#11post – absurdalne trendy

Najbardziej absurdalne trendy ostatnich lat

Internet kocha trendy. Im bardziej absurdalne, tym lepiej się klikają.

Były już wyzwania, które kończyły się urazami; mody, które trwały krócej niż ich tutoriale i zachowania, które nikt nie potrafił logicznie wytłumaczyć.

Trendy pokazują jedno: ludzie lubią przynależeć. Nawet jeśli oznacza to robienie rzeczy kompletnie bez sensu.

A może właśnie zwłaszcza wtedy.

***

  1. Jedzenie rzeczy, które nie są jedzeniem
    Ludzie nagrywali się, jak jedzą kapsułki do prania, kredę, gąbki czy mydło.
    Nieważne, że niebezpieczny i kompletnie irracjonalny :/
  2. Udawanie, że jest się bardzo biednym albo bardzo bogatym
    Jedni robili filmiki „jakby nie mieli pieniędzy”, inni udawali milionerów — wszystko pod publikę. A teraz są z tego jakieś dziwne programy w tv…
  3. Operacje i zabiegi „modowe”
    Np. chwilowe mody na ekstremalnie duże usta, nienaturalnie wąską talię czy „lisie oczy”.
    Oczywiście często robione bez refleksji nad zdrowiem, tylko dlatego, że „wszyscy tak robią”.
  4. Przesadne rytuały produktywności
    Wstawanie o 4:00 rano, lodowate prysznice, 20 suplementów dziennie i plan dnia co do minuty. Tabliczka „rozwój osobisty”
  5. Romantyzowanie totalnie zwykłego życia
    Picie wody, mycie zębów czy jazda autobusem przedstawiane jak coś „estetycznego i wyjątkowego”. Absurd polegał na tym, że normalność sprzedawano jak luksus.

Internetowe trendy

Tak sobie siedzę, czytam i myślę – okres wakacyjny, jak zwykło się mawiać, nie jest jakiś pasjonujący. Niektórzy wyjeżdżają, biorą urlopy, tydzień-dwa względnego spokoju, sypią się opinie o hotelach itp., ale żeby znaleźć konkret… nie bardzo.

Poszłam więc w inną stronę – czego ludzie szukają, a nie koniecznie mówią?

Otóż analiza bardzo ogólna, dała mi pogląd, iż:

  • czas wakacyjny to czas powrotów do przeszłości, miejsc i wspomnień, muzyki
  • poszukiwanie smaków – nowych i znanych, przepisy proste, a smaczne i zdrowe
  • relaks od kultury masowej, oderwanie, reset
  • powrót do natury, ogrodnictwo, sadzonki balkonowe

Oczywiście, że to żadne odkrycie.

Tylko… dlaczego akurat głównie w miesiącach lipiec-sierpień? Właściwie wydawało mi się, że pewna moda zaczyna się w czerwcu, kończy gdzieś we wrześniu, póki pogoda sprzyja. Jakże moje spojrzenie było ograniczone, a przecież wystarczyłoby ruszyć szarą komórką, żeby rozdzielić temat „trendów” na kilka aspektów i cały rok ma swój sens.

Moda – główne zainteresowanie to wrzesień (back to school) oraz grudzień/styczeń (wyprzedaże) 👢👙

Jedzenie jest każdemu potrzebne co dzień, ale sezonowo najlepiej idzie kwiecień (Wielkanoc), maj-lipiec (grille, świeże produkty), grudzień (Święta) 🍤🍴

Styl życia (well-being) to oczywiście styczeń (postanowienia) i maj-czerwiec (przedwakacyjnie) 🌺🏄

Technologia ma pewne wyraźne skoki w styczniu (event CES), czerwcu (WWDC Apple, choć mnie to jakoś bardzo nie rusza…) i listopadzie (Black Friday czy inne Cyber Monday) 🎮⚙

Właściwie teraz mnie nie dziwi, że sklepy oferują produkty na Halloween we wrześniu, bo zaraz potem zmieniają na świąteczne. Kampania musi zacząć się stosownie wcześniej, żeby konsument pomyślał – może teraz będzie taniej?

Z tymi powyższymi łączą się inne kategorie np. rozrywka (oscary, festiwale muzyczne, świąteczne filmy), handel (przybory, prezenty, Dzień Matki, Ojca, Babci, Dziadka, Psa, Kota…), finanse (PIT, inwestycje, podatki).

Czy jest coś w takim razie, co utrzymuje się cały rok?

Pewno, choćby beauty – makijaże i fryzury na co dzień i od święta 💅👀

Edukacja – z racji chyba coraz większej oferty zajęć online ludzie chcą się dokształcać 😉 📖✍

Zwierzęta – one jak ludzie potrzebują jeść, pić, wydalać, do tego chorują, a „śmieszne filmiki” czasem są faktycznie śmieszne 🐾🦎

Co w sumie mnie cieszy, na popularności zyskuje rękodzieło. Te wszystkie instruktaże z tym magicznym „DIY” są fajne, chociaż nie zawsze takie łatwe jak mówią… może ja jestem po prostu beztalenciem w tej dziedzinie 😀 (PS. chyba nigdy nie nauczę się jak to wymawiać; podobno jako osobne litery „di aj łaj”, no bo skrót, ale słyszałam wersje już jako „dij”, „daj”).

A Wy macie jakieś trendy? Może z trendów się wybijacie? 😁