Nie moje, a jednak nasze

Wiecie, ja lubie ciekawostki, lubię czytać, szukać, porównywać… I nie mam generalnie problemów, które zaprzątają moją głowę. Jestem spokojna, a jednocześnie pełna energii i chęci czy potrzeby zwiększania wiedzy, nawet zbędnej.

Ile ja razy usłyszałam „a po co ci to? / daj spokój/ nikogo to nie obchodzi / Ameryki nie odkryłaś”.

Dla kogoś to może żaden cud, ale dla mnie bomba. Może dla człowieka to normalny krok, ale dla skrzata ogromny!

Do czego zmierzam… Że nie każdy ma ten luksus, komfort, spokój. Jest pewna rodzina, dla której otworzyłam profil na Buy me a coffee (link)

Wstawione są posty, ale przedstawię zarys, który dla mnie jest absurdalny, ale możecie wypowiedzieć się sami…

Rodzina. Mąż, żona, dzieci. Mąż i żona zbierali oszczędności, nie zarabiając jakichś kokosów, dopiero rok czy dwa zarabiają lepiej. Mają dwoje dzieci, powiedzmy 4 latka i drugie pół roczku. Pech chciał, że „mamusia” ma spinę z zięciem. Przestał dla teściów istnieć, a fochy odbijają się na żonie. Mają plan się wynieść z toksycznej relacji, im dalej od mamusi tym lepiej. Mają pewne oszczędności, bo chcą zbudować dom, to też nie Warszawa, więc ceny i koszty ogólnie trochę mniejsze. Gdzie jest problem – mieszkają w mieszkaniu mamusi od 6 lat, a mamusia życzy sobie teraz, za karę za zięcia, 2-3 tys do ręki. Za miesiąc oczywiście, a do tego muszą normalnie opłacać czynsz, prąd etc.

Jedni powiedzą: to jeszcze tanio.

A ja powiem: stawianie sytuacji na ostrzu noża i wymuszanie haraczu nagle z dupy to nie jest w porządku. Bo to nie jest sytuacja „mam teraz problemy finansowe, pomóż mi jakiś czas” tylko ordynarnie po awanturach i pretensjach jest wyciąganie kasy.

Ja bym nawet nie zastanawiała się czy płacić, wyniosła bym się czym prędzej, ale ja nie mam do spakowania dwójki maluchów. Ja mogę się przespać w namiocie, a taki niemowlak?

Dziewczyna z racji tego, że to jej rodzice to ma z tyłu głowy taką presję, leczy się na depresję, którą zafundowala jej o ironio matka.

Czytałam o tym, to taki tryb przetrwania, którego się uczyła całe dzieciństwo. Była ptaszkiem w klatce, ale nawet nie złotej. Matka autorytarna i kontrolująca by najlepiej sama wybrała sobie zięcia podejrzewam, a ze córka wymyka się spod kontroli…

Oraz na buy coffee, coby też po polsku było.

Ta dziewczyna, a moja znajoma, nie do końca wie o całym tym planie… Ale po tym poście się dowie 😅

Kasa, kasa

Witam w nowym roku!

Wszystkiego najlepszego życzę, pomyślności i spokoju.

Mnie Internet spokoju nie daje, a właściwie informacje dot. finansów. Ciekawe czemu…

Raz już wpadł mi wpis o podatkach i pożyczkach, a dziś znów (Infor), że pożyczki rodzinne też mają swoje limity i trzeba je zgłaszać, że taka pożyczka podlega opodatkowaniu z racji umowy cywilnoprawnej w wysokości 0,5% wartości pożyczki, choć w ciągu 5 lat od jednej osoby można pożyczyć dokładnie 9637zł.

Niech mi ktoś powie – kto to wylicza? Na jakiej podstawie? Czemu akurat tyle, a nie okrągłe 10k? Ja jestem za tępa na to rozumowanie.

A, nie zapominajmy o przekazaniu pieniędzy w sposób możliwy do udokumentowania – nie do rączki, tylko np. przelewem z konta osoby A na konto osoby B i żadne zgłoszenia i tłumaczenia fiskusa nie będą interesować, jeśli tego warunku się nie spełni.

Tylko niech mi ktoś teraz powie, jeśli dostaję kasę do łapy to przecież o tym nikt nie wie. Albo nie powinien… jasne, jeśli nagle z dupy wpłacę sobie na konto 20k to się ktoś zainteresuje. Ukryty dochód?

I wiecie co? Ten artykuł to było kompletne pomieszanie z poplątaniem, do tego z nieaktualnymi danymi.

✅ Opcja A – 0 zł podatku (pełne zwolnienie)

Warunki:

  • przelew na konto (nie gotówka),
  • zgłoszenie do US na formularzu PCC-3 w 14 dni.
  • 👉 Nie ma limitu kwoty.
  • Możesz pożyczyć 10 tys., 100 tys., 500 tys. – podatek = 0 zł.

