#10 post – rzeczy (nie)zakazane

Rzeczy, które w jednym kraju są normalne, a w innym zakazane

To, co dla nas jest oczywiste, gdzie indziej może być powodem mandatu albo nawet problemów z prawem.

Picie alkoholu w miejscu publicznym, określony ubiór, gesty, słowa — granica między normalnością a zakazem bywa zaskakująco cienka.

Różnice kulturowe nie kończą się na jedzeniu i języku. Czasem dotyczą najbardziej podstawowych zachowań.

I dopiero wtedy uświadamiamy sobie, jak bardzo „normalność” jest pojęciem względnym.

***

  1. Żucie gumy
    📍 Singapur
    U nas nikt nie zwraca uwagi, a tam żucie i sprzedaż gumy są zakazane (poza medyczną). Podobno chodzi o porządek i czystość…
  2. Publiczne okazywanie uczuć (np. całowanie się)
    📍 Zjednoczone Emiraty Arabskie
    Trzymanie się za ręce bywa tolerowane, ale pocałunki mogą skończyć się mandatem lub aresztem. Szczerze, niektórzy są tak wylewni z uczuciami, ze nie byłabym przeciwna temu…
  3. Noszenie bardzo krótkich ubrań w mieście
    📍 Arabia Saudyjska
    Krótkie spodenki, mini czy odkryte ramiona są społecznie nieakceptowane, a czasem formalnie zakazane.
  4. Krytykowanie władzy lub monarchy
    📍 Tajlandia
    U nas normalna rzecz, a tam obraza króla to przestępstwo, nawet w Internecie. Ba, grozi więzienie (prawo lèse-majesté). U nas to by więzień zabrakło 😀
  5. Wwożenie zwykłych leków z apteki
    📍 Japonia
    Popularne leki na przeziębienie (np. z pseudoefedryną) są zakazane lub ściśle limitowane.

Wielki Tydzień

Dzień, tydzień, miesiąc – od dłuższego czasu dla mnie to nazewnictwo się rozmywa. Zrozumiem, jeśli mnie tu ktoś wyśmieje – bo to jak porównanie do człowieka, który od miesiąca siedzi za granicą i zapomniał języka ojczystego.

To nie tak, że siedzę bezczynnie w domu – ale ile można sprzątać? Równie dobrze, to można by się nająć u sąsiadów, ale oni pewnie też nie mają już co sprzątać. Można wyjść na dwór dla zdrowia psychicznego, do sklepu czy apteki… lub dostać mandat 😀

Wem, że zdania są podzielone, ale w moim odczuciu to bezczelne łamanie praw każdego z nas. ROZUMIEM, że to dla naszego dobra. WIEM, że trzeba zwalczyć wirusa. Zamknięte szkoły do 26.04., ograniczenia w każdym aspekcie życia, tylko właściwie na bardzo chwiejnej podstawie, a mamy narzędzia, znaczy rząd ma narzędzia. Chcecie i macie czas – zachęcam do lektury rozdziału XI Konstytucji o stanie nadzwyczajnym:

Art. 228.

2. Stan nadzwyczajny może być wprowadzony tylko na podstawie ustawy, w drodze rozporządzenia, które podlega dodatkowemu podaniu do publicznej wiadomości.

3. Zasady działania organów władzy publicznej oraz zakres, w jakim mogą zostać ograniczone wolności i prawa człowieka i obywatela w czasie poszczególnych stanów nadzwyczajnych, określa ustawa.

5. Działania podjęte w wyniku wprowadzenia stanu nadzwyczajnego muszą odpowiadać stopniowi zagrożenia i powinny zmierzać do jak najszybszego przywrócenia normalnego funkcjonowania państwa.

6. W czasie stanu nadzwyczajnego nie mogą być zmienione: Konstytucja, ordynacje wyborcze do Sejmu, Senatu i organów samorządu terytorialnego, ustawa o wyborze Prezydenta Rzeczypospolitej oraz ustawy o stanach nadzwyczajnych.

7. W czasie stanu nadzwyczajnego oraz w ciągu 90 dni po jego zakończeniu nie może być skrócona kadencja Sejmu, przeprowadzane referendum ogólnokrajowe, nie mogą być przeprowadzane wybory do Sejmu, Senatu, organów samorządu terytorialnego oraz wybory Prezydenta Rzeczypospolitej, a kadencje tych organów ulegają odpowiedniemu przedłużeniu. Wybory do organów samorządu terytorialnego są możliwe tylko tam, gdzie nie został wprowadzony stan nadzwyczajny.

Art. 233

1. Ustawa określająca zakres ograniczeń wolności i praw człowieka i obywatela w czasie stanu wojennego i wyjątkowego nie może ograniczać wolności i praw określonych w art. 30 (godność człowieka), art. 34 i art. 36 (obywatelstwo), art. 38 (ochrona życia), art. 39, art. 40 i art. 41 ust. 4 (humanitarne traktowanie), art. 42 (ponoszenie odpowiedzialności karnej), art. 45 (dostęp do sądu), art. 47 (dobra osobiste), art. 53 (sumienie i religia), art. 63 (petycje) oraz art. 48 i art. 72 (rodzina i dziecko).

Zdaję sobie sprawę z wielorakich konsekwencji wynikających ze stanu wyjątkowego (max 90+60 dni), ale w drugą stronę – jak widzicie np. wybory korespondencyjne?

W jednej kopercie wszystkie moje dane, skąd mam mieć pewność czy karta do głosowania w ogóle do mnie trafi?Albo co sięz nią stanie potem?

Znalazłam zajebiste zestawienie w internecie:

Polityka PiS:
2015 – wystarczy nie kraść,
2016 – my nie kradniemy, nam się to po prostu należy,
2017 – inni też kradli,
2018 – inni kradli więcej,
2019 – kradniemy ale zgodnie z prawem,
2020 – kradniemy i co nam zrobicie?
Jaki będzie rok 2021?