certyfikacji psychoterapeutycznej. Integruję podejścia: TSR, poznawcze, humanistyczne, doświadczeniowe. Interesuje się pracą ze snami i wyobraźnią, kreatywnością, antropologią, neuronauką. Zapraszam na sesje indywidualne i warsztaty.
Nauczyć się być radosnym, kiedy serce płacze... Nauczyć się płakać, kiedy serce się cieszy... Nauczyć się dawać, nie dając... Nauczyć się brać, nie biorąc... Nauczyć się żyć, nie czując życia.. Nauczyć się ....miłości nie kochając... Nauka jest sztuką!!!!
🔬 Laboratorium kreatywnego myślenia. Tu słowo nie pełni roli ozdobnika - ono bada, prowokuje, kreuje i skłania do refleksji. To blog, który nie boi się myśleć inaczej. Literacki performance kobiety po przejściach - czyli przestrzeń dla idei, które nie mieszczą się w schematach. "Myśli (nie) banalne Joanny to publicystyka z pazurem. Tu absurd nie śmieszy - on brutalnie obnaża rzeczywistość.