❌ Opcja B – nie zgłaszasz / gotówka

Wtedy wchodzi teoretycznie PCC = 0,5% od całej kwoty pożyczki

Czyli np.:

  • 20 000 zł → 100 zł podatku
  • 100 000 zł → 500 zł podatku

[powyżej 1000 zł – obowiązek zapłaty podatku powstaje, chyba że podatnik spełni
warunki zwolnienia]

ALE UWAGA. Brak zgłoszenia pożyczki rodzinnej do urzędu skarbowego może skutkować:

● koniecznością zapłaty podatku PCC z odsetkami,

● karą grzywny do wysokości 20% kwoty nieujawnionej,

● kwalifikacją jako przychód z nieujawnionych źródeł (opodatkowanie nawet 75%).

Urząd skarbowy ma prawo weryfikować pochodzenie środków – zwłaszcza gdy pojawiają się duże przelewy, zakupy nieruchomości czy podejrzane wpłaty gotówkowe.

Czyli owszem, pożyczka od rodziny jest objęta innymi zasadami.

„Gdy umowa zawarta jest między osobami zaliczonymi do I grupy podatkowej i jej wysokość nie przekracza kwoty wolnej od podatku od spadków i darowizn, określonej dla tej grupy podatkowej, tj. 36 120 zł, wówczas nie obowiązuje podatek od pożyczki w rodzinie. Co ważne, obowiązuje zasada sumowania wszystkich pożyczek od tej samej osoby z ostatniego roku i 5 lat poprzedzających ten rok.” (podatnik info)

To skąd ta kwota 9637zł? Ano to kwota dla DAROWIZN 🙂 i do tego już nieaktualny, bo jak wspomniano wyżej – limit dla darowizn jest 36 120zł.

Uff… aż się zmęczyłam, żeby samej to ogarnąć i naprostować.

A jak u was z finansami na ten rok? 😉

https://buycoffee.to/dailyviewer

Ostatnie newsy

Mimo braku postów od tygodnia serio sporo się dzieje.

  1. Mam Insta 😱 chociaż jeszcze nie pałam do niego miłością…
  2. Mam X (w sumie jest od jakiegoś czasu, ale też tak na bocznym torze…)
  3. Mam stronę na FB – też muszę ją dopieścić… ale to z czasem, tu będą posty i na automacie też tam.
  4. Mam buycoffee – u góry zakładka „kawusia”

Jeśli będziecie mieć czas chociaż tylko zajrzeć to już będzie sukces dla mnie, rl 👍🏼

***

Powiem Wam, że z ciekawości weszłam sobie na Onet, by zobaczyć o czym to się niby mówi.

W pierwszej chwili – głupie zdjęcia. W sensie jakieś dziwne miny, durne kadry, takie od czapy.

W drugiej chwili – jeszcze głupsze tytuły.

„Japoński hit z kolosalnym rabatem”

„Na integracji straciłem dobre imię (…)”

„Fala komentarzy pod wpisem Nawrockiej”

„Z tym połącz wit. D”

„Czarne chmury nad Dodą”

Ja rozumiem, że jest mało miejsca, ma być krótko i treściwie – stop. Treściwie.

„Pięć pomysłów na kolację w pięć minut” – w końcu coś konkretnego

  1. chleb w jajku – pamiętam, proste i smaczne 😀
  2. tortilla z łososiem i serkiem – mam wrażenie, że na wielu imprezach to się pojawia; szybko, łatwo, choć nie każdy lubi
  3. jajecznica z kiełbasą – Ameryki nie odkryli…
  4. twaróg z rzodkiewką – jak wyżej
  5. serek wiejski z bułką grahamką i warzywami – długi opis, tyle co wybrać sobie warzywka i dorzucić do serka

Ehh… może ja myślałam o czymś innym, niekoniecznie ambitniejszym, ale…

Z ciekawości wbiłam w chat GPT hasło „5 pomysłów na prostą kolację”, dało takie wyniki:

  1. Tortilla wrap – pełnoziarnista tortilla z hummusem, warzywami (papryka, ogórek, rukola) i kawałkami kurczaka lub sera.
  2. Jajka w koszulce na grzance – podane z awokado, pomidorem i posypane świeżymi ziołami.
  3. Sałatka grecka – ogórek, pomidor, oliwki, feta, cebula czerwona, oliwa i oregano.
  4. Makaron aglio e olio – spaghetti z oliwą, czosnkiem, natką pietruszki i płatkami chili.
  5. Zupa krem z dyni lub pomidorów – szybka, podana z grzankami lub kromką chleba z masłem.

Niby tortilla i sałatka żaden kosmos, ale zachciało mi się makaronu… 😀 nie są one pewnie tak szybkie jak te z Onetu, ale zgłodniałam.

A Wy macie na coś ochotę? 😉